fot. PAP/EPA

Liga Mistrzów. Porto po dogrywce eliminuje Romę i melduje się w ćwierćfinale

FC Porto zostało kolejnym ćwierćfinalistą tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Popularne Smoki awans do najlepszej „ósemki” rozgrywek wywalczyły dzięki wygranej na własnym terenie, po dogrywce, z AS Romą 3:1.


Mistrzowie Portugalii – świadomi tego, że jeden gol wystarczy im do upragnionego awansu (pierwszy mecz przegrali 1:2) – nie zamierzali kalkulować i od początku ruszyli na rywala, spychając go do defensywy. Długo jednak nie potrafili wykreować sobie dogodnej sytuacji bramkowej. Ta nadeszła w końcu w 26. minucie i od razu dała prowadzenie. Goście stracili piłkę w środku pola. Z futbolówką pognał Moussa Marega, który wyłożył ją Tiquinho Soaresowi jak na tacy, a ten z kilku metrów dopełnił jedynie formalności.

Mimo mało przekonującej gry, Romie jedenaście minut później udało się doprowadzić do remisu. Eder Militao nieprzepisowo zatrzymywał Diego Perottiego we własnej „szesnastce” i sędzia bez chwili zastanowienia wskazał na wapno. Z rzutu karnego Ikerowi Casillasowi większych szans nie dał Daniele De Rossi.

W tym momencie to ekipa z Wiecznego Miasta meldowała się w ćwierćfinale. Taki obrót sprawy wcale jednak nie zraził piłkarzy Porto, którzy cierpliwie i konsekwentnie budowali swoje akcje. Na efekty trzeba było poczekać do 52. minuty. Wówczas Jesus Corona popisał się precyzyjną centrą z lewej flanki, a wybiegający na piąty metr Moussa Marega pewnie wpakował piłkę do siatki.

Realna perspektywa dogrywki sprawiła, że w dalszej fazie spotkania żaden z zespołów nie chciał zaryzykować, głównie skupiając się na obronie dostępu do własnej bramki. Nie brakowało również szarpanej gry i ostrych spięć z obu stron. Stąd główny arbiter zawodów często musiał upominać zawodników żółtymi kartkami.

Kluczowa dla losów rywalizacji okazała się 117. minuta meczu, kiedy to Alessandro Florenzi pociągnął za koszulkę Fernando, a sędzia – dzięki pomocy systemu VAR – podyktował rzut karny dla gospodarzy. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Alex Teres i mocnym uderzeniem, zupełnie myląc Robina Olsena, zapewnił Smokom awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.

***

FC Porto – AS Roma 3:1 (1:1, 2:1, 2:1)
Tiquinho Soares 26′ Moussa Marega 52′ Alex Teres 117′(k.) – Daniele De Rossi 37′(k.)

Porto: Iker Casillas – Eder Militao (103′ Maximiliano Pereira), Felipe, Pepe, Alex Telles – Otavio (94′ Hernani), Hector Herrera, Danilo Pereira, Jesus Corona (69′ Yacine Brahimi) – Moussa Marega, Tiquinho Soares (78′ Fernando)

Roma: Robin Olsen – Konstantinos Manolas, Juan Jesus, Ivan Marcano (77′ Bryan Cristante) – Rick Karsdorp (55′ Alessandro Florenzi), Daniele De Rossi (45′ Lorenzo Pellegrini 96′ Patrik Schick), Steven N’Zonzi, Aleksandar Kolarov – Nicolo Zaniolo, Edin Dżeko, Diego Perotti

Żółte kartki: Hector Herrera, Danilo Pereira, Pepe, Alex Telles (Porto) oraz Nicolo Zaniolo, Rick Karsdorp, Edin Dżeko, Lorenzo Pellegrini, Alessandro Florenzi (Roma)

Wynik pierwszego meczu: 2:1 dla Romy

Awans: FC Porto

Sport.RIRM

drukuj