fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Ekstraklasa. W Poznaniu miał być hit – wyszedł kit

Emocjonującego widowiska i zwycięstwa Lecha spodziewali się kibice w Poznaniu, którzy zgromadzili się na stadionie, aby obejrzeć mecz grupy mistrzowskiej w ramach 35. kolejki Lotto Ekstraklasy pomiędzy Kolejorzem a Lechią Gdańsk. Stawką spotkania było pozostanie w grze o mistrzostwo Polski. Starcie przy Bułgarskiej rozczarowało – do słabej grze obu drużyn padł bezbramkowy remis, który nie zadowala nikogo.


Mecz Lecha z Lechią miał ogromne znaczenie dla obu klubów, które przecież cały czas zachowywały szansę na tytuł mistrza Polski. Przegrany w tym spotkaniu mocno ograniczał swoje szanse nie tyle na mistrzostwo, co nawet na udział w europejskich pucharach. Zwycięzca pozostawał w grze o najwyższe laury.

Jako pierwsi sygnał to ataku dali poznaniacy. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Radosława Majewskiego w 3. minucie spotkania do główki wyskoczył Łukasz Trałka, ale uderzył niecelnie. W kolejnych fragmentach przewagę zyskiwali goście. W 15. minucie Sławomir Peszko zacentrował do Marco Paixao, jednak Portugalczyk strzelił wysoko nad bramką. Kilka minut później sprzed szesnastki piłkę w trybuny posłał Majewski. Chwilę potem futbolówka po zagraniu z lewej strony boiska trafiła do Marcina Robaka, jednak ten nie potrafił wykorzystać tej sytuacji. W 28. minucie uderzenie Radosława Majewskiego zablokowali obrońcy, zaś dobitka Wołodymyra Kostewycza była zbyt lekka, aby zaskoczyć Dusana Kuciaka. Kilka minut później kolejne uderzenie Majewskiego, tym razem z okolicy linii pola karnego, trafiło wprost w golkipera Lechii. Tuż przed przerwą goście próbowali przeprowadzić kontrę, jednak wbiegającego w pole karne Sławomira Peszkę powstrzymał Maciej Gajos. Pierwsza połowa, która mocno rozczarowała kibiców brakiem wielu okazji bramkowych, zakończyła się remisem 0:0.

Po przerwie kolejne próby zdobycia gola podejmował Kolejorz. W 54. minucie Mihai Radut dośrodkował na głowę Tomasz Kędziory, jednak ten główkował obok słupka. Chwilę później uderzał Radut, jednak bez powodzenia. W kolejnych minutach dwa stałe fragmenty wykonywali gdańszczanie, jednak bez zagrożenia pod bramką Putnocky’ego. W 75. minucie powinno być 1:0 dla Lecha. Dawid Kownacki wycofał piłkę spod linii końcowej do Macieja Gajosa, jednak pomocnik gospodarzy, będąc kilka metrów przed bramką Kuciaka, posłał futbolówkę nad poprzeczką. W dalszej części drugiej połowy na bramkę Lechii strzelali Radosław Majewski oraz Darko Jevtić, jednak nadal bez efektu bramkowego. W 89. minucie Jevtić dośrodkował w pole karne, ale Maciej Wilusz główkował obok słupka. W doliczonym czasie gry posypały się żółte kartki, ale nie gole. Ostatecznie mecze w Poznaniu, który delikatnie mówiąc nie zachwycił, zakończył się bezbramkowym remisem.

Po dzisiejszym spotkaniu zarówno Lech, jak i Lechia mają po 38 punktów. Wyżej w tabeli – na drugiej pozycji, przynajmniej do zakończenia meczu Legii z Jagiellonią – jest Kolejorz. Gdańszczanie obecnie zajmują trzecie miejsce.

 ***

Lech Poznań – Lechia Gdańsk 0:0

Lech Poznań: Matus Putnocky – Tomasz Kędziora, Jan Bednarek, Maciej Wilusz, Wołodymyr Kostewycz – Maciej Makuszewski, Maciej Gajos, Radosław Majewski, Łukasz Trałka, Mihai Radut (73. Darko Jevtic) – Marcin Robak (73. Dawid Kownacki)

Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak – Joao Nunes, Mario Maloca, Steven Vitoria, Jakub Wawrzyniak (30. Paweł Stolarski) – Sławomir Peszko, Milos Krasic (77. Grzegorz Kuświk), Ariel Borysiuk, Simeon Sławczew (72. Michał Mak), Rafał Wolski – Marco Paixao

Sport.RIRM

drukuj