fot. PAP/EPA

Liga Europejska. Lech po raz trzeci przegrał z FC Basel

Piłkarze Lecha Poznań po raz trzeci w tym sezonie musieli uznać wyższość szwajcarskiej Bazylei. Mistrzowie Polski stracili na St. Jakob-Park dwie bramki, nie strzelając przy tym ani jednej. Od 49. minuty musieli grać w osłabieniu po czerwonej kartce dla Karola Linetty’ego.


Każdy kolejny mecz w wykonaniu mistrzów Polski jest dla nich szansą na przełamanie fatalnej, tegorocznej passy. Gdy wydawało się, że podopieczni Macieja Skorży w końcu sięgną po trzy oczka w starciu ligowym, kwadrans przed ostatnim gwizdkiem wyrównującym golem dla Górnika Zabrze popisał się Roman Gergel (1:1). Po inauguracyjnym remisie z Os Belenenses dziś Kolejorz musiał szukać punktów w Bazylei, aby poważnie myśleć o awansie do kolejnej rundy Ligi Europejskiej.

FC Basel vs Lech PoznanOd pierwszych minut goście długo utrzymywali się przy piłce. Było to jednak za mało, aby poważnie zagrozić bramce Tomasa Vaclika. Podania adresowane przez zawodników Lecha zmierzały do tyłu bądź wszerz boiska. W postawie Macieja Gajosa, Dariusza Formelli czy Abdula Aziza Tetteha trudno było dostrzec pomysł na grę. Po kwadransie gry kosztowny dla mistrzów Polski mógł okazać się błąd Macieja Gostomskiego. Golkiper po niedokładnym przyjęciu zdążył wybić piłkę na aut tuż przed nadbiegającym w jego stronę Davidem Callą. Chwilę później w dogodnej sytuacji do oddania strzału znalazł się Birkir Bjarnason. Uderzył celnie, jednak zbyt lekko, aby zaskoczyć bramkarza przyjezdnych.

W 24. minucie zadrżały serca poznańskich kibiców. Świetnym rajdem na prawym skrzydle popisał się Darko Jevtić. Wychowanek Bazylei oszukał jednego z obrońców, a po jego płaskim dośrodkowaniu żaden z podopiecznych Macieja Skorży nie zdołał zamknąć akcji. Odpowiedź gospodarzy mogła być porażająca. W polu karnym Kolejorza szarżował Breel Donald Embolo, a jego próbę z ostrego kąta z problemami zatrzymał Gostomski. W 37. minucie po centrze Kebby Ceesay’a nad poprzeczką główkował Dawid Kownacki. Chwilę przed przerwą stuprocentową okazję stworzyli sobie miejscowi. Oko w oko z bramkarzem stanął Mohamed Elneny, jednak nieczysto trafił w futbolówkę, ułatwiając tym samym zadanie Gostomskiemu.

FC Basel vs Lech Poznan FC Basel vs Lech Poznan

Po zmianie stron Lech szybko skomplikował swoją sytuację. Drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Karol Linetty. Mistrzowie Polski nie zamierzali zwieszać głów, lecz ruszyli do ataku. Piłkę w siatce po podaniu Gajosa umieścił wprowadzony po przerwie Kasper Hamalainen, jednak znajdował się na minimalnym spalonym. Nadzieje Kolejorza pogrzebał w 55. minucie Birkir Bjarnason, który wykorzystał centrę z głębi pola Waltera Samuela. W końcówce meczu gości dobił Embolo, którego dokładnym zagraniem świetnie obsłużył Marc Janko.

FC Basel vs Lech PoznanMimo bezbarwnej gry ofensywnej poznaniaków, na pochwały zasługuje postawa Paulusa Arajuuriego. W drugiej połowie mistrzowie Polski bez powodzenia próbowali kilku niekonwencjonalnych podań. Skończyło się… jak zawsze. Dwubramkowe zwycięstwo FC Basel nie jest sensacją, jednak postawa Lecha nadal budzi wiele zastrzeżeń. Wciąż czekamy na przebudzenie…

* * *

FC Basel – Lech Poznań 2:0 (0:0)
Birkir Bjarnason 55’ Breel Donald Embolo 90’

FC Basel: Tomas Vaclik – Taulant Xhaka, Marek Suchy, Walter Samuel, Michael Lang – Luca Zuffi, Mohamed Elneny, Birkir Bjarnason, Davide Calla (80’ Shkelzen Gashi) – Breel Donald Embolo, Marc Janko

Lech Poznań: Maciej Gostomski – Kebba Ceesay, Paulus Arajuuri, Marcin Kamiński, Tamas Kadar – Abdul Aziz Tetteh, Karol Linetty – Dariusz Formella, Darko Jevtić (54’ Łukasz Trałka), Maciej Gajos (69’ Gergo Lovrencsics) – Dawid Kownacki (46’ Kasper Hamalainen)

Żółte kartki: Walter Samuel (FC Basel) oraz Karol Linetty (Lech Poznań)

Czerwona kartka: Karol Linetty 49’ (Lech Poznań)

Sport.RIRM

drukuj