fot. PAP/EPA

Formuła 1. Kubica zamknął usta niedowiarkom

Robert Kubica reszcie pokazał to, na co tak naprawdę go stać. Polak – po krętym i ciasnym torze w Monako – jeździł świetnie. Jego popis przerwał bezpardonowy atak Antonio Giovinazziego. Wyścig wygrał Brytyjczyk Lewis Hamilton.


Kubica rozpoczynał rywalizację z ostatniego miejsca, ale już po starcie znalazł się przed Georgiem Russellem i Antonio Giovinazzim. Kiedy na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa, Polak jeszcze awansował – na 15. pozycję. Już wtedy doszło do zgrzytu. Bo do alei serwisowej zjechał nie kierowca jadący z przodu, a ten z tyłu, czyli George Russell. Kubica mimo to wykręcał czasy zbliżone do czołówki. Wszystko zepsuł Giovinazzi. Włoch z Alfy Romeo podjął zbyt śmiały atak wyprzedzania i zahaczył bolid Williamsa. Otrzymał karę, ale i tak nie rekompensuje to strat, jakie poniósł Polak.

Kubica zakończył wyścig przed Giovinazzim, na 18. miejscu. Ponownie przegrał z Georgiem Russellem. Wreszcie jednak miał powody do zadowolenia, a bolid FW42 był konkurencyjny, zwłaszcza jeśli idzie o Alfę Romeo i Racing Point.

Po raz pierwszy w tym sezonie z przodu do mety nie dotarli dwaj kierowcy Mercedesa. Tym razem rozdzielił ich Sebastian Vettel z Ferrari. Wyścigu nie ukończył Charles Leclerc.

Na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej umocnił się Lewis Hamilton, który o 17 punktów wyprzedza Valtteriego Bottasa. Trzeci jest Vettel, a czwarty Max Verstappen z Red Bulla.

Sport.RIRM

drukuj