fot. PAP/EPA

Formuła 1. Kubica na końcu. Wygrał Hamilton, choć to Vettel był pierwszy na mecie

Robert Kubica ponownie nie był w stanie podjąć walki z żadnym innym kierowcą na torze. W GP Kanady Polak zajął ostatnie miejsce spośród tych zawodników, którzy dojechali do mety.


Kubica rozpoczynał wyścig z 19. pola. Z alei serwisowej ruszał Kevin Magnussen z Haasa. Zaraz po starcie Polak przesunął się o trzy lokaty. Znalazł się nawet przed Kimim Raikkonenem. Później wszystko wróciło do normy. Kierowca Williamsa spadł na koniec stawki i nie był w stanie utrzymać tempa rywali. Jako jedyny został trzy razy zdublowany. Szybciej pojechał jego partner z zespołu. George Russell był 16. i zdołał wyprzedzić Magnussena. Do mety nie dotarli Alex Albion i Lando Norris.

Po kolejną wygraną sięgnął Lewis Hamilton. Jeszcze na okrążeniu formującym Brytyjczyk zgłaszał problemy z samochodem. Inżynierowie donieśli mu jednak szybko, że o żadnych kłopotach nie ma mowy. Zaraz po starcie prowadzenie utrzymał Sebastian Vettel z Ferrari. Niemiec do końca jechał na czele, jednak wygraną zabrali mu sędziowie.

Hamilton, który długo był bezpośrednio za rywalem, zmusił go w końcu do błędu. Vettel ściął trawnik, po czym doprowadził do niebezpiecznej sytuacji na torze i przyblokował Hamiltona. To kosztowało go dodatkowe 5 sekund do końcowego wyniku. W takim wypadku triumfatorem okazał się aktualny mistrz świata.

Na najniższym stopniu podium stanął dziś Charles Leclerc. Na czwartą pozycję – po nieudanym początku – wskoczył Valtteri Bottas z Mercedesa. Bardzo udany weekend ma za sobą Renault. Daniel Ricciardo w kwalifikacjach wywalczył dla zespołu najwyższą pozycję od czasów Roberta Kubicy. W wyścigu Australijczyk był szósty, a jego partner Nico Hulkenberg siódmy.

Sport.RIRM

drukuj