fot. PAP/EPA

NBA. Washington wraca do gry

Koszykarze Washington Wizards pokonali w trzecim meczu play-off Toronto Raptors 122:103. Stan serii nadal jest korzystny dla Dinozaurów (2:1). 16 punktów dla gospodarzy zdobył Marcin Gortat.


W pierwszych minutach podopieczni Scotta Brooksa nie pokazali się z najlepszej strony. Raptors rozpoczęli mecz z dużo większą intensywnością, przez co osiągnęli ośmiopunktowe prowadzenie. Głównym sprawcą dobrej postawy gości był DeMar DeRozan, który w pierwszej odsłonie odnotował 10 oczek i 3 asysty. Punktem zwrotnym okazał się blok Kelly’ego Oubre. Ten impuls rozpoczął serię Czarodziei. Ostatecznie to oni zwyciężyli premierową odsłonę 30:29.

W drugiej kwarcie stołeczni kontynuowali swoją dobrą grę – głównie za sprawą Johna Walla, który zdobył w tej części meczu 13 punktów. Raptors nie potrafili znaleźć odpowiedzi na dyspozycję swoich rywali, przez co zeszli do szatni przegrywając 61:69.

Po zmianie stron bardziej zmotywowani okazali się koszykarze z Waszyngtonu. Od pierwszych sekund wywierali pressing na rywalach i znacznie utrudnili im oddawanie celnych rzutów. Równie dobrze Wizards spisywali się w ataku. Zespołowa koszykówka kolejny raz pozwoliła im zwiększyć przewagę nad podopiecznymi Dwane’a Casey’a. Bardziej zmotywowani Czarodzieje podwyższyli jeszcze wynik kończąc trzecią kwartę 101:82.

Ostatnia odsłona meczu nie zmieniła wiele. Żaden z liderów Raptors nie potrafił pociągnąć za sobą zespołu. W tym aspekcie zdecydowanie lepiej radziła sobie para John Wall – Bradley Beal. Obaj w całym meczu wywalczyli 28 oczek. Obwodowi poprowadzili Wizards do zwycięstwa 122:103.

Marcin Gortat rozegrał swój najlepszy mecz w tegorocznych rozgrywkach play-off. W poprzednich spotkaniach The Polish Hammer spisywał się dużo słabiej. Przed meczem numer 3 spekulowano na temat ewentualnej zmiany w wyjściowej piątce Wizards. Polaka miał zastąpić Mike Scott. Trener Waszyngtonu zdecydował się jednak dać szansę Polakowi, który odwdzięczył się najlepiej jak potrafił. Zdobył 16 punktów i zebrał 5 piłek.

Ekipa z Waszyngtonu złapała kontakt z Raptors. Następne spotkanie Czarodzieje będą rozgrywać u siebie. Przed własną publicznością podopieczni Scotta Brooksa postarają się doprowadzić do wyrównania serii.

* * *

Washington Wizards – Toronto Raptors 122:103 (30:29, 39:32, 32:21, 21:21)
(John Wall 28, Bradley Beal 28, Marcin Gortat 16 – DeMar DeRozan 23, Kyle Lowry 19, Jonas Valanciunas 14)

Sport.RIRM

drukuj