fot. PAP

LM. Skra Bełchatów w Final Four!

Siatkarze PGE Skry Bełchatów awansowali do Final Four Ligi Mistrzów. W rewanżowym meczu drugiej rundy fazy play-off podopieczni Miguela Angela Falaski pokonali w łódzkiej Atlas Arenie włoski Sir Safety Perugia 3:1 (16:25, 25:22, 25:23, 25:18) i mimo porażki w pierwszym spotkaniu (2:3) znaleźli się w gronie czterech najlepszych drużyn Starego Kontynentu.


Tym samym mistrzowie Polski po raz czwarty w historii wystąpią w turnieju finałowym Ligi Mistrzów – najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywek w Europie. Do tej pory jednak bełchatowianie brali udział w Final Four wyłącznie w roli gospodarzy imprezy. Największym sukcesem Skry pozostaje srebrny medal z 2012 roku, kiedy to w decydującym starciu ulegli rosyjskiemu Zenitowi Kazań 2:3.

I set

O premierowej odsłonie spotkania bełchatowianie zapewne chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Zbyt duża ilość błędów własnych, fatalne przyjęcie, a co za tym idzie brak skuteczności w ataku spowodowały, że na pierwszej przerwie technicznej podopieczni Miguela Angela Falaski przegrywali różnicą trzech oczek (5:8). W szeregach polskiej drużyny szczególnie zawodził Facundo Conte, który miał olbrzymie problemy z przedarciem się przez dobrze funkcjonujący blok rywali. Ci z kolei, między innymi za sprawą świetnej dyspozycji Christiana Fromma, spokojnie kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń (8:13). Kiedy na prawym skrzydle zatrzymany został Mariusz Wlazły, przewaga wicemistrzów Włoch wzrosła do ośmiu punktów i w tym momencie losy seta były właściwie rozstrzygnięte (11:19). Co prawda Skra potrafiła zbliżyć się do gości na pięć oczek, dzięki efektownej „czapie” Srećko Lisinaca oraz zepsutemu atakowi Simone Butiego, ale to było wszystko, na co było ich stać w tej części meczu (16:21). Z wysoką przewagą wygrali pierwszą partię zawodnicy Nikoli Grbicia, a zakończył ją autowym zbiciem Facundo Conte (16:25).

II set

Diametralnie inny przebieg miał z kolei drugi set. Tym razem to mistrzowie Polski narzucili przeciwnikom swój styl gry, szybko wypracowując sobie kilkupunktową przewagę (5:2). Perugia nie zraziła się jednak takim obrotem sprawy i po udanej kontrze w wykonaniu Aleksandra Atanasijevicia doprowadziła do remisu (6:6). Od tego momentu kibice zgromadzeni w łódzkiej Atlas Arenie byli świadkami zaciętej wymiany ciosów, a żaden z zespołów nie potrafił odskoczyć na więcej niż dwa oczka. Jako pierwsi uczynili to bełchatowianie, którzy przy zagrywce Mariusza Wlazłego wyszli na prowadzenie 12:9. Taka też różnica punktowa na korzyść Skry utrzymała się na drugiej przerwie technicznej (16:13). Po wznowieniu gry ekipa Miguela Angela Falaski zaczęła stopniowo uciekać wicemistrzom Włoch, gdy dwoma skutecznymi atakami popisał się Mariusz Wlazły, na tablicy świetlnej było już 22:17. Końcówka drugiej odsłony spotkania nie przyniosła większych emocji. Bełchatowianie dość pewnie utrzymali bezpieczną przewagę, wygrywając ostatecznie 25:22. Seta zakończył przesuniętą „krótką” Karol Kłos.

