fot. PAP/EPA

Liga Europejska. Juventus coraz bliżej celu

Obronić tytuł mistrza kraju i dotrzeć do finału Ligi Europejskiej, by zagrać w Turynie – to główne cele piłkarzy Juventusu na pierwszą połowę 2014. Realizacji obu są coraz bliżej. W czwartek mogą awansować już do półfinału pucharowych rozgrywek.

Władze włoskiego klubu, po odpadnięciu z Ligi Mistrzów, występy w drugim z europejskich pucharów potraktowały priorytetowo, gdyż ich finał odbędzie się 14 maja w Turynie. Zespół trenera Antonio Conte krok po kroku zmierza w wytyczonym kierunku, podobnie jak po kolejny triumf w Serie A, gdyż w lidze prowadzi z ośmiopunktową przewagą nad Romą.

W LE wyeliminował już dwóch rywali, nie przegrał żadnego z pięciu spotkań i jest zdecydowanym faworytem ćwierćfinałowego rewanżu z Olympique Lyon, gdyż przed tygodniem we Francji zwyciężył 1:0. Do tego rywale muszą się koncentrować przede wszystkim na rodzimej ekstraklasie, ponieważ może zabraknąć dla nich miejsca w międzynarodowej rywalizacji w przyszłym sezonie. W Ligue 1 zajmują obecnie piąte miejsce, ze stratą czterech punktów St. Etienne, a czwarta gwarantuje jeszcze występy w LE. Juventus po raz 11. podejmie francuskiego przeciwnika w europejskich pucharach i jeszcze nigdy nie przegrał (bilans to osiem zwycięstwa i dwa remisy).

„Wielka szkoda, że straciliśmy gola na własnym boisku. Gdyby skończyło się 0:0, bylibyśmy w dużo lepszej sytuacji. Musimy w rewanżu zaryzykować i udowodnić, że potrafimy strzelać bramki. Chcielibyśmy wrócić do Turynu w maju” – przyznał napastnik Olympique Alexandre Lacazette.

Oprócz lidera Seria A, jednobramkowej zaliczki z wyjazdu bronić będzie na swoim stadionie Benfica Lizbona. Zmierzający po mistrzostwo Portugalii zespół ma ostatnio świetną passę. Zwycięstwo w Alkmaar było czwartym w pięciu spotkaniach w LE. Od grudnia poniósł on jedną porażkę – w krajowym pucharze z FC Porto. Oprócz tego zanotował w tym okresie 24 wygrane i trzy remisy. Rywal z Holandii nie ma z kolei najlepszej passy – nie wygrał żadnego czterech poprzednich meczów, a w Eredivisie jest dopiero siódmy.

Blisko półfinału jest też FC Basel. Szwajcarska drużyna przed tygodniem wygrała, przy pustych trybunach, na swoim terenie z Valencią 3:0. W LE, bądź wcześniej w Pucharze UEFA, tylko dwa razy zdarzyło się, by w dwumeczu lepszy okazał się zespół, który przegrał pierwsze spotkanie 0:3. W 1975 roku sztuki tej dokonał FC Brugge (rywal Ipswich Town), a w 1988 roku Bayer Leverkusen w finale z Espanyolem Barcelona.

„Musimy wierzyć, że jesteśmy w stanie odrobić straty. W Szwajcarii zagraliśmy dobrze, atakowaliśmy, mieliśmy okazje, a rywale skutecznie kontrowali. Przed nami jednak jeszcze 90 minut i postaramy się odwrócić losy rywalizacji” – zaznaczył napastnik Valencii Paco Alcacer.

Gdyby piłkarzom z Bazylei udało się utrzymać przewagę, a FC Porto, które zwyciężyło przed tygodniem Sevillę 1:0, wyeliminowało hiszpańską drużynę, to w półfinałach zagrają cztery kluby rozpoczynające ten sezon w… Lidze Mistrzów. Losowanie par półfinałowych – w piątek. Mecze tej fazy zaplanowano na 24 kwietnia i 1 maja. Finał – 14 maja w Turynie.

Program rewanżowych meczów 1/4 finału:

10 kwietnia, czwartek, godz. 21.05

Benfica Lizbona – AZ Alkmaar              (pierwszy mecz 1:0)

Juventus Turyn – Olympique Lyon           (1:0)

FC Valencia – FC Basel                    (0:3)

FC Sevilla – FC Porto                     (0:1)

PAP

drukuj