fot. PAP/EPA

FIFA World Cup 2018. Kto rywalem Francji? Anglia i Chorwacja mają ten sam cel: finał na Łużnikach

W środę późnym wieczorem poznamy drugiego finalistę mistrzostw świata w Rosji. Z pewnością będzie to drużyna, którą przed startem turnieju nie wymieniano w gronie głównych faworytów do końcowego triumfu. Kto zatem będzie rywalem reprezentacji Francji w meczu o najcenniejsze piłkarskie trofeum?


Takiej półfinałowej pary mało kto się spodziewał. A jednak Synowie Albionu w końcu sprostali oczekiwaniom kibiców, choć te były tym razem mniejsze niż zazwyczaj, i po raz pierwszy od 1990 roku znów zagrają w meczu, którego stawką będzie awans do finału najważniejszej piłkarskiej imprezy czterolecia.

Na przeciw ekipie z Wysp Brytyjskich stanie Chorwacja. Dla niej tegoroczny mundial już przeszedł do annałów tamtejszego futbolu. Po dwudziestu latach przerwy drużyna z Bałkanów ponownie bowiem znalazła się w strefie medalowej mistrzostw świata. Na boiskach we Francji sięgnęła po brąz dzięki wygranej z Holandią (2:1).

Trudno raczej wskazać faworyta dzisiejszego spotkania. Na pewno mniej sił przed półfinałowym starciem zachowali Chorwaci, której mecze z Danią i Rosją w fazie pucharowej rosyjskiego turnieju trwały po 120 minut. W obu przypadkach do wyłonienia zwycięzcy potrzebne były również rzuty karne, stąd pojawiły się uzasadnione obawy Luki Modricia o przygotowanie fizycznego jego zespołu przez starciem na Łużnikach.

Regulaminowego czasu gry do awansu do najlepszej „czwórki” mundialu potrzebowali natomiast podopieczni Garetha Southgate’a, którzy w dobrym stylu pokonali Szwecję (2:0). Jednego z goli Anglicy zdobyli po rzucie rożnym, a właśnie ten element gry stał się ich prawdziwym atutem. Wszak na rosyjskich stadionach Synowie Albionu w ten sposób już pięciokrotnie potrafili znaleźć drogę do siatki rywali.

Sytuacja kadrowa obu zespołów przed półfinałowym starciem jest co najmniej dobra. W szeregach Chorwatów pod znakiem zapytania stoi jedynie występ prawego obrońcy Sime Vrsaljko, który w dogrywce meczu z Rosją musiał zostać zmieniony przez doświadczonego Vedrana Corlukę.

W drużynie angielskiej niepewny gry pozostaje tylko Jamie Vardy. Snajper Leicester City narzeka na drobne problemy zdrowotne, ale dla Garetha Southgate’a i tak nie jest on pierwszym wyborem w linii ataku. Z lekkim urazem mięśniowym zmaga się z kolei Jordan Henderson. Jego udział w dzisiejszym spotkaniu nie powinien być jednak zagrożony.

Zlatko Dalić zdecyduje się najpewniej na sprawdzone dotąd ustawienie taktyczne. W systemie 4-2-3-1 w roli wysuniętego napastnika od pierwszej minuty wystąpi Mario Mandzukić. Za plecami zawodnika Juventusu Turyn za kreowanie akcji ofensywnych odpowiedzialni będą Ante Rebić, Luka Modrić oraz Ivan Perisić. W roli defensywnych pomocników zobaczymy natomiast prawdopodobnie Marcelo Brozovicia i Ivana Rakiticia.

Jeżeli chodzi o Synów Albionu, obok Harry’ego Kane’a powinien zostać ustawiony, mimo dość przeciętnej formy, Raheem Sterling. W środku pola zagrają Jordan Henderson, Dele Alli oraz Jesse Lingard. Na ławce rezerwowych raczej mecz rozpocznie ponownie Marcus Rashford.

Chorwaci i Anglicy nigdy nie grali ze sobą na mundialu. Po raz ostatni – i jedyny zresztą – na imprezie rangi mistrzowskiej zmierzyli się podczas Euro 2004, gdy w fazie grupowej lepsi okazali się Wyspiarze, wygrywając 4:2. Dwa trafienia zaliczył wówczas Wayne Rooney, a po jednym golu dołożyli Paul Scholes i Frank Lampard. Bramki dla rywali strzelili Niko Kovać i Igor Tudor. Ogółem w siedmiu dotychczasowym starciach cztery zwycięstwa zanotowali Synowie Albioniu, a dwa ekipa z Bałkanów. Jedno spotkanie zakończyło się remisem.

Początek batalii Chorwacji i Anglii, której stawką będzie awans do finału mistrzostw świata, zaplanowano na godzinę 20:00 czasu polskiego. Mecz poprowadzi turecki arbiter Cuneyt Cakir.

Sport.RIRM

drukuj