fot. PAP/Artur Reszko

Ekstraklasa. W Białymstoku z podtekstami, ale remisowo

Po ubiegłorocznych spotkaniach Jagiellonii Białystok z Legią Warszawa kibice Ekstraklasy oczekiwali, że pierwsze starcie tych zespołów w nowym sezonie dostarczy podobnych emocji. Te rzeczywiście w spotkaniu były, ale ostatecznie mecz zakończył się podziałem punktów z lekkim wskazaniem (szczególnie po drugiej połowie) na gospodarzy.


Hit siódmej kolejki Ekstraklasy na początku rozczarował. Na szczęście były to tylko złe miłego początki. Obie ekipy rozpoczęły spotkanie w Białymstoku (przy pełnych trybunach rzecz jasna) z respektem dla przeciwnika, wyczekując ruchu rywala.

Jagiellonia Legia 2Pierwszą groźną akcję przeprowadzili gospodarze. W 10 min. Piotr Grzelczak świetnie urwał się warszawskim obrońcą prawą stroną, jednak sposób, w jaki zagrał piłkę do Konstantina Vassiljeva był niegodny ekstraklasowych boisk. W dalszej części gry po stronie przyjezdnych szczególnie aktywny był Brazylijczyk Guilherme, który dryblował i szukał sobie sytuacji strzeleckich, ale … żadnych nie znalazł. Po stronie Jagielloni wyróżniał się Vassiljev, który próbował zaskakujących strzałów z dystansu. W tym przypadku czujność zachowywał Dusan Kuciak.

Tak naprawdę konkretna gra rozpoczęła się dopiero po 30 min. Najpierw bramkę mogli zdobyć goście po akcji duetu Igor Lewczuk – Tomasz Jodłowiec, a chwile później świetną zespołową szarżę przeprowadzili podopieczni Michała Probierza, ale wysiłek całego zespołu zepsuł złym przyjęciem Przemysław Frankowski. W 36. min Legionistów przed stratą bramki uratował Jakub Rzeźniczak, który zatrzymał strzał Piotra Grzelczaka, zmierzający do pustej bramki.

Odpowiedź wicemistrzów Polski była zabójcza. Guilherme wywalczył futbolówkę w środkowej części boiska i pognał w kierunku bramki. Swoją akcję zakończył celnym strzałem i goście w 39 min. objęli prowadzenie.

Jagiellonia Legia 3Na samym początku drugiej części gry nieskutecznego Frankowskiego zmienił nowy nabytek klubu z Podlasia, czyli Alvarinho. Gospodarze nie zamierzali łatwo odpuścić przyjezdnym i szukali bramki wyrównującej. Mogło to się udać już w 51. min. Wówczas doskonałe podanie od Vassiljeva zmarnował Grzelczak i przegrał pojedynek z Kuciakiem. Chwilkę potem Estończyk został sfaulowany przez Jodłowca. Rzut wolny wykonywał sam poszkodowany i popisał się po raz kolejny w tym spotkaniu świetnym podaniem. Tym razem różnica była jednak taka, że jego adresat, czyli Michał Gajos świetnie je wykorzystał, wyrównując stan gry.

Ta bramka tylko bardziej rozochociła piłkarzy Jagielloni. W 59. min ogromne problemy ze strzałem … Vassiljeva miał Kuciak. Estończyk bardzo chciał zdobyć bramkę przynajmniej tak piękną jak w spotkaniu z Cracovią ponownie próbował w 68. min, ale znowu został zablokowany. Oczywiście w sukurs szli mu koledzy, jak Rafał Grzyb czy wprowadzony po przerwie Portugalczyk ale za każdym razem chociaż z problemami to jednak na posterunku był golkiper wojskowych.

Legia w drugiej połowie nie miała klarownych sytuacji strzeleckich. Niewidoczny tym razem był Nemanja Nikolic, którego 25 min przed końcem spotkania zmienił Aleksandar Prijović. Spotkanie zakończyło się wynikiem remisowym, który na pewno nie zadowolił żadną z ekip.

***

Jagiellonia Białystok  Legia Warszawa 1:1 (0:1)
Maciej Gajos 56′ – Guilherme 39′

Jagiellonia: Bartłomiej Drągowski – Filip Modelski, Sebastian Madera, Igors Tarasovs, Piotr Tomasik – Jacek Góralski, Rafał Grzyb, Przemysław Frankowski (46′ Alvarinho), Konstantin Vassiljev, Maciej Gajos – Piotr Grzelczak (65′ Łukasz Sekulski)

Legia: Dusan Kuciak – Bartosz Bereszyński, Jakub Rzeźniczak, Igor Lewczuk, Tomasz Brzyski – Tomasz Jodłowiec, Dominik Furman, Guilherme (90′ Łukasz Broź), Ondrej Duda, Michał Kucharczyk – Nemanja Nikolić (75′ Aleksandar Prijović)

Żółte kartki:  Ondrej Duda, Jakub Rzeźniczak (Legia)

Sport.RIRM

drukuj