fot. PAP/EPA

Liga Mistrzów. Kartki zamiast goli, Legia za burtą

Legia Warszawa kończy swoją przygodę z piłkarską Ligą Mistrzów. Wojskowi wygrali co prawda 1:0, ale nie odrobili strat z pierwszego spotkania. Awans do III rundy eliminacji wywalczył Spartak Trnawa.


Przed rokiem mistrzowie Polski wylecieli z Champions League za sprawą kazachskiej Astany. Teraz podobna katastrofa była blisko. Porażka 0:2 przed własną publicznością wymagała od Legii wspięcia się na szczyty jej umiejętności. To był mecz o życie – i to nie tylko dla klubu, ale też trenera Deana Klafuricia.

Na pierwsze emocje czekaliśmy do 12. minuty. Błąd popełnił Boris Godal i omal nie podarował Legii gola. Martin Chudy interweniował w ostatniej chwili. Arbiter nie wskazał na środek boiska, choć wydawało się, że piłka mogła przekroczyć linię bramkową. Sytuację rozstrzygnięto na korzyść gospodarzy, jednak największe pretensje kibice Wojskowych mogą mieć do UEFA. W Lidze Mistrzów nie korzysta się bowiem z VAR-u.

Chwilę później swojej szansy w szesnastce rywali szukał Jose Kante, ale główkował minimalnie niecelnie. Arkadiusza Malarza w pierwszej połowie do sporego wysiłku zmusił Erik Jirka. Polski golkiper spisał się bez zarzutu. Sytuacja Legii – choć trudna – skomplikowała się jeszcze bardziej, kiedy czerwoną kartkę obejrzał Marko Vesović.

Dean Klafurić musiał zaryzykować. Zaraz po przerwie w miejsce Miroslava Radovicia na boisku pojawił się Cafu. Mijały kolejne minuty, a wynik pozostawał bez zmian. Tylko piłkarze stawali się coraz bardziej zieloni, co było efektem… pomalowania murawy przez gospodarzy obiektu. Nadzieja zrodziła się w na pół godziny przed końcem. Centrował Carlitos, zaś Inaki Astiz skorzystał na nieporozumieniu Godala z Chudym.

Wojskowi poszli za ciosem. Swoją okazję miał Cafu, ale jego uderzenie w fantastycznym stylu zatrzymał golkiper Spartaka. Kiedy wydawało się, że Legia jest w stanie strzelić na 2:0, nieodpowiedzialnie zachował się Domagoj Antolić. Druga żółta i w konsekwencji czerwona kartka oznaczała, że mistrzowie Polski musieli kończyć mecz w dziewięciu. Jedyne, na co było jeszcze stać podopiecznych Deana Klafuricia, to próby Kante i Carlitosa, ale oba niecelne.

Nikt nie zapamięta tegorocznej przygody Legii z Ligą Mistrzów. Porażka i słaba postawa nie jest jedyną złą wiadomością. W trakcie widowiska kibice odpalili race, a UEFA szykuje kolejną karę dla polskiego klubu.

* * *

Spartak Trnawa – Legia Warszawa 0:1 (0:0)
Inaki Astiz 63’

Spartak: Martin Chudy – Martin Toth, Boris Godal, Matus Conka – Andrej Kadlec, Erik Grendel (70′ Fabian Miesenbock), Anton Sloboda (76′ Jan Vlasko), Lukas Gressak, Jakub Rada – Marvin Egho, Erik Jirka

Legia: Arkadiusz Malarz – Adam Hlousek, Inaki Astiz, Michał Pazdan (53′ Carlitos), Mateusz Wieteska – Domagoj Antolić, Krzysztof Mączyński (80′ Hamalainen) – Marko Vesović, Miroslav Radović (46′ Cafu), Michał Kucharczyk – Jose Kante

Czerwone kartki: Marko Vesović 37′, Domagoj Antolić 85′ (Legia)

Wynik pierwszego meczu: 2:0 dla Spartaka
Awans: Spartak Trnawa

Sport.RIRM

drukuj