fot. PAP/Leszek Szymański

Liga Europy. Legia doszczętnie skompromitowana

Legia Warszawa dopełniła kompromitacji polskiego futbolu w obecnym sezonie zmagań na międzynarodowej arenie. Po odpadnięciu Górnika Zabrze w drugiej rundzie i porażkach Jagiellonii Białystok oraz Lecha Poznań w trzeciej rundzie eliminacji do Ligi Europy, Wojskowi ulegli na swoim stadionie mistrzowi… Luksemburga.


Od początku sezonu atmosfera wokół Legii z meczu na mecz gęstnieje. W spotkaniu z mistrzem Luksemburga cel był jeden – uniknięcie kompromitacji. Na chwilowe poprawienie nastrojów przy Łazienkowskiej wystarczyłoby pewnie skromne 1:0. Tymczasem okazało się to, o czym mówi się od dawna z ironią – w Europie nie ma już słabych drużyn… oprócz polskich.

Choć Dudelange to klub profesjonalny, to czterech piłkarzy łączy piłkę ze zwykłą pracą. Kibice stołecznej drużyny mieli więc prawo tego, by wymagać od piłkarzy zdecydowanie więcej niż w poprzednich meczach. Przede wszystkim walki i jeżdżenia na tyłku. To, co zaserwowali im ich pupile mogło przyprawić ich jednak o palpitacje. Tak, jak w 24. minucie, kiedy po świetnym strzale z woleja prowadzenie gościom dał Clement Couturier.

Fani Wojskowych posłali w stronę zawodników „gorące pozdrowienia”, co nieznacznie ich zmotywowało. Trzy minuty później Carlitos płaskim strzałem doprowadził bowiem do remisu, pokonując wychodzącego z bramki Jonathana Jouberta. Koncentracji nie starczyło jednak na długo, bo tuż przed przerwą za faul na Patricku Stumpflu z boiska wyleciał Inaki Astiz.

Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Mistrzowie Polski mogli usłyszeć gromkie: „zejdźcie z boiska, nie róbcie nam pośmiewiska”. Porad kibiców nie wzięli sobie jednak do serca i na ich nieszczęście postanowili dograć mecz do końca. Skończyło się to jednym z największych, o ile nie największym blamażem w ostatnich latach. Sebastian Szymański sfaulował w polu karnym jednego z rywali, a sędzia wskazał na wapno. Nawet będący w dobrej formie jako jedyny z Legionistów – Arkadiusz Malarz nie miał większych szans na obronę „jedenastki” i mecz zakończył się katastrofą.

Rewanż odbędzie się w czwartek (16 lipca) w Luksemburgu.

***

Legia Warszawa – F91 Dudelange 1:2 (1:1)
Carlitos 27’ – Clement Couturier 24’ David Turpel 62’(k.)

Legia: Arkadiusz Malarz – Mateusz Wieteska, Inaki Astiz, Michał Pazdan, Dominik Nagy – Michał Kucharczyk, Cafu (46’ Jose Kante), Chris Philipps, Krzysztof Mączyński, Sebastian Szymański (65’ Mateusz Żyro) – Carlitos (82’ Mateusz Hołownia)

Dudelange: Jonathan Joubert – Edisson Jordanov, Tom Schnell, Jerry Prempeh, Aniss El-Hriti – Marc Andre Kruska, Danel Sinani, Stelvio (73’ Mario Pokar) – Patrick Stumpfl (58’ David Turpel), Dominik Stolz, Clement Couturier (80’ Nicolas Perez)

Żółte kartki: Cafu (Legia) oraz Edisson Jordanov, Tom Schnell (Dundelange)

Czerwona kartka: Inaki Astiz 44’(Legia)

Sport.RIRM

drukuj