fot. PAP/Bartosz Jankowski

Liga Europy. Różnica klas – Lech odpada już w trzeciej rundzie eliminacji

Lech Poznań nie sprostał zadaniu i odpadł z eliminacji do Ligi Europy. Lepszy od Kolejorza okazał się belgijski KRC Genk (1:2). Po wygranej dwoma golami na własnym terenie, Belgowie dołożyli kolejne dwa trafienia przy Bułgarskiej. Polski zespół odpowiedział jedynie bramką Tomasza Cywki.


Porażka 0:2 na wyjeździe znacznie utrudniła poznaniakom zadanie przed rewanżem. Lechici od początku musieli ruszyć do ataku, by odrabiać straty. W jednym z najważniejszych meczów początku sezonu mogli jednak liczyć na swoich fanów. Ci odcierpieli już karę zamknięcia obiektu i obserwowali swoją drużyną na żywo.

Podopieczni Ivana Djurdjevicia, podobnie jak w pierwszym meczu, nie posiadali zbyt wielkich argumentów w grze ofensywnej. Z tyłu już w pierwszych dziesięciu minutach drużynę musiał ratować Jasmin Burić. Najpierw niepewnie odbił strzał ze skraju szesnastki, ale następnie zachował się już o wiele lepiej. W sytuacji jeden na jednego nie dał się pokonać Sanderowi Berge. Chwilę później w rękawicach Bośniaka wylądowała natomiast futbolówka uderzona przez Rusłana Malinowskyjego. Miejscowych stać był jedynie na nieudaną próbę Macieja Gajosa. Pierwszy celny strzał na bramkę Belgów oddał Vernon De Marco. Argentyńczyk główkował zbyt lekko, by zaskoczyć Daniela Vukovicia. Ten pewnie złapał piłkę i rozpoczął kontrę gości. Futbolówkę w szesnastkę poznaniaków z lewej strony dośrodkował Dieumerci Ndongala, a skuteczną główką popisał się Mbwana Samatta.

Gol był wodą na młyn dla gości, którzy jeszcze śmielej ruszyli do ataków. Ponownie wykazać musiał się Burić. Golkiper Kolejorza tym razem stanął oko w oko ze strzelcem pierwszej bramki, ale wyszedł z tej sytuacji zwycięsko. Bliski zapisania się na listę strzelców był z rzutu wolnego Malinowskyj. Pomocnik belgijskiego klubu, który znany jest ze skuteczności z tego elementu gry, posłał futbolówkę nieznacznie ponad poprzeczką. W ostatniej minucie pierwszej części gry Kamil Jóźwiak faulował w polu karnym Dieumerciego Ndongala. Arbiter bez wahania wskazał na wapno, a jedenastkę na gola zamienił Leandro Trossard.

Tuż po przerwie Lechici zdobyli kontaktową bramkę. Z rzutu rożnego dośrodkował Pedro Tiba. Wybita futbolówka trafiła pod nogi Tomasza Cywki, a ten mocnym uderzeniem nie dał szans Vukoviciowi. Dwie minuty później zza szesnastki nieznacznie chybił już sam Tiba. W 60. minucie na boisku pojawił się Jakub Piotrowski, który przed rozpoczęciem obecnego sezonu trafił do Genk z Pogoni Szczecin. Ostatnie pół godziny nie obfitowały jednak w zbyt wiele groźnych sytuacji. Goście skupili się na dowiezieniu wyniku do ostatniego gwizdka. W drużynie Lecha aktywny był Kamil Jóźwiak. Skrzydłowy nie miał jednak wsparcia ze strony kolegów.

Genk zagra w ostatniej rundzie eliminacji do Ligi Europy. Belgowie zmierzą się tam z duńskim Broendby IF, którego barwy reprezentuje Kamil Wilczek.

***

Lech Poznań KRC Genk 1:2 (0:2)
Tomasz Cywka 50’ – Mbwana Samatta  18’ Leandro Trossard 45’

Lech: Jasmin Burić – Rafał Janicki, Thomas Rogne (29’ Maciej Orłowski), Vernon De Marco, Nikola Vujadinović – Pedro Tiba, Tomasz Cywka, Kamil Jówiak, Maciej Gajos (78’Darko Jevtić), Joao Amaral – Christian Gytkjaer (73’ Paweł Tomczyk)

Genk: Daniel Vuković – Jere Uronen, Joseph Aidoo, Sebastien Dewaest, Joakim Maehle – Rusłan Malinowskyj (74’ Ibrahima Seck), Alejandro Pozuelo (60’ Jakub Piotrowski), Sander Berge – Leandro Trossard (61’ Edon Zhegrova), Mbwana Samatta, Dieumerci Ndongala

Żółte kartki: Kamil Jóźwiak (Lech) oraz Rusłan Malinowskyi (Genk)

Wynik pierwszego meczu: 2:0 dla Genk

Awans: KRC Genk

Sport.RIRM

drukuj