fot. twitter.com

NBA. Czarodzieje kontynuują historyczną passę, skuteczny Gortat!

Washington Wizards, ogrywając minionej nocy Los Angeles Lakers 116:108, przedłużyli swoją serię do sześciu zwycięstw, a we własnej hali wygrali już szesnaście meczów z rzędu. Marcin Gortat również nie zwalnia tempa. W ciągu 33 minut spędzonych na boisku zdobył 21 punktów, miał 14 zbiórek i 3 asysty. Triumf gospodarzom, dzięki dominacji w decydującej kwarcie, dał John Wall autor 33 oczek oraz 11 asyst.


„Polska Maszyna”, podobnie jak w poprzednich spotkaniach, była bardzo dobrze naoliwiona. Gortat w ofensywie w różny sposób znajdował drogę do zdobycia punktów: ogrywał Timofeya Mozgova grając tyłem do kosza, trafiał rzuty hakiem i z pola trzech sekund oraz dobijał niewykorzystane próby kolegów. W całym meczu łodzianin pomylił się zaledwie trzy razy. Nasz rodak zebrał 14 piłek, w tym 6 na atakowanej tablicy. Środkowy Wizards w starciu z Lakers zdobył 28 double-double w bieżącym sezonie, a w ciągu serii sześciu zwycięstw z rzędu rzucał ze skutecznością ponad 80 procent.

W premierowej kwarcie obie drużyny wykazały się wysoką skutecznością. Ofensywa gospodarzy głównie skupiała się na wjazdach pod kosz Johna Walla i „trójkach” Bradleya Beala – w pierwszej części starcia zdobyli razem 17 oczek. Po celnym rzucie Tomasa Satoranskiego Wizards prowadzili 31:27.

W drugiej odsłonie Czarodzieje wykorzystali niemoc rywali, którzy rzucili zaledwie 15 punktów. Beal powiększał przewagę miejscowych kolejnymi celnymi rzutami za trzy punkty, a kiedy zakończył kontrę efektownym wsadem, ekipa Scotta Brooksa wygrywała 51:35.

Po przerwie Wizards nie byli już tak skuteczni zza linii 7.24 m, jednak Marcin Gortat całkowicie zdominował pole trzech sekund. Gdy efektownie dobił trudną piłkę i zdobył swoje 11 oczko w trzeciej kwarcie, przewaga gospodarzy wynosiła 14 punktów (86:72).

Problemy Czarodziei zaczęły się, kiedy Louis Williams seryjnie zdobywał punkty. Lakers po efektownym wsadzie Larry’ego Nance’a Jr. tracili do przeciwników 4 oczka, a po „layupie” Williamsa widniał wynik 91:91. Wtedy John Wall wskoczył na wyższy poziom i w ostatnich dziewięciu minutach spotkania rzucił 16 punktów dla swojego zespołu. Amerykanin rozpoczął celną „trójką”, a zakończył rzutami osobistymi. Wizards wygrali ostatecznie szósty mecz z rzędu 116:108.

W obozie gospodarzy najlepiej zagrali John Wall (33 oczka, 11 asyst), Bradley Beal (23 punkty, 4 asysty) oraz Marcin Gortat (21 oczek, 14 zbiórek). Czarodzieje po kolejnym zwycięstwie plasują się na 4. miejscu w tabeli Konferencji Wschodniej.

***

Washington Wizards Los Angeles Lakers 116:108 (31:29, 27:15, 32:35, 26:29)
(John Wall 33, Bradley Beal 23, Marcin Gortat 21 – Jordan Clarkson 20, D’Angelo Russell 17, Luol Deng 17)

Sport.RIRM

drukuj