fot. PAP/Andrzej Grygiel

Ekstraklasa. Pojedynek ubiegłorocznych rewelacji ligi bez rozstrzygnięcia

Na swoim stadionie aktualny wicemistrz Polski podejmował trzecią ekipę z sezonu 2015/16. Ze spotkania zapowiadanego jako hit 5. kolejki Lotto Ekstraklasy wyszło duże rozczarowanie. Po nieciekawym widowisku obie drużyny podzieliły się punktami, a kibice nie zobaczyli w tym meczu żadnych bramek.


Piast Zagłębie2Pierwsze dziesięć minut spotkania to dwa rzuty wolne i dwa rzuty rożne z przewagą dla gospodarzy 3:1, ale kiedy je wykonano wynik nie uległ zmianie. Po początkowej przewadze wicemistrzów Polski, Zagłębie otrząsnęło się około 15. minuty i zaczęło grać piłkę, z której jest znane od ubiegłego sezonu. Najpierw po zagraniu Arkadiusza Woźniaka w dogodnej sytuacji znalazł się Łukasz Piątek, ale jego strzał pół przewrotką bez problemu obronił Jakub Szmatuła. Chwilę później dobrze w pole karne dośrodkował Dorde Cotra, lecz Michala Papadopulosa w ostatniej chwili uprzedził Herbert.

Po takie wymianie uprzejmości w początkowych minutach spotkania, mecz znacznie się uspokoił. Dopiero po 30. minucie inicjatywę ponownie przejęli piłkarze z Gliwic, chcący objąć prowadzenie przed zejściem do szatni. Po kolejnym rzucie rożnym wykonywanym przez Patryka Mraza, futbolówka spadłą pod nogi niepilnowanego Aleksandara Sedlara, ale ten uderzył niecelnie. Gospodarzom brakowało skuteczności pod bramką przeciwnika, a podopieczni Piotra Stokowca powinni to wykorzystać, jednak w 41. minucie Szmatuła świetnie obronił zaskakujący strzał głową z kilku metrów Łukasza Janoszki.

Piast Zagłębie3Po wznowieniu gry gracze z Gliwic nie poddawali się i byli o wiele bardziej zdeterminowani, aby objąć w tym spotkaniu prowadzenie. W 49. minucie po zespołowej akcji Bartosz Szeliga podał do Mraza, który wypatrzył dobrze ustawionego Radosława Murawskiego. Pomocnik uderzył z dystansu, ale z jego próbą poradził sobie Martin Polacek. Gospodarze swoich szans szukali szczególnie po stałych fragmentach gry, których w tym spotkaniu mieli sporo, jednak, tak jak w pierwszej połowie, brakowało im dobrego napastnika, który wykończyłby którąś z akcji ofensywnych. Zagłębie wyglądało na zadowolonych z ewentualnego podziału punktów i nawet nie forsowało gry. Takie podejście piłkarzy obu ekip sprawiło, że mecz szczególnie w końcówce przebiegał bez większej historii.

Po tym spotkaniu Zagłębie z jedenastoma punktami na koncie wskoczyło na pozycję lidera, ale wyprzedzić Miedziowych może jeszcze Jagiellonia Białystok, która swój pojedynek rozegra jutro. Piast natomiast z sześcioma oczkami w dorobku zajmuje dziesiąte miejsce.

***

Piast Gliwice – Zagłębie Lubin 0:0

Piast: Jakub Szmatuła – Aleksandar Sedlar, Marcin Pietrowski, Hebert – Tomasz Mokwa, Radosław Murawski, Michał Masłowski (74′ Sasa Zivec), Gerard Badia (74′ Martin Bukata), Patrik Mraz – Bartosz Szeliga, Josip Barisić (87′ Paweł Moskwik)

Zagłębie: Martin Polacek – Jakub Tosik, Lubomir Guldan, Jarosław Jach, Dorde Cotra – Arkadiusz Woźniak, Jarosław Kubicki, Łukasz Piątek, Adrian Rakowski (59′ Filip Starzyński), Łukasz Janoszka (79′ Krzysztof Janus) – Michal Papadopulos (70′ Artur Siemaszko)

Żółte kartki: Hebert, Patrik Mraz (Piast) oraz Lubomir Guldan, Jakub Tosik, Łukasz Piątek, Jarosław Kubicki (Zagłębie)

Sport.RIRM

drukuj