fot. PAP/Aleksander KoŸżmiński

Ekstraklasa. Niewykorzystany karny, trzy poprzeczki i jeden punkt Śląska

Śląsk Wrocław podzielił się punktami z Podbeskidziem BielskoBiała, choć miał o wiele więcej szans na zdobycie zwycięskiego gola i powinien rozbić swoich dzisiejszych rywali. Jednak po bramkach Roberta Picha oraz Marka Sokołowskiego spotkanie zakończył się remisem 1:1.


Gospodarze od początku ruszyli do ataku. Aktywny w ofensywie był Flavio Paixao, który w pierwszym kwadransie zmarnował dwie okazje. Najpierw nie zdołał skierować piłki w światło bramki, a następnie został zatrzymany przez Emilijusa Zubasa. W 14. minucie z kilkunastu metrów huknął Krzysztof Danielewicz, ale gości uratowała poprzeczka.

Robert Pich Krzysztof DanielewiczFlavio, nie mogąc znaleźć recepty na Litwina stojącego między słupkami bramki Podbeskidzia, wcielił się w rolę asystenta. Po jego efektownym zagraniu „oko w oko” z Zubasem stanął Robert Pich, który otworzył wynik meczu. Bramka nieco uspokoiła przebieg gry, jednak nadal dominowali miejscowi. Szczęścia szukał Kamil Biliński, ale jego uderzenie pewnie zatrzymał golkiper przyjezdnych. Bielszczanie odpowiedzieli strzałami Jakuba Kowalskiego oraz Damiana Chmiela, których bez większych problemów zatrzymał Mariusz Pawelek.

Tuż po przerwie arbiter spotkania podyktował jedenastkę dla gości za faul na Robercie Demjanie. Rzut karny na gola pewnie zamienił Marek Sokołowski. Wrocławianie szybko mogli ponownie objąć prowadzenie, jednak po strzale Bilińskiego po raz drugi uratowała ich poprzeczka. W 61. minucie sędzia znów wskazał na wapno, choć tym razem jedenastka należała się gospodarzom za przewinienie na Paixao. Do piłki podszedł sam poszkodowany, ale jego intencje wyczuł Zubas i wynik się nie zmienił.

Krzysztof Danielewicz Adam Deja Flavio PaixaoPodopieczni Tadeusza Pawłowskiego mieli dzisiaj ogromnego pecha. Dziesięć minut przed końcowym gwizdkiem przyjezdnych po raz trzeci od utraty bramki uratowała poprzeczka. W końcówce gra nieco się zaostrzyła i arbiter musiał częściej sięgać do kieszonki, w efekcie czego w ciągu zaledwie dziesięciu minut pokazał cztery żółte kartoniki. Wynik nie uległ już jednak zmianie i każda z drużyn dopisała na swoje konto po jednym punkcie.

Wrocławianie z dziewięcioma oczkami na koncie plasują się na 7. pozycji. Podbeskidzie natomiast z trzema punktami zajmuje 15. miejsce.

***

Śląsk Wrocław Podbeskidzie BielskoBiała 1:1 (1:0)
Robert Pich 16’ – Marek Sokołowski 49’(k.)

Śląsk: Mariusz Pawełek – Mariusz Pawelec (77’ Paweł Zieliński), Piotr Celeban, Adam Kokoszka, Dudu Paraiba – Tomasz Hołota, Tom Hateley – Flavio Paixao, Krzysztof Danielewicz, Robert Pich (68’ Jacek Kiełb) – Kamil Biliński (86’ Michał Bartkowiak)

Podbeskidzie: Emilijus Zubas – Marek Sokołowski, Kristian Kolcak, Krystian Nowak, Frank Adu Kwame – Kohei Kato (46’ Robert Demjan) – Jakub Kowalski (84’ Fabian Hiszpański), Adam Deja, Lukas Janić (76’ Dariusz Kołodziej), Damian Chmiel – Mateusz Szczepaniak

Żółte kartki: Paweł Zieliński, Tomasz Hołota, Tom Heteley (Śląsk) oraz Frank Adu Kwame, Dariusz Kołodziej (Podbeskidzie)

Sport.RIRM

drukuj