III set

Trzecią partię z wysokiego „C” rozpoczęli przyjezdni, którzy szybko wysunęli się na pięciopunktowe prowadzenie, dzięki udanej kiwce Luciano De Cecco (0:5). Skra w żaden sposób nie potrafiła zbliżyć się do rywali, bowiem proste błędy w rozegraniu i w polu serwisowym niweczyły wysiłek całego zespołu. Taka sytuacja utrzymywała się niemal do drugiej przerwy technicznej, kiedy z lewego skrzydła bezbłędnie zaatakował Christian Fromm (8:15). Wówczas mistrzowie Polski przystąpili do odrabiania strat, w efekcie czego po bloku duetu Facundo Conte – Karol Kłos przegrywali już tylko 13:15. Na tym jednak gospodarze nie poprzestali. Od stanu 16:19 siatkarze Miguela Angela Falaski zanotowali serię sześciu z rzędu punktów i to oni byli bliżej wygranej w tej części spotkania, co też uczynili. Do pierwszej piłki setowej doprowadził sprytnym plasem Michał Winiarski, a partię numer trzy chwilę później zamknął autową zagrywką Aleksandar Atanasijević (25:23).

IV set

Będący na fali bełchatowianie z wielkim animuszem przystąpili do czwartej odsłony spotkania. Dobre ataki Facundo Conte w połączeniu ze znakomitą postawą w bloku – zwłaszcza Karola Kłosa – pozwoliły mistrzom Polski uzyskać trzy punkty zapasu (7:4). Podopieczni Nikoli Grbicia nie zamierzali jednak tanio skóry sprzedać. W rezultacie włoska drużyna najpierw doprowadziła do remisu, a następnie, dzięki udanemu blokowi Josepha Sundera na Mariuszu Wlazłym, osiągnęła minimalny bufor bezpieczeństwa (8:9). To tylko podrażniło Skrę, która szybko wróciła na właściwe tory i po asie serwisowym w wykonaniu Michała Winiarskiego odskoczyła na cztery oczka (18:14). Zawodnicy Miguela Angela Falaski tak wypracowanej przewagi nie oddali już do końca seta, pozwalając gościom na zdobycie jeszcze trzech punktów. Błędy własne pogrążyły wicemistrzów Włoch, a mecz zwycięstwem zakończył Nicolas Marechal, popisując się skuteczną zagrywką (25:18). Dzięki temu PGE Skra Bełchatów awansowała do Final Four Ligi Mistrzów, gdzie w półfinale zmierzy się z Asseco Resovią Rzeszów.

***

PGE Skra Bełchatów Sir Safety Perugia 3:1
(16:25, 25:22, 25:23, 25:18)

Skra: Nicolas Uriarte (3), Mariusz Wlazły (14), Karol Kłos (8), Srećko Lisinac (7), Facundo Conte (17), Nicolas Marechal (5), Ferdinand Tille (Libero) oraz Aleksa Brdović, Andrzej Wrona, Michał Winiarski (10), Wojciech Włodarczyk (1) i Kacper Piechocki (libero)

Sir Safety: Luciano De Cecco (4), Aleksandar Atanasijević (20), Thomas Beretta (8), Simone Buti (6), Christian Fromm (9), Goran Vujević (4), Andrea Giovi (libero) oraz Georgios Tzioumakas, Joseph Sunder (5), Rocco Barone (2) i Adriano Paolucci

Pierwszy mecz: 3:2 dla Sir Safety Perugia

Awans: PGE Skra Bełchatów


Wyniki pozostałych rewanżowych meczów drugiej rundy fazy playoff Ligi Mistrzów: 

Asseco Resovia Rzeszów – Lokomotiw Nowosybirsk 2:3 [relacja]
(20:25, 25:19, 25:22, 19:25, 15:17)

Pierwszy mecz: 3:1 dla Asseco Resovii Rzeszów

Awans: Asseco Resovia Rzeszów

***

Halkbank Ankara – Zenit Kazań 3:2
(25:23, 17:25, 25:18, 23:25, 16:14)

Pierwszy mecz: 3:0 dla Zenitu Kazań

Awans: Zenit Kazań

Sport.RIRM

drukuj