fot. PAP/EPA

Liga Mistrzów. Sevilla z 0:3 na 3:3; gol Zielińskiego

Nieprawdopodobne emocje przeżyli kibice zgromadzeni na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan, gdzie miejscowa Sevilla FC zremisowała w dramatycznych okolicznościach z Liverpoolem FC 3:3. Na listę strzelców w starciu SSC Napoli z Szachtarem Donieck wpisał Piotr Zieliński. Drużyna Polaka wygrała 3:0 i zachowała szanse na wyjście z grupy. Z wyścigu po 1/8 finału odpadł natomiast Kamil Glik (jego AS Monaco przegrało z RB Lipsk 1:4).


Grupa E

Sevilla FC – Liverpool FC 3:3 (0:3)
Wissam Ben Yedder 51’ 60’(k.) Guido Pizarro 90’ – Roberto Firmino 2’ 30’ Sadio Mane 22’

Spartak Moskwa – NK Maribor 1:1 (0:0)
Ze Luis 82’ – Jasmin Mesanović 90’

Fanom Liverpoolu przed oczyma ponownie mógł stanąć finał Ligi Mistrzów z 2005 roku, kiedy to The Reds odrobili trzybramkową stratę do Milanu. Tym razem to podopieczni Juergena Kloppa szybko, bo w zaledwie pół godziny, zdobyli trzy gole. Po zmianie stron Sevilla zdołała się przebudzić. Celna „główka” i pewnie wykonany rzut karny przez Wissama Ben Yeddera pozwoliły złapać kontakt. Gdy wydawało się, że nie uda się już urwać punktów rywalom z miasta Beatlesów, w podbramkowym zamieszaniu po centrze z rzutu rożnego znakomicie odnalazł się Guido Pizarro, który ustalił wynik meczu na 3:3.

Zawodnicy Spartaka Moskwa i Mariboru długo nie kwapili się do strzelania goli. W końcówce szał radości miejscowych kibiców wywołał Ze Luis. Radość prysła jednak w doliczonym czasie gry po trafieniu Jasmina Mesanovicia (1:1).

Rosjanie (sześć oczek) stracili tym samym szansę na zrównanie się dorobkiem punktowym z Sevillą (osiem). Awansu w dalszym ciągu nie może być pewien liderujący stawce Liverpool (dziewięć). O nic nie grają już natomiast piłkarze mistrza Słowenii (dwa).

***

Grupa F

Manchester City – Feyenoord Rotterdam 1:0 (0:0)
Raheem Sterling 88’

SSC Napoli – Szachtar Donieck 3:0 (0:0)
Lorenzo Insigne 56’ Piotr Zieliński 81’ Dries Mertens 83’

Jednym z bohaterów wieczoru na Stadio San Paolo był Piotr Zieliński. Jego Napoli pokonało 3:0 bezpośredniego rywala do awansu – Szachtar Donieck, a Polak wpisał się na listę strzelców. “Zielu” nie miał najmniejszych problemów, by wykończyć akcję rozegraną z Driesem Mertensem. Uderzenie pod poprzeczkę z niewielkiej odległości zmyliło golkipera, który spodziewał się plasowanego uderzenia. Dzieła zniszczenia dopełnił Mertens. Belg z zaledwie metra wbił piłkę do siatki po tym, jak niezbyt dobrze wypiąstkował ją Andrij Piatow.

Kibice na City of Manchester Stadium musieli czekać na gola niemal do ostatniej minuty. Feyenoord Rotterdam długo opierał się sile drużyny Pepa Guardioli. Chwilę dekoncentracji defensywy holenderskiego zespołu wykorzystał Raheem Sterling. Anglik w sytuacji sam na sam z Bradley’em Jonesem popisał się skuteczną podcinką (1:0).

Włosi (sześć punktów) do awansu potrzebują zwycięstwa z Feyenoordem (zero)  i porażki Szachtara (dziewięć) w starciu z niepokonanym do tej pory Manchesterem City (piętnaście).

***

Grupa G

Besiktas Stambuł – FC Porto 1:1 (1:1)
Anderson Talisca 41’ – Felipe 29’

AS Monaco – RB Lipsk 1:4 (1:4)
Falcao 43’ – Jemerson 6’(sam.) Timo Werner 9’ 31’(k.) Naby Keita 45’

Wciąż nie rozstrzygnęły się losy awansu w grupie G. O ile Besiktas Stambuł (jedenaście oczek) ma już zapewniony udział w 1/8 finału, o tyle o drugie miejsce powalczą jeszcze FC Porto i RB Lipsk (po siedem punktów). Z wyścigu o cokolwiek odpadło już AS Monaco (dwa) Kamila Glika.

Polak rozegrał 90 minut przeciwko niemieckiej ekipie, ale defensywa drużyny z Księstwa nie była monolitem podobnym do tego z zeszłego sezonu. Już po dziewięciu minutach mistrzowie Francji byli do tyłu o dwa gole. Kolejne trafienie, uderzeniem z rzutu karnego, dorzucił Timo Werner. Gospodarzy stać było jedynie na honorową bramkę, którą celną „główką” zdobył Radamel Falcao. Jeszcze przed przerwą wynik spotkania ustalił Naby Keita, który ograł Glika i płaskim strzałem umieścił futbolówkę w siatce (1:4).

Remis uzyskany przez Porto w Turcji (1:1) sprawił, że to Smoki są bliżej drugiego miejsca. Dodatkowo Portugalczycy podejmą na własnym stadionie najsłabsze w całej stawce Monaco.

***

Grupa H

Borussia Dortmund – Tottenham Hotspur 1:2 (1:0)
Pierre-Emerick Aubameyang 31’ – Harry Kane 49’ Son Heung-min 76’

APOEL Nikozja – Real Madryt 0:6 (0:4)
Luka Modrić 23’ Karim Benzema 39’ 45’ Nacho 41’ Cristiano Ronaldo 49’ 54’

Humory zniecierpliwionym kibicom poprawili nieco Królewscy. Podopieczni Zinedine’a Zidane’a dali koncert gry na Cyprze (0:6). Już do przerwy zapakowali APOEL-owi aż cztery gole. Po przerwie trafienia numer 16. i 17. w tym roku kalendarzowym w rozgrywkach Champions League dorzucił Cristiano Ronaldo. Portugalczyk, mimo rażącej nieskuteczności w La Liga, nie schodzi poniżej stałego, wysokiego poziomu na europejskich arenach.

Obrońcy tytułu mogą cieszyć się z awansu do fazy pucharowej, bowiem porażki na własnym stadionie doznała Borussia Dortmund. Pierwsza połowa nie zapowiadała kolejnego meczu bez zwycięstwa podopiecznych Petera Bosza. Jako pierwszy do siatki trafił Pierre-Emerick Aubameyang. Gabończyk w sytuacji sam na sam, po znakomitym dograniu piętą przez Andrija Jarmołenkę, nie dał żadnych szans Hugo Llorisowi. Po zmianie stron nie było już jednak tak kolorowo. Zdecydowanie lepiej przy golu wyrównującym mógł zachować się Roman Burki, który wpuścił uderzenie Harry’ego Kane’a na krótki słupek. Wynik precyzyjnym, technicznym strzałem ustalił natomiast Son Heung-min (1:2).

Tottenham (trzynaście oczek) i Real (dziesięć) są już pewne gry w 1/8 finału. Borussia (dwa), która w obecnej edycji Ligi Mistrzów jeszcze nie wygrała, powalczy z APOEL-em (dwa) o przepustkę do Ligi Europy.

Sport.RIRM

drukuj