fot. twitter.com

Liga Mistrzów. Liverpool zdemolował Porto i jest jedną nogą w ćwierćfinale

Tak jednostronnego meczu nikt się nie spodziewał. Liverpool zaskakująco łatwo uporał się na wyjeździe z Porto wygrywając aż 5:0 i w zasadzie zapewnił sobie awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Na Estadio do Dragao najjaśniej świeciła gwiazda Sadio Mane – zdobywcy hat-tricka.


Od początku spotkania żaden z zespołów nie potrafił uzyskać optycznej przewagi, a gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Jako pierwszy groźniej zaatakował wicemistrz Portugalii, a konkretnie Otavio, który w 10. minucie strzelił tuż nad poprzeczką.

Liverpool odpowiedział kwadrans później i od razu uczynił to w możliwie najlepszy sposób. Georginio Wijnaldum dość szczęśliwie przedarł się przed polem karnym dogrywając do Sadio Mane. Senegalczyk dobrze przymierzył z czternastu metrów, a futbolówka po interwencji Josue Sa wtoczyła się do siatki.

Uskrzydlona prowadzeniem drużyna Juergena Kloppa w 29. minucie zadała kolejny cios. Wtedy to w słupek trafił James Milner. Do piłki dopadł Mohamed Salah, który w efektowny sposób minął golkipera Porto i z bliskiej odległości dopełnił jedynie formalności.

Zaskoczeni takim obrotem sprawy gospodarze w dalszej fazie spotkania, choć przenieśli ciężar gry na połowę rywala, nie potrafili poważnie zagrozić bramce strzeżonej przez Lorisa Kariusa. Ciekawie w „szesnastce” gości zrobiło się dopiero w 44. minucie, gdy nieznacznie obok słupka uderzył Tiquinho Soares.

Trener Smoków Sergio Conceicao, widząc nieporadność swoich zawodników, już w przerwie dokonał pierwszych roszad w składzie. Te jednak nie przyniosły oczekiwanych efektów.

To The Reds byli dużo bardziej konkretni w poczynaniach ofensywnych, efektem czego było trafienie na 3:0 w 53. minucie. Znakomitą kontrę przyjezdnych wykończył wówczas Sadio Mane, który dobił z kilku metrów strzał Roberto Firmino.

Piłkarze w pomarańczowych koszulkach w pełni kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń. Z łatwością rozgrywali futbolówkę z dala od własnego pola karnego, spokojnie oczekując na ostatni gwizdek sędziego.

Zanim jednak to nastąpiło, w 70. minucie definitywnie rozstrzygnęli losy rywalizacji na Estadio do Dragao. Znakomicie dysponowany dziś Mane podał do Jamesa Milnera, a ten płasko dośrodkował z lewej flanki na dziesiąty metr. Do piłki dopadł Roberto Firmino i technicznym uderzeniem podwyższył prowadzenie swojego zespołu.

W końcowych fragmentach meczu nie działo się już zbyt wiele. Rozbite Porto bezradnie przyglądało się tylko, jak goście przeważają w każdym aspekcie futbolowego rzemiosła. W 85. minucie dominację Liverpoolu potwierdził Sadio Mane, który kapitalnym strzałem z dystansu skompletował hat-tricka.

Ostatecznie podopieczni trenera Juergena Kloppa rozbili Smoki 5:0 i w zasadzie przesądzili kwestię awansu do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Do rewanżowej konfrontacji – będącej już jedynie formalnością – dojdzie szóstego marca na Anfield.

***

FC Porto Liverpool FC 0:5 (0:2)
Sadio Mane 25’ 53’ 85’ Mohamed Salah 29’ Roberto Firmino 70’

Porto: Josue Sa – Ricardo Pereira, Diego Reyes, Ivan Marcano, Alex Telles – Sergio Oliveira, Hector Herrera – Moussa Marega, Otavinho (46’ Jesus Corona), Yacine Brahimi (62’ Abdul Majeed Waris) – Tiquinho Soares (74’ Goncalo Paciencia)

Liverpool: Loris Karius – Trent Arnold (79’ Joe Gomez), Dejan Lovren, Virgil van Dijk, Andrew Robertson – James Milner, Jordan Henderson (75’ Joel Matip), Georginio Wijnaldum – Mohamed Salah, Roberto Firmino (80 Danny Ings), Sadio Mane

Sport.RIRM

drukuj