fot. PAP/Adam Warżawa

Ekstraklasa. Lechia znów bez zwycięstwa, maleje przewaga nad wiceliderem

Zaledwie punkt wywalczyła przed własną publicznością Lechia Gdańsk, która zremisowała z Wisłą Płock 1:1 w meczu kończącym 25. kolejkę Lotto Ekstraklasy. Dla podopiecznych Piotra Stokowca taki wynik oznacza, że ich przewaga nad drugą w tabeli Legią Warszawa stopniała do dwóch oczek.


Wisła Płock przed tygodniem dość niespodziewanie pokonała u siebie Cracovię, przerywając tym samym imponującą serię siedmiu zwycięstw z rzędu zespołu Pasów. Nafciarze wygrali tym samym po raz pierwszy od 10 listopada. Aby myśleć o kolejnym triumfie, podopieczni Kibu Vicuny musieli dokonać wyczynu, jakiego w tym sezonie nie udało się zrealizować żadnej ligowej drużynie: pokonać Lechię na jej boisku. Gdańszczanie na własnym terenie w dwunastu meczach zanotowali aż dziewięć zwycięstw, tylko trzykrotnie dzieląc się punktami z rywalem.

Lider z Gdańska mógł wyjść na prowadzenie już w 1. minucie spotkania, jednak Artur Sobiech nie potrafił z ostrego kąta pokonać Thomasa Daehnego. W 26. minucie z bliska uderzał Artur Sobiech, jednak ponownie lepszy okazał się niemiecki bramkarz gości.

Kilka minut później szybką kontrę przeprowadziła Wisła, lecz Nico Varela zbyt mocno wypuścił sobie piłkę w bok i z ostrego kąta nie zdołał trafić do siatki. Pierwsza połowa meczu w Gdańsku nie była wielkim widowiskiem – nic więc dziwnego, że zakończyła się bezbramkowym remisem.

Nieco ciekawsze rzeczy zaczęły się dziać po przerwie. W 52. minucie płocczanie egzekwowali rzut wolny z bocznego sektora boiska. Nico Varela dośrodkował w pole karne Lechii, a Alan Uryga trącił głową futbolówkę, zaskakując Dusana Kuciaka i wyprowadzając Nafciarzy na prowadzenie.

W 59. minucie powinno być 1:1. Indywidualną akcję przeprowadził Lukas Haraslin, wpadł w pole karne i dośrodkował wzdłuż pola bramkowego do Flavio Paixao, który z kilku metrów nie potrafił celnie skierować piłki głową do bramki. Chwilę później drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką ukarany został piłkarz Wisły Grzegorz Kuświk i od tego momentu przyjezdni grali w „dziesiątkę”.

W 77. minucie sędzia podjął mocno kontrowersyjną decyzję o podyktowaniu rzutu karnego po starciu w polu karnym pomiędzy Arturem Sobiechem a Jake’em McGingem. „Jedenastkę” na gola wyrównującego zamienił Flavio Paixao.

Grający w osłabieniu Nafciarze w końcówce mieli jeszcze okazję na zdobycie zwycięskiej bramki. Nico Varela z prawej strony pola karnego wycofał piłkę do wbiegającego Alena Stefanovicia, który kopnął jednak wysoko ponad bramką.

Lechia, po poniedziałkowym remisie, nadal prowadzi w ligowej tabeli z dorobkiem pięćdziesięciu punktów, jednak ma już tylko dwa oczka przewagi nad wiceliderem – Legią Warszawa. Wisła, mimo wywalczonego punktu, wciąż zajmuje miejsce w strefie spadkowej (piętnasta pozycja). Nafciarze zgromadzili do tej pory dwadzieścia cztery oczka.

***

Lechia Gdańsk – Wisła Płock 1:1 (0:0)
Flavio Paixao 77′(k.) – Alan Uryga 52′

Lechia: Dusan Kuciak – Karol Fila, Michał Nalepa, Błażej Augustyn (90′ Steven Vitoria), Filip Mladenović – Tomasz Makowski, Daniel Łukasik (69′ Jakub Arak), Jarosław Kubicki – Konrad Michalak (56′ Lukas Haraslin), Artur Sobiech, Flavio Paixao

Wisła: Thomas Daehne (46′ Bartłomiej Żynel) – Jake McGing, Igor Łasicki, Alan Uryga, Angel Garcia – Damian Rasak, Dominik Furman – Justinas Marazas (67′ Ricardinho), Nico Varela, Giorgi Merebaszwili (81′ Alen Stevanović) – Grzegorz Kuświk

Żółte kartki: Filip Mladenović, Błażej Augustyn, Jakub Arak (Lechia) oraz Angel Garcia, Grzegorz Kuświk, Dominik Furman, Giorgi Merebaszwili (Wisła)

Czerwona kartka: Grzegorz Kuświk 60’ (Wisła)

Sport.RIRM

drukuj