fot. PAP

Ekstraklasa. Korona wciąż bez porażki na wiosnę

Piast Gliwice był zbyt gościnny dla zawodników Korony Kielce i pozwolił rywalom wyjechać ze Śląska z kompletem punktów. Choć wynik spotkania otworzył Kamil Wilczek, to po trafieniach Jacka Kiełba i Leandro złocisto-krwiści zwyciężyli 2:1.


Pojedynek rozgrywany na stadionie Piasta w Gliwicach lepiej zaczęli gospodarze. Sasa Zivec  uderzał z szesnastki, ale Vytautas Cerniauskas pewnie złapał piłkę. Niecałe dziesięć minut później przed szansą stanął Rafael Porcellis. Główkował celnie, ale jeden z defensorów Piasta podbiciem ułatwił zadanie Jakubowi Szmatule.

W 32. minucie Kornel Osyra faulował Porcellisa w odległości trzydziestu metrów od bramki. Do piłki podszedł Jacek Kiełb. Futbolówka po kopnięciu pomocnika Korony leciała w światło bramki. Na szczęście dla gospodarzy odbiła się od Radosława Murawskiego, a przyjezdnym pozostał tylko rzut rożny. Podenerwowani zawodnicy nowego trenera  Piasta – Radoslava Latala zdobyli gola cztery minuty później. Błąd Pawła Golańskiego wykorzystał Paweł Moskwik, który dośrodkował na głowę Kamila Wilczka. Snajper miejscowych zanotował swoje 12. trafienie w sezonie. Jeszcze przed przerwą prowadzenie próbował podwyższyć Adrian Klepczyński. Huknął z 19. metra, jednak niecelnie.

Aktywniej drugą część spotkania rozpoczęli piłkarze Piasta, jednak zbyt niedokładnie słali piłkę w pole karne kielczan. Po godzinie gry goście stworzyli wreszcie okazję do wyrównania. Csaba Horvath zagrał piłkę ręką we własnej szesnastce, a arbiter wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Olivier Kapo. Uderzył w prawy róg, jednak jego intencję doskonale wyczuł Szmatuła, ratując tym samym swój zespół.

Kilkanaście minut później Korona dostała od sędziego kolejną jedenastkę. Tym razem na bramkę zamienił ją Jacek Kiełb. Po chwili Sasa Zivec powinien był dać prowadzenie gospodarzom. Sam przebiegł pół boiska, ale w ostatniej chwili wślizgiem piłkę wybił mu Radek Dejmek. Dwie minuty później Horvath dostał futbolówkę na głowę. Uderzył mocno, ale parada kieleckiego bramkarza uratowała zespół Korony przed utratą gola.

Niewykorzystane sytuacje potrafią się mścić i tak też się stało. Znakomite techniczne uderzenie Leandro dało w 80. minucie prowadzenie gościom. Przed końcem spotkania szczęścia próbował jeszcze Kamil Wilczek. Mając przy sobie trzech defensorów odwrócił się i znakomicie uderzył. Przed utratą cennych trzech punktów kielecki klub uratował Cerniauskas.

Po zwycięstwie w Gliwicach Korona awansowała na 11. miejsce, wyprzedzając swojego dzisiejszego rywala. Kielce mają przewagę jednego punktu nad Piastem. W następnej kolejce piłkarze Ryszarda Tarasiewicza będą gościć zawodników z Łęcznej, natomiast Piast spróbuje urwać punkty Legii.

***

Piast Gliwice – Korona Kielce 1:2 (1:0)
Kamil Wilczek 36’ – Jacek Kiełb 72’(k.) Leandro 80’

Piast: Jakub Szmatuła – Adrian Klepczyński, Kornel Osyra, Hebert, Csaba Horvath – Paweł Moskwik, Radosław Murawski, Konstantin Vassiljev (63’ Bartosz Szeliga), Gerard Badia (83’ Wojciech Kędziora), Sasa Zivec – Kamil Wilczek

Korona: Vytautas Cerniauskas – Paweł Golański, Radek Dejmek, Kamil Sylwestrzak, Leandro (90’ Lukas Klemenz) – Jacek Kiełb, Vlastimir Jovanović, Aleksandrs Fertovs, Nabil Aankour (46’ Luis Carlos), Oliver Kapo – Rafael Porcellis (87’ Siergiej Pilipczuk)

Żółte kartki: Kornel Osyra (Piast) oraz Paweł Golański (Korona)

Sport.RIRM

drukuj