fot. PAP/EPA

Liga Mistrzów. Klasyki na remis, wpadka Liverpoolu

SSC Napoli zremisowało przed własną publicznością z Paris Saint-Germain 1:1. Takim samym wynikiem zakończył się szlagierowy pojedynek Interu Mediolan z FC Barceloną. Sensacyjną porażkę w Belgradzie poniósł Liverpool, a Atletico Madryt zrewanżowało się Borussii i tym razem wygrało 2:0.


Grupa A

Atletico Madryt – Borussia Dortmund 2:0 (1:0)
Saul Niguez 33’ Antoine Griezmann 80’

AS Monaco – Club Brugge 0:4 (0:3)
Hans Vanaken 12’ 17’(k.) Wesley 24’ Ruud Vormer 85’

Podopieczni Diego Simeone mieli sporo do udowodnienia. Wcześniej polegli w Dortmundzie 0:4, dlatego dziś potrzebowali przekonującego zwycięstwa. Kibice nie mieli na co narzekać. O rozbiciu rywala mogli co prawda pomarzyć, ale wynik 2:0 to wystarczająca rehabilitacja, która mocno przybliża Atletico do miejsca w 1/8 finału Ligi Mistrzów.

W 33. minucie obrońcy zostawili nieco wolnej przestrzeni Saulowi. Ten uruchomił na skrzydle Filipe Luisa, wbiegł w pole karne i płaskim strzałem trafił do siatki. Swój zespół próbował jeszcze ratować Manuel Akanji i to po jego nodze padł gol na 1:0. Borussia bardzo długo utrzymywała się przy piłce, jednak pod polem karnym rywala miała już ogromny problem. W całym pojedynku zespół z Niemiec nie oddał ani jednego celnego uderzenia. Gospodarze łącznie strzelali 16 razy, z czego 8 razy futbolówka leciała w światło bramki. Tak było też w 80. minucie, kiedy Thomas zagrał do wychodzącego na czystą pozycję Antoine’a Griezmanna. Francuz dał się doścignąć obrońcy, ale i tak wygrał pojedynek sam na sam z bramkarzem.

W drugim spotkaniu grupy A rozstrzygnęła się batalia o miejsce w Lidze Europejskiej. Przeorane przez kontuzje AS Monaco nie podjęło walki z Club Brugge i poległo u siebie 0:4. Kolejną złą informacją jest kontuzja Kamila Glika.

W tabeli prowadzi Borussia, która zebrała dokładnie tyle samo punktów, co Atletico.

* * *

Grupa B

Inter Mediolan – FC Barcelona 1:1 (0:0)
Mauro Icardi 87’ – Malcom 83’

Tottenham Hotspur – PSV Eindhoven 2:1 (0:1)
Harry Kane 78’ 89’ – Luuk de Jong 2’

Inter notuje w ostatnich tygodniach imponującą serię. Ekipa z Mediolanu wygrała dziewięć spośród dziesięciu ostatnich spotkań. I to w jakim stylu. Genoa CFC poległa 0:5, Lazio Rzym 0:3. Takie armaty na osłabionej brakiem Lionela Messiego Barcelonie mogły robić wrażenie.

Wszystko zweryfikowało jednak boisko. Blaugrana dominowała niemal przez cały mecz, ale owoców doczekała się dopiero w końcówce. Była 83. minuta, gdy Philippe Coutinho zagrał do Malcoma. Brazylijczyk ruszył z piłką, wykorzystał niezdecydowanie obrońcy i niesygnalizowanym uderzeniem trafił na 1:0. Wydawało się, że już nic nie zabierze Dumie Katalonii trzech punktów. Marzenia prysły za sprawą fatalnej serii błędów w obronie. Najpierw źle wybijał Sergio Busquets, co doprowadziło do niemałego zamieszania. Futbolówka wylądowała ostatecznie pod nogami Mauro Icardiego. Argentyńczyk wypychany przez Sergi Roberto szukał pozycji do oddania strzału. W końcu znalazł, co zagwarantowało Interowi cenny punkt.

