fot. PAP/Grzegorz Michałowski

NBA. Niespodzianka w Los Angeles, Clippers wygrali z mistrzami!

To już kolejne spotkanie, w którym Los Angeles Clippers poradzili sobie z mocniejszym – przynajmniej na papierze – przeciwnikiem. Po triumfie z Milwaukee Bucks, przyszła kolej na zwycięstwo z mistrzami NBA Golden State Warriors. Koszykarze Doca Riversa wygrali po dogrywce 121:116, a Marcin Gortat w ciągu 21 minut rzucił 12 punktów i zebrał 6 piłek.


Premierową kwartę zdominowała ofensywa dwóch ekip. Atak Wojowników wyglądał nieco inaczej z powodu absencji Stephena Curry’ego, jednak Steve Kerr mógł liczyć na dwie inne gwiazdy – Kevina Duranta oraz Klay’a Thompsona. W drużynie gospodarzy wyróżniał się Marcin Gortat (8 oczek w pierwszej części meczu), a po udanej akcji Montrezla Harrella miejscowi prowadzili 34:30.

W drugiej odsłonie gospodarzom udało się na utrzymanie niewielkiego prowadzenia. W pewnym momencie Warriors zbliżyli się do rywali na jeden punkt, ale wtedy efektownym rzutem popisał się Danilo Gallinari (55:51). Do szatni z trzypunktową przewagą schodzili podopieczni Doca Riversa – 64:61.

Po przerwie Clippers uszczelnili swoją obronę i pozwolili przyjezdnym na zdobycie zaledwie 20 oczek. Natomiast dla gospodarzy seryjnie punktowali Shai Gilgeous-Alexander oraz Harrell. Po wsadzie środkowego miejscowi zwiększyli prowadzenie do 9 punktów (90:81).

Można było powiedzieć w połowie czwartej kwarty, że gospodarze przy stanie 106:95 mieli zwycięstwo w garści, jednak Wojownicy pokazali charakter mistrzów. Przyjezdni zaliczyli serię 11:0, a Thompson swoją celną „trójką” przedłużył spotkanie o kolejne 5 minut.

A podczas dogrywki – podobnie jak w końcówce meczu przeciwko Milwaukee Bucks – zdominował mierzący 185 cm Lou Williams. Obrońca uzbierał w doliczonym czasie gry 10 punktów, co pozwoliło Clippers na wygranie z Warriors 121:116.

Koszykarze z Los Angeles po raz kolejny pokazali, że każda ekipa w NBA na dzień dzisiejszy musi respektować ich grę. Clippers zdominowali Golden State Warriors na bliskim dystansie (62:36).

Dla gospodarzy najlepiej zagrali Lou Williams (25 punktów, 6 asyst) oraz Montrezl Harrell (23 oczka, 8 zbiórek). Na wyróżnienie zasługuje pierwszoroczniak Shai Gilgeous-Alexander, a nasz rodak Marcin Gortat w ciągu 21 minut zdobył 12 punktów i zebrał 6 piłek.

Los Angeles Clippers z bilansem 8-5 plasują się na 4. miejscu w tabeli Konferencji Zachodniej.

***

Los Angeles Clippers – Golden State Warriors 121:116 pd. (34:30, 30:31, 26:20, 16:25, 15:10)
(Lou Williams 25, Montrezl Harrell 23, Marcin Gortat 12 – Kevin Durant 33, Klay Thompson 31, Andre Iguodala 14)

Sport.RIRM

drukuj