fot. PAP

Ekstraklasa. Bez bramek w Chorzowie

Gospodarze meczem z Lechią rozpoczęli batalię o utrzymanie medalowej pozycji w ekstraklasie. Ponieważ gdańszczanie nie zamierzają poprzestać na ósmym miejscu – mecz był szybki, zacięty i ze sporą ilością okazji bramkowych. Tyle, że skończył się bezbramkowym remisem.

Pierwsza połowa powinna się zakończyć prowadzeniem Ruchu 2:1. Dwie sytuacje dla gospodarzy miał pomocnik Marek Zieńczuk. Najpierw uderzył obok słupka, później sprawdził wytrzymałość poprzeczki. Goście nie skupiali się tylko na pilnowaniu własnego pola karnego. Próbowali rozerwać chorzowską defensywę. Kilka razy się udało. Najbliższej wpisania się na listę strzelców był Maciej Makuszewski. Wykorzystał niezdecydowanie obrony rywali, ale przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem Ruchu.

Dwie minuty po przerwie goście przeprowadzili kontrę zakończoną strzałem Patryka Tuszyńskiego. Chorzowscy kibice wstrzymali oddech, kiedy piłka przetoczyła się obok słupka. Dało to sygnał do wymiany „ciosów” w postaci akcji ofensywnych. Groźniejsi byli w nich piłkarze Lechii. Kolejnej „setki” nie wykorzystał Zaur Sadajew.

Chorzowianie zerwali się jeszcze do natarcia w końcówce, ale nie zdołali już zagrozić bramce Lechii i w tej sytuacji musieli zadowolić się jednym punktem.

Ruch Chorzów – Lechia Gdańsk 0:0 

Ruch Chorzów: Michał Buchalik – Marek Szyndrowski, Marcin Malinowski, Piotr Stawarczyk, Maciej Sadlok – Jakub Kowalski (78. Jakub Smektała), Bartłomiej Babiarz, Filip Starzyński, Łukasz Surma, Marek Zieńczuk – Grzegorz Kuświk (77. Maciej Jankowski).

Lechia Gdańsk: Mateusz Bąk – Marcin Pietrowski, Rafał Janicki, Krzysztof Bąk, Nikola Lekovic – Maciej Makuszewski, Maciej Kostrzewa (46. Paweł Stolarski), Patryk Tuszyński (85. Przemysław Frankowski), Stojan Vranjes, Piotr Grzelczak – Zaur Sadajew.

PAP

drukuj