Z dalekiej podróży na swoim stadionie w Londynie wrócił dziś Tottenham. Od 2. minuty PSV nieoczekiwanie prowadziło 1:0 za sprawą Luuka de Jonga. Nadzieje odżyły za sprawą rozpaczliwego uderzenia Harry’ego Kane’a. Później ten sam zawodnik zdobył gola na wagę trzech punktów. Kane uderzył głową, ale za lekko, by oszukać Jeroena Zoeta. We „właściwym” miejscu pojawił się wtedy Trent Sainsbury, jednak to nie on, a cały zespół zapłacił za gapiostwo australijskiego zawodnika.

Tottenham (4 oczka) wciąż ma szanse na awans. W uprzywilejowanej pozycji są liderująca Barcelona (10 punktów) i Inter (7).

* * *

Grupa C

SSC Napoli – Paris Saint-Germain 1:1 (0:1)
Lorenzo Insigne 63’(k.) – Juan Bernat 45+2’

Crvena Zvezda Belgrad – Liverpool FC 2:0 (2:0)
Milan Pavkov 22’ 29’

Widowisko w Neapolu od pierwszych minut toczyło się w bardzo szybkim tempie. Do pełni szczęścia brakowało więcej sytuacji podbramkowych i goli. Na swój moment cierpliwie czekało PSG, a taki nadarzył się jeszcze przed przerwą. Kylian Mbappe zwiódł Raula Albiola, zagrał do Juana Bernata, zaś ten – upadając już niemal na ziemię – pokonał Davida Ospinę.

Podrażnieni gospodarze rzucili się do odrabiania strat. Po zmianie stron Gianluigi Buffon w pojedynkę rywalizował z Driesem Mertensem i za każdym razem wychodził z tego pojedynku górą. Do czasu… bo w 63. minucie fatalny błąd popełnił Thiago Silva. Jose Callejon miał otwartą drogę do bramki, ale padł na murawę faulowany przez bramkarza gości. Sprawiedliwość wymierzył Lorenzo Insigne. Więcej goli już nie padło. W drugiej połowie z ławki rezerwowej zerwał się Piotr Zieliński. Arkadiusz Milik takiego szczęścia już nie miał. Napastnika nie zobaczyliśmy dzisiaj na boisku.

Podczas gdy Napoli i PSG rywalizowały na śmierć i życie, sensacyjną porażkę poniósł Liverpool FC. Finaliści ubiegłorocznej edycji Ligi Mistrzów nie sprostali Crvenie Zvezdzie Belgrad. Mistrzowie Serbii objęli prowadzenie za sprawą Milana Pavkova, który wykorzystał dośrodkowanie z narożnika boiska. Chwilę później ten za zawodnik nic nie robił sobie z atakującego go Georginio Wijnalduma i huknął z dystansu na 2:0.

W tabeli Liverpool lepszym bilansem bramek wyprzedza Napoli. Punkt straty ma PSG. Czołówkę goni Crvena Zvezda.

* * *

Grupa D

FC Porto – Lokomotiw Moskwa 4:1 (2:0)
Hector Herrera 2’ Moussa Marega 42’ Jesus Corona 67’ Otavio 90+3 – Jefferson Farfan 59’

Schalke 04 Gelsenkirchen – Galatasaray Stambuł 2:0 (1:0)
Guido Burgstaller 4’ Mark Uth 57’

W tej grupie znaków zapytania jest coraz mniej. FC Porto umocniło się na prowadzeniu za sprawą wygranej nad Lokomotiwem. Na środku pomocy wystąpił tym razem Grzegorz Krychowiak, ale nie był w stanie uratować swojego zespołu przed wysoką porażką. Jeszcze przed przerwą dwójkowe akcje Hectora Herrery i Moussy Maregi przyniosły gospodarzom dwa gole. Po przerwie o emocje zadbał powracający po kontuzji Jefferson Farfan. W 67. minucie wszystko wróciło już do normy. Jesus Corona otrzymał podanie na wolne pole, zabawił się z obrońcami i podwyższył wynik na 3:1. W doliczonym czasie gry rywali dobił Otavio.

Swoje zrobiło dziś Schalke, które – przed własną publicznością – pewnie pokonało Galatasaray 2:0. To milowy krok w stronę awansu do 1/8 finału, bo obie drużyny w tabeli grupy D dzielą cztery punkty.

Sport.RIRM

drukuj