fot. twitter.com/_Ekstraklasa_

Ekstraklasa. Jagiellonia wraca na zwycięskie tory

Jagiellonia Białystok pokonała przed własną publicznością Pogoń Szczecin 2:1 i co najmniej do niedzieli pozostanie na czele tabeli Lotto Ekstraklasy. Na bramkę Przemysława Frankowskiego odpowiedział Zvonimir Kozulj. Trzy punkty zapewnił gospodarzom Ivan Runje.


Podopieczni Ireneusza Mamrota mają za sobą bardzo trudny okres. Najpierw polegli u siebie ze Śląskiem 0:4, później nie zdołali pokonać na wyjeździe Korony Kielce. Pogoń – po fatalnym początku sezonu – zaczyna się odbudowywać, czego przejawem były trzy zwycięstwa – z Wisłą Kraków (2:1), Zagłębiem Lubin (2:1) i Wisłą Płock (4:0).

Od pierwszych minut aktywny był Cillian Sheridan. Snajper Jagiellonii dwoił się i troił, ale bramki nie zdobył. Bliżej gola był Arvydas Novikovas. Litwin odebrał piłkę Tomasowi Podstawskiemu, miał przed sobą tylko Łukasza Załuskę, jednak uderzył niecelnie. Miejscowych z rytmu wybiła kontuzja Jakuba Wójcickiego. Na murawie pojawił się za niego Roman Bezjak.

To nie był ładny mecz, ale również w chaosie można kreować dogodne okazje. Przykład tego mieliśmy w 25. minucie, kiedy Adam Buksa przegrał pojedynek oko w oko z Marianem Kelemenem. Po drugiej stronie boiska swoją szansę miał Sheridan. Lepszy Łukasz Załuska! W końcówce pierwszej połowy przypomniał o sobie Radosław Majewski. Strzały pomocnika z najwyższym trudem zatrzymał golkiper Jagiellonii.

Wicemistrzowie Polski wyszli z szatni mocno zmotywowani i szybko trafili do siatki. Obrońcy Pogoni za krótko wybili futbolówkę. Martin Pospisil dojrzał czekającego na podanie Przemysława Frankowskiego, a ten huknął nie do obrony. Pomocnik mógł ustrzelić dublet. Futbolówka ponownie wylądowała w siatce. Euforię na stadionie uciszył arbiter, a dokładnie sędzia liniowy, który podniósł chorągiewkę.

W 64. minucie – choć nic na to nie wskazywało – Portowcy wyrównali na 1:1. Po przechwycie Buksy fantastycznym podaniem za linię obrony popisał się Sebastian Kowalczyk. W rywalizacji sam na sam Zvonimir Kozulj pokonał Mariana Kelemena. W odpowiedzi Jaga zepchnęła Pogoń do defensywy i dopięła swego. Mateusz Machaj centrował z lewej strony boiska. Obrońcy nie dostrzegli, że kilka metrów od nich stoi niepilnowany Ivan Runje, który ze spokojem wyprowadził swój zespół na prowadzenie.

Gości stać było na jeszcze jeden zryw. Buksa wbiegł między dwóch stoperów i miał przed sobą tylko Kelemena. Górą z tego pojedynku wyszedł golkiper gospodarzy. Po drugiej stronie boiska Sebastian Walukiewicz stracił futbolówkę, co mógł wykorzystać Patryk Klimala… mógł, gdyby trafił w bramkę.

To koniec emocji w Białymstoku. Jaga wygrywa 2:1 i co najmniej do niedzieli może cieszyć się z pierwszego miejsca w tabeli (23 punkty). Pogoń – z dorobkiem 13 oczek – jest dziesiąta.

* * *

Jagiellonia Białystok – Pogoń Szczecin 2:1 (0:0)
Przemysław Frankowski 48′ Ivan Runje 80′ – Zvonimir Kozulj 64′

Jagiellonia: Marian Kelemen – Jakub Wójcicki (19′ Roman Bezjak), Ivan Runje, Nemanja Mitrović, Guilherme Sitya – Bartosz Kwiecień, Marko Poletanović (74′ Mateusz Machaj) – Martin Pospisil, Przemysław Frankowski, Arvydas Novikovas (82′ Patryk Klimala) – Cillian Sheridan

Pogoń: Łukasz Załuska – David Niepsuj, Sebastian Walukiewicz, Lasza Dwali, Hubert Matynia – Zvonimir Kozulj (82′ Adrian Benedyczak), Kamil Drygas, Tomas Podstawski, Radosław Majewski (77′ Iker Guarrotxena), Sebastian Kowalczyk (85′ Dawid Błanik) – Adam Buksa

Żółta kartka: Marko Poletanović, Mateusz Machaj (Jagiellonia) oraz Sebastian Kowalczyk, Iker Guarrotxena, Tomas Podstawski, Adrian Benedyczak (Pogoń)

Sport.RIRM

drukuj