fot. PAP/Artur Reszko

Ekstraklasa. Niespodzianka w Białymstoku

Wicemistrzowie Polski od porażki rozpoczynają zmagania w Lotto Ekstraklasie. Jagiellonia uległa u siebie Lechii Gdańsk 0:1, a zwycięskiego gola zdobył Flavio Paixao.


W poprzednim sezonie obie drużyny spotkały się dwukrotnie. Lechia była równorzędnym rywalem dla wicemistrzów kraju tylko w pierwszym spotkaniu, kiedy zremisowała 3:3. Na terenie rywala poległa już 1:4, choć prowadziła po golu Marco Paixao. Faworytem była dziś Jaga, tym bardziej, że potencjał zespołu wcale nie zmniejszył się w letnim okienku transferowym.

Biało-zieloni pierwsze ostrzeżenie wysłali w 8. minucie widowiska. Po centrze Filipa Mladenovicia chybił Michał Mak. Chwilę późnej skuteczniejszy był Flavio Paixao, który skorzystał na podaniu Lukasa Haraslina. Wcześniej długim przerzutem drogę do bramki rywali otworzył Jarosław Kubicki. 0:1!

Podopieczni Ireneusza Mamrota musieli zaatakować. Efektem była akcja z 16. minuty, kiedy kiks stanął na drodze Ivana Runje. Wicemistrzowie Polski byli coraz bardziej zdeterminowani. Jeszcze przed przerwą Dusan Kuciak musiał interweniować przy strzale Tarasa Romanczuka.

Niemal od początku bardzo aktywny w ofensywie był Arvydas Novikovas. Nie zmieniło się to także po zmianie stron. Litwin – choć w gazie – przegrał starcie z Błażejem Augustynem. Jagiellonia wciąż próbowała. Swojej szansy nie wykorzystał Cillian Sheridan, który oddał minimalnie niecelny strzał, i to mimo nacisków ze strony Michała Nalepy.

Wicemistrzowie Polski nie mieli dzisiaj szczęścia. W 64. minucie próbował Novikovas, ale trafił w słupek. Po chwili tylko faul mógł uchronić gospodarzy przed utratą drugiego gola. Sławomir Peszko stanął oko wo oko z Marianem Kelemenem. Guilherme Sitya – chcąc ratować sytuację – faulował, za co obejrzał czerwony kartonik. Rzutu wolnego nie potraił wykorzystać Mladenović. Piłka odbiła się od muru.

W doliczonym czasie gry napięcia nie wytrzymał Sławomir Peszko. Reprezentant Polski w bezpardonowy sposób zaatakował Novikovasa. Werdykt arbitra mógł być tylko jeden: czerwona kartka. Walka Jagiellonii o wyrównującego gola ciągnęła się przez 10 minut doliczonego czasu rywalizacji. Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie, a z pierwszego kompletu punktów w tym sezonie cieszą się piłkarze Lechii.

Teraz na Jagiellonię czeka Arka Gdynia. Lechia przed własną publicznością zmierzy się ze Śląskiem Wrocław.

* * *

Jagiellonia Białystok – Lechia Gdańsk 0:1 (0:1)
Flavio Paixao 10′

Jagiellonia: Marian Kelemen – Jakub Wójcicki (83′ Roman Bezjak), Ivan Runje, Nemanja Mitrović, Guilherme Sitya – Taras Romanczuk, Przemysław Frankowski, Piotr Wlazło (61′ Mateusz Machaj), Martin Pospisil (78′ Bartosz Kwiecień), Arvydas Novikovas – Cillian Sheridan

Lechia: Dusan Kuciak – Paweł Stolarski (46′ Joao Nunes), Michał Nalepa, Błażej Augustyn, Filip Mladenović – Daniel Łukasik, Jarosław Kubicki, Patryk Lipski – Michał Mak (60′ Sławomir Peszko), Lukas Haraslin (81′ Ariel Borysiuk), Flavio Paixao

Żółte kartki: Cillian Sheridan, Taras Romanczuk (Jagiellonia) oraz Paweł Stolarski, Michał Nalepa, Dusan Kuciak, Joao Nunes, Filip Mladenović (Lechia)

Czerwone kartki: Guilherme Sitya 68′ (Jagiellonia) oraz Sławomir Peszko 90+2′ (Lechia)


Sport.RIRM

drukuj