fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Ekstraklasa. Lech nie wykorzystał potknięcia Jagiellonii

Lech Poznań bezbramkowo zremisował przed własną publicznością z Górnikiem Łęczna w meczu 26. kolejki Lotto Ekstraklasy. Tym samym Kolejorz zaprzepaścił szansę na awans na pozycję lidera rozgrywek.


Zarówno zawodnicy Lecha, jak i Górnika podeszli do dzisiejszego spotkania z zamiarem zdobycia trzech oczek. Pierwsi chcieli wykorzystać wczorajsze potknięcie Jagiellonii Białystok, zająć pozycję lidera i w ten sposób uczcić dziewięćdziesiątą piątą rocznicę założenia klubu. Drudzy natomiast potrzebowali punktów, aby zbliżyć się do czternastego w tabeli Piasta Gliwice.

Początek meczu był bardzo wyrównany. Pierwszą groźną sytuację wypracowali sobie przyjezdni. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego strzał głową oddał Bartosz Śpiączka, który trafił w poprzeczkę. W 14. minucie Szymon Pawłowski zagrał prostopadłą piłkę do wybiegającego na wolną pozycję Radosława Majewskiego. Pomocnik gospodarzy znalazł się sam na sam z Sergiuszem Prusakiem i to doświadczony bramkarz wyszedł zwycięsko z tego pojedynku.

Goście postawili bardzo trudne warunki podopiecznym Nenada Bjelicy. W 26. minucie Javi Hernandez zszedł z prawej strony do środka boiska i bardzo mocno uderzył zza „szesnastki”. Tym razem dobrą interwencją popisał się Matus Putnocky, który przeniósł futbolówkę poza obręb bramki. Dalsza część pierwszej połowy rozgrywała się głównie w środku pola, a piłkarze obu drużyn nie wypracowali w niej więcej okazji do zdobycia gola.

Drugą odsłonę lepiej zaczął Kolejorz. Groźne strzały z dystansu oddali Majewski i  Pawłowski. Miimo sporego nacisku, gospodarze nie potrafili przebić się przez soliidną defensywę Dumy Lubelszczyzny. W 72. minucie Mihai Radut z kilku metrów zagroził bramce rywali, ale ci wybili piłkę zmierzającą do siatki. Chwilę później Grzegorz Bonin musiał się wysilić, żeby oddalić zagrożenie po główce Łukasza Trałki.

W 85. minucie z kontratakiem wyszli zawodnicy Franciszka Smudy. W końcowej fazie akcji Śpiączka miał przed sobą tylko Putnocky’ego. Napastnik nie wykorzystał jednak dogodnej sytuacji, przez co na tablicy świetlnej po ostatnim gwizdku sędziego widniał wynik 0:0.

Podział punktów w Poznaniu sprawił, że Lech nie wykorzystał wczorajszego remisu Jagiellonii i – wobec wygranej Legii Warszawa (2:1 z Lechią Gdańsk) – spadł na trzecie miejsce w tabeli. Górnik z kolei zanotował czwarty kolejny mecz bez zwycięstwa. W efekcie Duma Lubelszczyzyny nadal zamyka ligową stawkę.

***

Lech Poznań Górnik Łęczna 0:0

Lech: Matus Putnocky – Tomasz Kędziora, Jan Bednarek, Maciej Wilusz, Wołodymyr Kostewycz – Maciej Gajos, Łukasz Trałka – Darko Jevtić (74′ Maciej Makuszewski), Radosław Majewski (68′ Mihai Radut), Szymon Pawłowski (81′ Marcin Robak) – Dawid Kownacki

Górnik: Sergiusz Prusak – Gabriel Matei, Aleksander Komor, Przemysław Pitry, Leandro – Łukasz Tymiński, Paweł Sasin – Grzegorz Bonin, Javi Hernandez, Nika Dzalamidze (87′ Vojo Ubiparip) – Bartosz Śpiączka (90′ Piotr Grzelczak)

Żółte kartki: Łukasz Trałka, Maciej Gajos, Dawid Kownacki (Lech)

Sport.RIRM

drukuj