fot. PAP/Maciej Kulczyński

Ekstraklasa. Marquitos i Forsell zapewniają Miedzi drugą wygraną z rzędu

Miedź Legnica pokonała przed własną publicznością Zagłębie Lubin 2:0 w meczu 7. kolejki Lotto Ekstraklasy. Komplet punktów gospodarzom zapewniły gole autorstwa Marquitosa oraz Petteriego Forsella. Dla beniaminka było to drugie ligowe zwycięstwo z rzędu.


Widowisko w Legnicy od samego początku mogło podobać się kibicom. Mecz był „żywy”, a oba zespoły bardziej starały się szukać gola, niż murować dostępu do własnej bramki. W 16. minucie z prowadzenia mogło cieszyć się Zagłębie. Po płaskim uderzeniu Bartłomieja Pawłowskiego z kilkunastu metrów świetną interwencję zanotował jednak Anton Kanibołocki.

Niewykorzystana szansa zemściła się na podopiecznych Mariusza Lewandowskiego siedem minut później. Wszystko zaczęło się od prostopadłego podania Fabiana Piaseckiego do Artura Pikka. Estończyk wycofał futbolówkę do nadbiegającego Marquitosa, a ten strzałem zewnętrzną częścią stopy nie dał szans Dominikowi Hładunowi.

Będąca w gazie Miedź w dalszej fazie spotkania nie próbowała zadowolić się jednym trafieniem. Swoje okazje mieli również goście, jak choćby w 37. minucie, kiedy to szczęścia ponownie szukał Bartłomiej Pawłowski. Piłkę po uderzeniu z woleja skrzydłowego Zagłębia na poprzeczkę sparował jednak bramkarz gospodarzy. W następnej akcji prawdziwą piłkarską indolencją wykazał się Maciej Dąbrowski, który z bliskiej odległości fatalnie przestrzelił.

Tuż po zmianie stron Miedziowi powinni w końcu doprowadzić do remisu, ale – tak jak wcześniej – znów zabrakło precyzji i zimnej krwi, tym razem Patrykowi Tuszyńskiemu. Kwadrans później miejscowi, po raz pierwszy od dłuższego czasu, zagrozili bramce rywali, gdy bliski wpisania się na listę strzelców był Rafał Augustyniak. Futbolówkę po jego uderzeniu instynktownie wybronił Dominik Hładun.

Im bliżej było do ostatniego gwizdka sędziego, tym coraz bardziej uwidoczniał się brak pomysłu w grze ofensywnej przyjezdnych. W 90. minucie ekipa Dominika Nowaka definitywnie rozstrzygnęła losy spotkania. Henrik Ojamaa popisał się indywidualną akcją, po której minął dwóch obrońców, a następnie podał do niekrytego Petteriego Forsella. Fin przełożył sobie piłkę na lewą nogę i strzałem z dziesięciu metrów umieścił ją w siatce.

Miedź, dzięki niedzielnej wygranej (drugiej z rzędu), umocniła się na dziewiątym miejscu w ligowej tabeli. Zagłębie natomiast spadło na szóstą pozycję w stawce. Teraz obie drużyny czeka dwutygodniowa przerwa na mecze reprezentacji.

***

Miedź Legnica Zagłębie Lubin 2:0 (1:0)
Marquitos 23’ Petteri Forsell 90’

Miedź: Anton Kanibołocki – Paweł Zieliński, Kornel Osyra, Tomislav Bozić, Artur Pikk – Omar Santana (49’ Borja Fernandez), Rafał Augustyniak – Henrik Ojamaa, Marguitos (88’ Adrian Purzycki), Fabian Piasecki (59’ Wojciech Łobodziński) – Petteri Forsell

Zagłębie: Dominik Hładun – Alan Czerwiński, Maciej Dąbrowski, Lubomir Guldan, Daniel Dziwniel – Filip Jagiełło, Jakub Tosik – Łukasz Janoszka (46’ Damjan Bohar), Filip Starzyński, Bartłomiej Pawłowski (46’ Sasa Balić) – Patryk Tuszyński (66’ Jakub Mares)

Żółte kartki: Omar Santana, Artur Pikk (Miedź) oraz Łukasz Janoszka, Sasa Balić (Zagłębie)

Sport.RIRM

drukuj