fot. PAP/Maciej Kulczyński

Ekstraklasa. Smuda przechytrzył Urbana, Górnik wydostał się ze strefy spadkowej!

Do niespodzianki doszło we Wrocławiu, gdzie miejscowy Śląsk przegrał z Górnikiem Łęczna 0:2 w spotkaniu 31. kolejki Lotto Ekstraklasy. Dzięki wygranej drużyna Franciszka Smudy opuściła strefę spadkową i wskoczyła na jedenaste miejsce w ligowej tabeli.


Oba zespoły już od dłuższego czasu były skazane na grę w grupie spadkowej. Górnik, to jak na razie, najpoważniejszy kandydat do opuszczenia szeregów Ekstraklasy – po zakończeniu rundy zasadniczej zamykał bowiem ligową tabelę z najgorszą defensywą w rozgrywkach. Ostatnie mecze mogły jednak napawać optymizmem sympatyków ekipy z Lubelszczyzny, która najpierw zremisowała na wyjeździe ze… Śląskiem (2:2), a następnie niespodziewanie pokonała przed własną publicznością Wisłę Kraków 3:1.

Faworytem dzisiejszego starcia pozostawali podopieczni Jana Urbana. Choć wrocławianie z kretesem przegrali rywalizację o awans do grupy mistrzowskiej, w poprzednich pięciu ligowych konfrontacjach zanotowali zaledwie jedną porażkę i w sobotnie popołudnie z pewnością liczyli na kolejną zdobycz punktową.

Śląsk od pierwszego gwizdka sędziego przejął inicjatywę na boisku, częściej będąc w posiadaniu piłki i co rusz zagrażając bramce rywali. Ich zapędy ofensywne nie zmuszały jednak Wojciecha Małeckiego do wytężonej pracy między słupkami. Z czasem gra się wyrównała, a przyjezdni zaczęli sprawiać coraz lepsze wrażenie. W 33. minucie mogli wyjść nawet na prowadzenie, ale zbyt słaby strzał Szymona Drewniaka wybił niemal z linii bramkowej Piotr Celeban.

Chwilę później Górnik swoją dobrą postawę udokumentował golem. Ponownie dał o sobie znać Drewniak, który wymienił podania z Piotrem Grzelczakiem i następnie posłał piłkę w kierunku rozpędzonego Bartosza Śpiączki. Napastnik gości uderzeniem z ostrego kąta zmusił do kapitulacji Mariusza Pawełka.

Zawodnicy Jana Urbana długo nie potrafili dojść do siebie po straconej bramce. Tuż przed przerwą mogli jednak niespodziewanie doprowadzić do remisu, gdyby tylko Łukasz Zwoliński dostawił nogę z pięciu metrów po płaskiej centrze Augusto.

Przerwa nieco wybiła z rytmu podopiecznych Franciszka Smudy, którzy po wznowieniu gry dali się zepchnąć do defensywy. Sporo szczęścia mieli zwłaszcza w 47. minucie, kiedy to po dośrodkowaniu Łukasza Madeja futbolówka trafiła w poprzeczkę bramki strzeżonej przez Wojciecha Małeckiego.

Podobnie było jedenaście minut później. Wówczas Ryota Morioka przegrał pojedynek sam na sam z golkiperem łęcznian. Niewykorzystane okazje zemściły się na Śląsku w następnej akcji. Świetną centrą w pole karne gospodarzy popisał się Piotr Grzelczak, a Mariusza Pawełka strzałem na raty pokonał Grzegorz Bonin.

Drugi stracony gol wyraźnie przybił piłkarzy Jana Urbana. Z wyjątkiem niegroźnych prób Sito Riery oraz Adama Kokoszki miejscowi nie byli wstanie znaleźć sposobu na dobrze funkcjonującą linie obrony drużyny gości. Pogodzonych z porażką wrocławian mógł dobić w 83. minucie Javi Hernandez, ale z jego strzałem z kilkunastu metrów poradził sobie Mariusz Pawełek. Ostatecznie Górnik sięgnął po niezwykle cenny – w kontekście walki o utrzymanie – komplet punktów.

Dzięki wygranej ekipa Franciszka Smudy po raz pierwszy od trzynastu kolejek wydostała się ze strefy spadkowej i z dorobkiem osiemnastu oczek awansowała na jedenastą pozycję w ligowych rozgrywkach. Śląsk natomiast zanotował spadek na trzynaste miejsce. Nad piętnastym w stawce Ruchem Chorzów ma tylko punkt przewagi.

***

Śląsk Wrocław Górnik Łęczna 0:2 (0:1)
Bartosz Śpiączka 35’ Grzegorz Bonin 59’

Śląsk: Mariusz Pawełek – Kamil Dankowski, Piotr Celeban, Adam Kokoszka, Augusto (84’ Mario Engels) – Robert Pich, Sito Riera, Aleksandar Kovacević, Łukasz Madej (75’ Mateusz Lewandowski) – Ryota Morioka – Łukasz Zwoliński

Górnik: Wojciech Małecki – Gabriel Matei, Adam Dźwigała, Przemysław Pitry (13’ Łukasz Tymiński), Leandro – Josimar Atoche (82’ Javi Hernandez), Paweł Sasin – Grzegorz Bonin, Szymon Drewniak (90’ Krzysztof Danielewicz), Piotr Grzelczak – Bartosz Śpiączka

Żółte kartki: Szymon Drewniak, Łukasz Tymiński (Górnik)

Sport.RIRM

drukuj