fot. PAP/Jacek Bednarczyk

Ekstraklasa. Wisłocki z misją niemożliwą, na koncie Wisły 51 tys. zł

Rafał Wisłocki nowym prezes Wisły Kraków SA oraz Towarzystwa Sportowego Wisła Kraków. Teraz stanie przed wyzwaniem, by odzyskać licencję na grę w Ekstraklasie. 


Tajemniczy inwestor okazał się niewiarygodny. Biała Gwiazda długo czekała na pieniądze, ale te na kontach w Krakowie ostatecznie się nie pojawiły. Dlatego umowa na przejęcie klubu przez Vanna Ly i Matsa Hartlinga została rozwiązana. Właścicielem drużyny ponownie jest Towarzystwo Sportowe Wisła. Misję wyciągnięcia klubu z tarapatów postawiono przed nowym prezesem Rafałem Wisłockim.

Długi Białej Gwiazdy sięgają obecnie 24 mln zł. 12 mln to zaległości wobec zawodników, sztabu szkoleniowego i Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Kolejne 16 mln zł zadłużenia jest zabezpieczone przez dochody za sprzedaż praw medialnych. Te zaległości mają być spłacone do 2024 roku. Łącznie na kontach klubu pozostaje ok. 51 tys. Blisko milion złotych to łączna kwota, jaką zarobili w ciągu 2018 roku członkowie byłego już zarządu Wisły. Pieniądze nie zostały wypłacone w całości.

Nawet jeśli Wisła zdoła w jakichś okolicznościach odzyskać licencję, będzie jej trudno zatrzymać zawodników. Już teraz praktycznie przestały obowiązywać umowy z Zoranem Arseniciem, Tiboirem Haliloviciem, Marko Kolarem, Vullnetą Bashą, Jakubem Bartkowskim i Dawidem Kortem. Kolejnych 15 piłkarzy złożyło wezwania do zapłaty i niebawem będą mogli odejść z drużyny. Są wśród nich m.in. Rafał Pietrzak, Rafał Boguski i Maciej Sadlok.

W próbę ratowania klubu zaangażował się były współwłaściciel Legii Warszawa – Bogusław Leśnodorski. Otrzymał pełnomocnictwo, by reprezentować Wisłę przed Komisją Licencji i w rozmowach z zawodnikami.

Obecnie Biała Gwiazda prowadzi rozmowy z dwoma potencjalnymi inwestorami. To oni mogą przynieść ratunek dla utytułowanej polskiej drużyny.

Sport.RIRM

drukuj