fot. PAP/EPA

Liga Mistrzów. Wyrachowany Real rozregulował monachijską maszynę

Real Madryt po pięknym piłkarskim spektaklu wygrał w pierwszym półfinałowym meczu Ligi Mistrzów z Bayernem Monachium 1:0. Zwycięską bramkę dla Galacticos zdobył już w 19 minucie Karim Benzema. Madrytczycy tym zwycięstwem przybliżyli się do awansu do finału najbardziej prestiżowych rozgrywek na świecie. Bayern w rewanżu będzie musiał wznieść się na wyżyny żeby pokonać drużynę Ancelottiego.

Starcie dwóch tytanów europejskiego futbolu zapowiadało się bardzo ciekawie, choćby patrząc przez pryzmat trenerów. Pep Guardiola prowadząc Barcelone nigdy nie przegrał na Santiago Bernabeu. Z drugiej strony Carlo Ancelotti w sześciu potyczkach z Bawarczykami ani razu nie doznał porażki.

Większe zamieszanie od pierwszych minut pod bramką miał Iker Casillias. Bayern narzucił swój styl gry i wydawało się, że tylko kwestią czasu jest znalezienie drogi do bramki Królewskich. Gospodarze ze stoickim spokojem wyczekiwali swoich szans z kontry. Taka miała miejsce w 19 minucie. Ronaldo zagrał kapitalną piłkę otwierającą do Coentrao. Portugalczyk wyłożył piłkę Karimowi Benzemie i było 1:0. Oszołomiony Bayern mógł chwilę później przegrywać dwoma bramkami ale strzał głową Ronaldo złapał Neuer. W 26 minucie stuprocentową sytuacje zmarnował CR7. Kapitan reprezentacji Portugalii dostał piłkę na 11 metr i miał przed sobą już tylko bramkarza, jednak katastrofalnie spudłował. Monachijska maszyna prowadziła grę ale ich dominacja kończyła się na 20 metrze przed bramką Casillasa. W 41 minucie rozklepana została obrona Realu jednak Philip Lahm trafił tylko w boczną siatkę. Los Blancos poszli z kontrą. Z lewej strony znakomicie piłkę do Di Marii podał ponownie Coentrao. Argentyńczyk huknął jak z armaty ale ponad bramką. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem promującym Królewskich mimo tego, że mieli oni 27% posiadania piłki.

Drugą część spotkania lepiej rozpoczęli gospodarze. We własnym polu karnym błąd popełnił David Alaba. Ronaldo uderzył z ostrego kąta, ale Neuer się nie pomylił. Do 60 minuty w szeregach obu drużyn brakowało zdecydowania. Osiem minut po rozpoczęciu czwartego kwadransa, na bramkę Bayernu uderzał Ronaldo. Neuer znów jednak nie dał się zaskoczyć. Pięć minut później z placu gry zszedł CR7 w jego miejsce pojawił się wielki nieobecny Gareth Bale. Ostanie piętnaście minut należało już tylko dla podopiecznych Guardioli. W 81 minucie sygnał do szturmu na bramkę gospodarzy dał Muller, który oddał strzał z 16 metrów i nieznacznie się pomylił. W odpowiedzi uderzał Bale ale jego strzał był niecelny. Pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry stuprocentową sytuacje miał Goetze. Jego strzał wyborną interwencją zablokował Casillas. Doliczony czas gry nie przyniósł więcej bramek za to w 92 minucie byliśmy świadkami kontrowersyjnej sytuacji. W polu karnym Realu przewracany był Muller. Bawarczycy mieli mnóstwo pretensji do Howarda Webba. Angielski arbiter jak wykazały powtórki nie pomylił się bowiem faulu na niemieckim napastniku nie było.

Real wygrał pierwsze starcie z Bayernem i Ancelotti nadal jest niepokonany przez tą drużynę.

Bramki: 19’ Benzema
Real Madryt: Casillas, Coentrao, Pepe (Varane), Ramos, Carvajal Isco (Illaramendi), Xabi Alonso, Modrić, Ronaldo (Bale) Benzema
Bayern Monachium: Neuer, Alaba, Dante, Boateng, Rafinha (Martinez), Kroos, Lahm, Schweinsteiger (Muller), Robben, Ribery (Goetze).

Sport/RIRM

drukuj