fot. PAP/Grzegorz Michałowski

PlusLiga. Zaksa blisko obrony tytułu

Siatkarze Zaksy KędzierzynKoźle rozbili w łódzkiej Atlas Arenie PGE Skrę Bełchatów 3:0 (27:25, 25:21, 25:19) w pierwszym finałowym meczu PlusLigi. Dzięki temu podopieczni Ferdinando De Giorgiego potrzebują już tylko dwóch wygranych u siebie setów, aby obronić tytuł mistrza Polski.


Pierwsze finałowe starcie najbardziej utytułowanej polskiej drużyny ostatnich lat z obrońcą tytułu nie miało zdecydowanego faworyta. Choć Zaksa przystąpiła do pojedynku jako zwycięzca rundy zasadniczej i ekipa, która nie straciła nawet seta w półfinałowych potyczkach z Jastrzębskim Węglem, mierzyła się z zespołem mającym patent na kędzierzynian. Podopieczni Philippe’a Blaina dwukrotnie bowiem ograli zawodników Ferdinando De Giorgiego w bieżącym sezonie PlusLigi. Dodatkowo spotkanie w łódzkiej Atlas Arenie było szczególne dla Michała Winiarskiego. Przyjmujący rozgrywał swój przedostatni mecz w zawodowej karierze.

I set

Początek inauguracyjnej odsłony należał do bełchatowian. Po skutecznym bloku na Samie Deroo gospodarze prowadzili 4:1. Aktualni mistrzowie Polski szybko jednak odrobili straty – gdy na lewym skrzydle zatrzymany został Nikołaj Penczew, na tablicy świetlnej pojawił się remis (5:5). To tylko podrażniło siatkarzy w żółtych strojach, którzy głównie dzięki błędom własnym rywali odskoczyli na dystans czterech oczek (13:9).

Od tego momentu Skra utrzymywała nieznaczną przewagę. Tak było do stanu 17:16, kiedy to w aut uderzył Mariusz Wlazły. Decydujące fragmenty pierwszego seta przyniosły prawdziwą wojnę nerwów. Oba zespoły na przemian zamieniały się na prowadzeniu, ostatnie słowo należało jednak do Zaksy, a konkretnie do Dawida Konarskiego (25:27).

II set

Będący na fali goście z wysokiego „C” rozpoczęli zmagania w kolejnej partii. Świetna postawa w bloku oraz udane akcje Łukasza Wiśniewskiego pod siatką sprawiły, że drużyna Ferdinando De Giorgiego uzyskała pięć punktów przewagi (4:9). Skra przed długi czas nie potrafiła znaleźć recepty na dobrze spisujących się w każdym elemencie gry mistrzów Polski. Sposób znalazł dopiero Bartosz Kurek, którego seria skutecznych ataków zmusiła nowego selekcjonera biało-czerwonych do wzięcia przerwy na żądanie (9:10).

Ta pozytywnie podziałała na kędzierzynian. Po pojedynczej „czapie” Mateusza Bieńka przyjezdni prowadzili bowiem różnicą czterech oczek (11:15). Końcówka seta ponownie dostarczyła niemałych emocji. Gdy serią mocnych zagrywek popisał się Mariusz Wlazły, bełchatowianie przegrywali już tylko 19:20. Ostatecznie jednak ze zwycięstwa cieszyła się Zaksa, dzięki znakomitej dyspozycji Dawida Konarskiego. Drugą odsłonę zakończył potrójny blok na Nikołaju Penczewie (21:25).

III set

Ostatnia, jak się później okazało, partia była koncertem gry ekipy dowodzonej przez Ferdinando De Giorgiego. Za sprawą odrzucających od siatki serwisów Sama Deroo oraz widowiskowej „czapie” Mateusza Bieńka na Mariuszu Wlazłym, goście z każdą kolejną minuta przybliżali się do wygranej w całym spotkaniu (0:4, 7:11).

Kiedy długą akcję pewnym zbiciem zakończył Rafał Buszek, sytuacja zawodników Philippe’a Blaina była już bardzo trudna (13:18). Pojedyncze akcje w wykonaniu Bartosza Kurka czy Artura Szalpuka nie odmieniły losów meczów. W efekcie trzeci set padł łupem kędzierzynian, którzy po efektownym uderzeniu z pipe’a Sama Deroo triumfowali do 19.

Tym samym Zaksa zwyciężyła 3:0 i jest o krok od obrony tytułu wywalczonego przed rokiem. Aby tak się stało, wystarczy jej w rewanżowym starciu wygrać dwie partie. Do decydującej konfrontacji dojdzie w najbliższą niedzielę w Hali Azoty w Kędzierzynie-Koźlu (godz. 20:30).

Wczoraj rozegrano pierwszy pojedynek o trzecie miejsce. Bliżej wywalczenia brązowego medalu na półmetku rywalizacji jest Jastrzębski Węgiel, który pokonał przed własną publicznością Asseco Resovię Rzeszów 3:1.

***

PGE Skra Bełchatów Zaksa KędzierzynKoźle 0:3
(25:27, 21:25, 19:25)

Skra: Nicolas Uriarte (2), Mariusz Wlazły (13), Srećko Lisinac (10), Karol Kłos (5), Nikołaj Penczew (2), Bartosz Kurek (11), Kacper Piechocki (libero) oraz Marcin Janusz, Jurij Gladyr (1), Bartosz Bednorz, Artur Szalpuk (1) i Robert Milczarek (libero)

Zaksa: Benjamin Toniutti, Dawid Konarski (27), Łukasz Wiśniewski (9), Mateusz Bieniek (5), Sam Deroo (11), Rafał Buszek (8), Paweł Zatorski (libero) oraz Patryk Czarnowski

Sport.RIRM

drukuj