fot. Paweł Skraba

[KONFERENCJA] A. Nawałka: Po mundialu oddam się do dyspozycji PZPN

Umowa obowiązuje mnie do końca mundialu, a oczywiście po powrocie oddam się do dyspozycji zarządu i prezesa PZPN. To ja jestem odpowiedzialny za to, co się wydarzyło na mundialu powiedział selekcjoner reprezentacji Polski Adam Nawałka podczas konferencji prasowej w Soczi.


Selekcjoner, w towarzystwie kapitana reprezentacji Roberta Lewandowskiego, spotkał się z dziennikarzami, by wytłumaczyć niepowodzenie na mundialu. Dwa przegrane mecze z Senegalem i Kolumbią sprawiły, że przed ostatnim spotkaniem biało-czerwoni nie mają już szans na wyjście z grupy.

Po tłumaczeniach Adama Nawałki właściwie trudno powiedzieć, co się stało. Selekcjoner powtórzył, że zespół był bardzo dobrze przygotowany, zawodnicy walczyli z pełnym zaangażowaniem, atmosfera w drużynie jest bardzo dobra i nigdzie nie został popełniony błąd.

Wszystkie testy biochemiczne wypadały bardzo dobrze, a statystyki meczów też są zadowalające i są argumentem, że to nie przygotowanie motoryczne było problemem. Co decydowało? Wartości piłkarskie – mówił Adam Nawałka.

Trener biało-czerwonych nie zgadza się z opinią, iż piłkarze zagrali z Kolumbią bojaźliwie i przede wszystkim zawiodły głowy.

Od początku naszej pracy z reprezentacją aspekt przygotowania mentalnego był bardzo ważny. To był jeden z naszych mocnych fundamentów i nigdy nie było z tym problemu. Pod względem przygotowania mentalnego i zaangażowania nie mam zawodnikom nic do zarzucenia. Dali z siebie wszystko, podjęli rywalizację, ale przeciwnik był bardzo mocny. To jeden z najlepszych naszych rywali ostatnich lat. Jestem przekonany, że nasza dyspozycja z Euro nie wystarczyłaby wczoraj do zwycięstwa – powiedział szkoleniowiec reprezentacji Polski.

Czasem wiara w umiejętności jest większa niż same umiejętności. Meczów na mundialu nie wygrywa się przebiegnięciem większej liczby kilometrów, czy zrobieniem większej liczby sprintów. Mecze na mistrzostwach świata wygrywa się piłkarską jakością – dodał Robert Lewandowski, który podkreślił, że już przed rozpoczęciem turnieju w Rosji zapowiadał, iż biało-czerwoni trafili do najtrudniejszej grupy.

Gdy słyszałem pytania, czy Polska jest faworytem grupy, to mówiłem, że nie. Gdy mówiłem, że trafiliśmy do najtrudniejszej grupy na mundialu, to wiele osób mi nie wierzyło – zwrócił uwagę kapitan polskiego zespołu.

Adam Nawałka pytany o różnice pomiędzy przygotowaniem drużyny przed udanym Euro 2016, czy obecnym mundialem powiedział, że wówczas dyspozycja pierwszej jedenastki była bardzo wysoka.

Teraz kadra była szersza, dlatego korzystałem z większej liczby zawodników, ale dyspozycja niższa. Już podczas eliminacji widzieliśmy, że pewne fazy, pewne fragmenty gry są gorsze, niż na Euro. Stąd inne warianty ustawienia, by dać drużynie większe możliwości pod względem taktycznym – komentował selekcjoner biało-czerwonych.

W ostatnich latach wyciskaliśmy z tej drużyny nie 100, a 110 procent. Zdajemy sobie sprawę, że zawaliliśmy, ale nie jesteśmy w stanie przeskoczyć swojego poziomu. Jako kapitan, też czuję się odpowiedzialny za to wszystko. Jedyne pretensje, jakie możemy mieć do siebie, to za pierwszy mecz, bo wczoraj było widać różnicę klas. Nie sprostaliśmy zadaniu, ale nie możemy się poddać – zaznaczył Robert Lewandowski.

W czwartek polski zespół rozegra ostatni mecz w Rosji – z Japonią w Wołgogradzie.

Reprezentujemy Polskę i musimy stanąć na wysokości zadania – zapowiedział Adam Nawałka.

W tym ostatnim meczu postaramy się zagrać tak, by pokazać, że dalej jesteśmy tą reprezentacją, która nas tu zaprowadziła – dodał kapitan reprezentacji Polski.

Wydaje się, że Adam Nawałka jest już pogodzony z utratą stanowiska, bo podczas konferencji podsumował swoje cztery lata pracy z drużyną.

Daliśmy impuls, by piłka się odrodziła. Reprezentacja wróciła na miejsce jeszcze z moich czasów. To jest zasługa przede wszystkim zawodników, a ja, wraz ze sztabem, określam kierunek. A że mieliśmy pomysł na tę reprezentację, to wszystko wypaliło. Mówię to po to, by przypomnieć, bo po dwóch meczach przegranych na mundialu wszyscy zrobili zwrot o 180 stopni. Jestem dumny z tego, że przez te kilka lat dostarczyliśmy kibicom sporo emocji – zakończył szkoleniowiec biało-czerwonych.

Z Soczi Paweł Skraba/Sport.RIRM

drukuj