fot. PAP/EPA

Liga Mistrzów. Gol „Lewego”; hit dla Juve

Robert Lewandowski wpisał się na listę strzelców w meczu z AEK Ateny, przyczyniając się do zwycięstwa Bayernu Monachium 2:0. Czyste konto zachował Wojciech Szczęsny, co w połączeniu z trafieniem Paulo Dybali dało Juventusowi Turyn wygraną na Old Trafford (1:0). Zgodnie z planem triumfował także Manchester City.


Grupa E

AEK Ateny – Bayern Monachium 0:2 (0:0)
Javi Martinez 61’ Robert Lewandowski 63’

Ajax Amsterdam – SL Benfica 1:0 (0:0)
Noussair Mazraoui 90’

Bawarczycy długo nie mogli znaleźć recepty na outsaiderów grupy E. Dopiero po przerwie do siatki trafił Javi Martinez. Hiszpan dobił strzał Arjena Robbena. Na 2:0 podwyższył Robert Lewandowski. Polak dopełnił formalności po zagraniu Rafinhi z lewej strony pola karnego. Bayern plasuje się na drugim miejscu, ale ma już cztery oczka przewagi nad Benfiką.

Portugalczycy ulegli bowiem liderowi grupy – Ajaxowi Amsterdam. Jedynego gola w doliczonym czasie gry zdobył Noussair Mazraoui, który miał nieco szczęścia, bo piłka po jego uderzeniu zza szesnastki trafiła jeszcze w obrońcę i zmyliła Odisseasa Vlachodimosa.

***

Grupa F

Szachtar Donieck – Manchester City 0:3 (0:2)
David Silva 30’ Aymerick Laporte 35’ Bernardo Silva 71’

TSG 1899 Hoffenheim – Olympique Lyon 3:3 (1:1)
Andrej Kramarić 32’ 47’ Joelinton 90’ – Bertrand Traore 26’ Tanguy Ndomnele 59’ Memphis Depay 67’

Zgodnie z planem zwyciężyli podopieczni Pepa Guardioli. Po pół godzinie gry w zaledwie pięć minut zdobyli dwa gole, co pozwoliło im na nieco spokojniejszą grę i niemal całkowicie zdjęło presję. Najpierw z powietrza huknął David Silva, a następnie Aymerick Laporte wykorzystał centrę Kevina De Bruyne z rzutu rożnego. Wynik na dwadzieścia minut przed końcem precyzyjnym strzałem od słupka ustalił Bernardo Silva. Dzięki zwycięstwu The Citizens zajęli pozycję lidera.

A to dlatego, że po raz drugi punkty stracił Olympique Lyon. Francuzi tym razem nie potrafili wygrać w Hoffenheim. Goście jako pierwsi objęli prowadzenie za sprawą Bertranda Traore, który wykorzystał błąd defensywy rywali i z łatwością umieścił piłkę w siatce. Odpowiedź nadeszła szybko, ze zdwojoną siłą. Andrej Kramarić popisał się dwoma trafieniami w krótki róg. Piłkarze z Lyonu nie załamali się i szybko, dzięki bramce Tanguy’a Ndomnele z ostrego kąta, doprowadzili do remisu. Prowadzenie dla swojej drużyny odzyskał w 67. minucie  Memphis Depay. Nie udało się go jednak dowieźć do końca. Punkt swojej ekipie w doliczonym czasie gry zapewnił bowiem Joelinton. Podział punktów pozwolił Hoffenheim na awans na trzecie miejsce w grupie. Na ostatnią pozycję spadł Szachtar Donieck.

***

Grupa G

Real Madryt – Viktoria Pilzno 2:1 (1:0)
Karim Benzema 11’ Marcelo 55’ – Patrik Hrosovsky 79’

AS Roma – CSKA Moskwa 3:0 (2:0)
Edin Dzeko 30’ 43’ Cengiz Under 50’

Tylko jedną bramką z mistrzem Czech wygrał ubiegłoroczny triumfator – Real Madryt. Królewscy ostatnio zawodzą, ale w Champions League, mimo wpadki z Moskwy zajmują pozycję lidera. Komplet punktów na Santiago Bernabeu Los Blancos zdobyli za sprawą Karima Benzemy i Marcelo. Francuz już w 11. minucie zakończył strzałem szybki atak gospodarzy celnym uderzeniem. Po zmianie stron Gareth Bale dograł do Marcelo, a ten sprytnym uderzeniem podwyższył prowadzenie. Gości stać było jeszcze na honorowe trafienie. Patrik Hrosovsky pokonał Keylora Navasa po wymianie podań z Alesem Cermakiem.

Gwiazdą wieczoru w Rzymie został Edin Dzeko. Bośniak niemal w pojedynkę rozstrzygnął losy meczu, w którym rywalem Romy było CSKA Moskwa. Jeszcze przed przerwą dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Dzięki temu powiększył swój dorobek do pięciu goli i jest, wspólnie z Lionelem Messim, liderem klasyfikacji strzelców. Po zmianie stron rosły napastnik dorzucił jeszcze asystę, czym zapewnił swojemu zespołowi okazałe zwycięstwo.

***

Grupa H

Manchester United – Juventus Turyn 0:1 (0:1)
Paulo Dybala 17’

Young Boys Berno – Valencia CF 1:1 (0:1)
Guillaume Hoarau 55′(k.) – Michy Batshuayi 26′

W Teatrze marzeń fani futbolu obejrzeli tylko jedną bramkę. W 17. minucie losy spotkania rozstrzygnął Paulo Dybala. Argentyńczyk wbił do siatki futbolówkę odbitą na siódmy metr po centrze Cristiano Ronaldo. Portugalczyk ponownie nie zaprezentował skuteczności, jaką czarował w barwach Realu Madryt. Nie przeszkodziło to jednak Juventusowi w zdobyciu kompletu punktów i wypracowaniu bezpiecznej przewagi pięciu oczek już po trzech kolejkach.

Do walki o awans miała się włączyć Valencia. Jeśli będzie jednak gubić punkty z debiutantem, to Nietoperze będą musieli zadowolić się Ligą Europy. Choć wszystko szło zgodnie z planem, bo prowadzenie Hiszpanom dał Michy Batshuayi, to jednak nie skończyło się happy endem. Dziesięć minut po przerwie do remisu doprowadził bowiem Guillaume Hoarau.

Sport.RIRM

drukuj