fot. PAP/EPA

Liga Europejska. Ciężka przeprawa Sevilli, Napoli faworytem w swojej parze

Zespół Grzegorza Krychowiaka Sevilla stanie przed szansą na awans po raz drugi z rzędu do finału Ligi Europejskiej. Półfinałowym rywalem podopiecznych Unai Emery’ego będzie ACF Fiorentina. Teoretycznie łatwiejszy rywal przypadł drugiemu z włoskich klubów  SSC Napoli. Gracze Rafy Beniteza zmierzą się bowiem z ukraińskim Dnipro Dniepropietrowsk i ich ewentualna przegrana w tym dwumeczu potraktowana zostanie jako sporego kalibru niespodzianka.


Sevilla w ćwierćfinale zmierzyła się z rosyjskim Zenitem Sankt Petersburg. Zespół z Andaluzji wygrał u siebie 2:1 i zremisował na wyjeździe 2:2, co dało mu promocję do kolejnej fazy rozgrywek. Wcześniej ekipa Grzegorza Krychowiaka w pokonanym polu pozostawiła rywala z krajowego podwórka – Valencię. Fiorertina w drodze do półfinału odprawiła z kwitkiem Dynamo Kijów. Po remisie 1:1 na Ukrainie – Fiołki na własnym stadionie pokonały drużynę Łukasza Teodorczyka 2:0.

Sevilla w Primera Division zajmuje piąte miejsce z dorobkiem 69 punktów. W ostatniej kolejce doznała pierwszej ligowej porażki na własnym terenie, przegrywając z Realem Madryt (2:3). Podopieczni Unai Emery’ego mają jednak nadal szanse na miejsce w czołowej czwórce, gdyż tracą tylko trzy oczka do czwartej w tabeli Valencii. Fiorentina to na chwilę obecną piąty zespół Serie A. Piłkarze Vincenzo Montelli po czterech porażkach z rzędu w ostatni weekend przełamali się i pokonali Cesenę 3:1. Fiołki nie mają już właściwie żadnych szans na walkę o pozycję w czołowej trójce w lidze włoskiej.

Drużyna z Andaluzji przystąpi do dzisiejszego spotkania w optymalnym składzie. Oznacza to, żew pierwszej jedenastce zapewne wybiegnie reprezentant Polski, Grzegorz Krychowiak. W ekipie Fiorentiny zabraknie Giuseppe Rossiego oraz Khoumy Babacara, ale mimo to trener Montella nie ma prawa narzekać, gdyż ma do dyspozycji zawodników klasy Mario Gomeza czy Mohameda Salaha.

***

Sevilla  ACF Fiorentina, 07.05.2015 (godz. 21.05)

Przewidywane składy:

Sevilla: Sergio Rico – Coke, Nicolas Pareja, Daniel Carrico, Benoit Tremoulinas – Grzegorz Krychowiak, Stephane M’Bia – Aleix Vidal, Ever Banega, Vitolo – Carlos Bacca

Fiorentina: Norberto Murara Neto – Nenad Tomović, Stefan Savić, Jose Maria Basanta, Marcos Alonso – Borja Valero, David Pizarro, Matias Fernandez – Mohamed Salah, Mario Gomez, Joaquin


W drugiej parze półfinałowej Ligi Europejskiej zmierzą się SSC Napoli oraz Dnipro Dniepropietrowsk. Za zdecydowanego faworyta tej konfrontacji uchodzą podopieczni Rafy Beniteza. Gracze z Neapolu zaimponowali w ćwierćfinałowym boju z Wolfsburgiem. W pierwszym meczu ograli bowiem Wilki na ich własnym stadionie aż 4:1. W rewanżu padł remis 2:2, który dał awans do półfinału ekipie włoskiej. Dnipro w poprzedniej rundzie rozgrywek pucharowych trafiło na belgijski Club Brugge. W pierwszym spotkaniu w Belgii bramki nie padły, zaś w rewanżu Ukraińcy pokonali swojego rywala 1:0.

Napoli w lidze włoskiej zajmuje obecnie czwarte miejsce. Piłkarze Beniteza w ostatnim meczu Serie A ograli AC Milan (3:0) i tracą cztery punkty do trzeciego w tabeli Lazio Rzym. Dnipro na krajowym podwórku radzi sobie bardzo dobrze. W miniony weekend gracze z Dniepropietrowska pokonali na wyjeździe Czernomorec Odessa (3:0) i są wiceliderem tabeli ze stratą sześciu oczek do prowadzącego Dynama Kijów.

W zespole z Neapolu w starciu z Dnipro zabraknie trzech zawodników: Ivana Strinicia, Jonathana de Guzmana oraz Michu. Mimo to trener Benitez ma duży wybór wśród zawodników ofensywnych. W drużynie ukraińskiej nie wystąpi jedynie napastnik Roman Zozulja, jednak siłą ekipy Myrona Markiewicza nie są indywidualności, lecz kolektyw.

***

SSC Napoli Dnipro Dniepropietrowsk, 07.05.2015 (godz. 21.05)

Przewidywane składy:

Napoli: Mariano Andujar – Christian Maggio, Raul Albiol, Miguel Britos, Faouzi Ghoulam – Jorginho, Gokhan Inler – Jose Callejon, Marek Hamsik, Dries Mertens – Gonzalo Higuain

Dnipro: Denys Bojko – Artem Fedecki, Jewhen Czeberiaczko, Douglas, Leo Matos – Jaba Kankawa, Rusłan Rotan – Walerij Łuczkewycz, Roman Bezus, Jewhen Konoplianka – Nikola Kalinić

Sport.RIRM

drukuj