NBA. Clippers nie pozwolili wystartować Rakietom, dobry mecz Gortata!

Los Angeles Clippers już drugi raz z rzędu triumfowali nad trudnym przeciwnikiem w Staples Center. Minionej nocy gospodarze wygrali z Houston Rockets 115:112. Marcin Gortat, pomimo skromnego dorobku w postaci 8 punktów, 5 zbiórek i 2 asyst, rozegrał solidne spotkanie.


To właśnie Polak, ogrywając Clinta Capelę, otworzył wynik dla miejscowych. Dobrze bez piłki poruszał się Tobias Harris, co pomogło mu na szybkie zdobycie 8 oczek. Goście skupili się na ataku zza łuku. Po premierowej kwarcie Clippers prowadzili 29:24.

W drugiej odsłonie spotkania, za przyczyną skutecznej gry Jamesa Hardena, Rakiety zbliżyły się do rywali. Gwiazdor z ekipy Houston znalazł niekrytego w rogu boiska Jamesa Ennisa III, a ten trafił za trzy punkty (37:37). Przed przerwą łatwo do kosza wsadził Harris i to gospodarze schodzili do szatni z jednopunktowym prowadzeniem (54:53).

W trzeciej kwarcie Rockets objęli prowadzenie. Po celnej „trójce” Erica Gordona goście wygrywali 64:62. W ofensywie miejscowi mogli liczyć na Danilo Gallinariego. Różnicę zrobił także Montrezl Harrell – ciężko pracował w obronie, a po jego efektownej akcji Clippers mieli 9 oczek przewagi nad Rakietami (93:84).

Zawodnicy Doca Rviersa utrzymywali prowadzenie przez połowę czwartej odsłony meczu, jednak nie mogli poradzić sobie z Jamesem Harden. Obrońca rakiet po akcji „3+1” zmniejszył różnicę do 3 oczek. Goście mieli szansę na wyrównanie, jednak piłka nie wpadła do kosza. Los Angeles Clippers wygrali drugie spotkanie w sezonie 115:112.

Z pierwszej piątki gospodarzy najlepiej zagrali Tobias Harris (23 punkty) oraz Danilo Gallinari (20 oczek, 9 zbiórek, 4 asysty). Wśród rezerwowych błyszczeli Montrezl Harrell (17 punktów, 10 zbiórek) oraz pierwszoroczniak Shai Gilgeous-Alexander (12 punktów).

Kolejny mecz drużyna Marcina Gortata zagra w Nowym Orleanie przeciwko Pelikanom. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 02:00 w nocy (czasu warszawskiego) z wtorku na środę.

***

Los Angeles Clippers Houston Rockets 115:112 (29:24, 25:29, 39:31, 22:28)
(Tobias Harris 23, Danilo Gallinari 20, Marcin Gortat 8 – James Harden 31, Clint Capela 23, Eric Gordon 21)

Sport.RIRM

drukuj