fot. PAP/Archiwum

NBA. Clippersi wygrali w Phoenix po dogrywce, Gortat poza składem

Los Angeles Clippers, po dwóch porażkach z rzędu, wygrali wyjazdowe spotkanie z Phoenix Suns 123:119. Najlepiej wśród gości wypadł Tobias Harris, który w ciągu 41 minut gry zdobył 33 oczka, zebrał 8 piłek i rozdał 3 asysty.


W ostatnich dwóch spotkaniach Doca Riversa mogła martwić postawa jego koszykarzy w ataku – z Grizzlies rzucili zaledwie 86 punktów, a w meczu przeciwko Heat 98. Premierowa kwarta w Phoenix również dobrego nie wróżyła. Goście mogli liczyć tylko na Tobiasa Harrisa, natomiast Słońca dobrze rozgrywali piłką i po pierwszych dwunastu minutach prowadzili 29:21.

W drugiej części meczu Clippersi odblokowali się w ofensywie. Sześć oczek w niecałe 60 sekund zdobył Montrezl Harrell, co pozwoliło przyjezdnym zbliżyć się do rywali na 1 punkt (33:32). Wśród gospodarzy „show” serwował Josh Jackson. Wtedy ciężar gry na swoje barki wziął Danilo Gallinari. Włoch zapewnił gościom niewielkie prowadzenie po pierwszej połowie – 58:56.

Po przerwie obie ekipy pokazały skuteczną koszykówkę. W drużynie z Los Angeles wciąż aktywny był Gallinari, a Suns mogli liczyć na pierwszoroczniaka Deandre Aytona. Później uruchomił się Harris, jednak to nie wystarczyło na duet Mikal Bridges-Richaun Holmes. Trzecia kwarta zakończyła się wynikiem 88:86 dla Clippersów.

W czwartej części oba zespoły szły punkt za punkt. Przed końcową syreną goście prowadzili 111:109. Wtedy indywidualną akcją popisał się De’Anthony Melton, który celnym rzutem z półdystansu wyrównał stan rywalizacji. Zwycięstwo Clippersom mógł jeszcze zapewnić Gallinari, ale jego próba okazała się niecelna. 111:111, a więc czwarta dogrywka dla koszykarzy Doca Riversa w tym sezonie.

A w niej kluczowe okazały się rzuty osobiste. Najpierw faul wymusił Patrick Beverley, a kolejne dwa punkty z wolnych dorzucił Avery Bradley. Los Angeles Clippers ostatecznie przerwali serię dwóch porażek z rzędu i wygrali z Phoenix Suns 123:119.

Tobias Harris i Danilo Gallinari – to koszykarze, którzy najbardziej przyczynili się do zwycięstwa Clippersów. Wspólnie uzbierali 58 punktów oraz 13 zbiórek. Na wyróżnienie zasługuje także debiutant Shai Gilgeous-Alexander, autor 16 oczek.

Los Angeles Clippers z bilansem 17-9 plasują się na czwartej pozycji w tabeli Konferencji Zachodniej. Ich kolejnym rywalem będzie drużyna Toronto Raptors, lider Konferencji Wschodniej.

***

Phoenix Suns Los Angeles Clippers 119:123 pd. (29:21, 27:37, 30:30, 25:23, 8:12)
(Deandre Ayton 20, Mikal Bridges 19, Richaun Holmes 19 – Tobias Harris 33, Danilo Gallinari 25, Shai Gilgeous-Alexander 16)

Sport.RIRM

drukuj