fot. PAP/Stanisław Rozpędzik

Ekstraklasa. W Krakowie dwie Wisły podzieliły się punktami

W drugim piątkowym meczu 4. kolejki Lotto Ekstraklasy piłkarze Wisły Kraków zremisowali na własnym terenie z Wisłą Płock 1:1. Z podziału punktów bardziej zadowoleni powinni być goście, którzy od 69. minuty grali w osłabieniu po czerwonej kartce dla Patryka Stępińskiego.


Mecz przy Reymonta od początku stał na całkiem niezłym poziomie. Tempo gry było dość intensywne, a oba zespoły nastawione były bardziej na ofensywę niż murowanie dostępu do własnej bramki. W 14. minucie po raz pierwszy poważnie zagroziła Biała Gwiazda. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego nieznacznie obok słupka „główkował” Jesus Imaz.

Miejscowi z biegiem czasu coraz odważniej poczynali sobie na boisku. W 33. minucie swoją przewagę udokumentowali w możliwie najlepszy sposób. Rafał Boguski zagrał klatką tuż przed polem karnym do Zdenka Ondraska, a ten popisał się kapitalnym wolejem i golem z cyklu „stadiony świata”. Piłka po strzale Czecha ugrzęzła w samym „okienku” bramki strzeżonej przez bezradnego w tej sytuacji Thomasa Daehne.

W dalszej fazie spotkania piłkarze z Grodu Kraka próbowali pójść za ciosem. W najważniejszych momentach podopiecznym Macieja Stolarczyka brakowało jednak precyzji i chłodnej głowy. Szczególnie trudno wytłumaczyć to, co miało miejsce w 65. minucie. Wówczas Jesus Imaz uderzył w poprzeczkę, a śpieszący z dobitką Patryk Małecki nie trafił do pustej bramki…

Niewykorzystane szanse zemściły się na gospodarzach chwilę później. Po centrze Giorgiego Merebaszwiliego z lewej strony futbolówka przeszła wzdłuż pola karnego rywali, a zamykający akcję Nico Varela podał do wbiegającego na ósmy metr Ricardinho, który strzałem głową dopełnił tylko formalności, nie dając żadnych szans Mateuszowi Lisowi.

Nafciarze niespodziewanie doprowadzili do remisu, ale już w 68. minucie musieli radzić sobie w osłabieniu po drugiej żółtej kartce dla Patryka Stępińskiego za uderzenie Kamila Wojtkowskiego. Mimo gry w przewadze jednego zawodnika krakowianom nie udało się po raz drugi zaskoczyć defensywy płocczan. W ostatnich sekundach bohaterem miejscowych mógł zostać jeszcze Jakub Bartosz, ale zamiast skierować piłkę z bliskiej odległości do siatki, trafił jedynie w słupek.

Remis sprawił, że Wisła Kraków po czterech kolejkach ma na koncie pięć punktów i plasuje się obecnie na siódmej pozycji w ligowej tabeli. Jej imienniczka wciąż pozostaje bez wygranej w obecnym sezonie. Drużyna Dariusza Dźwigały – z dwoma oczkami w dorobku – zajmuje trzynaste miejsce w stawce.

***

Wisła Kraków – Wisła Płock 1:1 (1:0)
Zdenek Ondrasek 33′ – Ricardinho 66′

Wisła K.: Mateusz Lis – Jakub Bartkowski, Marcin Wasilewski, Maciej Sadlok, Rafał Pietrzak – Vullnet Basha, Dawid Kort – Rafał Boguski (74′ Martin Kostal), Jesus Imaz (85′ Jakub Bartosz), Patryk Małecki (67′ Kamil Wojtkowski) – Zdenek Ondrasek

Wisła P.: Thomas Daehne – Cezary Stefańczyk, Alan Uryga, Adam Dźwigała, Patryk Stępiński – Dominik Furman, Damian Szymański – Nico Varela (75′ Igor Łasicki), Semir Stilić (46′ Giorgi Merebaszwili), Mateusz Szwoch (63′ Oskar Zawada) – Ricardinho

Żółte kartki: Rafał Boguski, Vullnet Basha (Wisła K.) oraz Dominik Furman, Patryk Stępiński, Damian Szymański, Igor Łasicki (Wisła P.)

Czerwona kartka: Patryk Stępiński 69′(Wisła P.)

Sport.RIRM

drukuj