fot. PAP/Adam Warżawa

Ekstraklasa. Arka dała Białej Gwieździe lekcję futbolu

To był prawdopodobnie jak dotąd najlepszy mecz Arki Gdynia w bieżącym sezonie Lotto Ekstraklasy. Podopieczni Zbigniewa Smółki w porywającym momentami stylu rozprawili się z Wisłą Kraków, wygrywając na własnym terenie aż 4:1.


Widowisko w Gdyni od początku stało na bardzo dobrym poziomie. Oba zespoły przystąpiły do meczu z silnym zamiarem zgarnięcia trzech punktów, stąd zarówno pod jednym, jak i drugim polem karnym działo się całkiem sporo. A zaczęło się już w 6. minucie od świetnego strzału Jesusa Imaza w słupek. Chwilę później efektowną paradą popisał się Pavels Steinbors po woleju Tibora Halilovicia.

W 15. minucie kibice w końcu doczekali się gola. Akcję po przechwycie piłki rozpoczął Nabil Aankour. Marokańczyk minął obrońców Wisły na lewej stronie, zszedł do środka i uderzeniem zza „szesnastki” pokonał spóźnionego w tej sytuacji Mateusza Lisa.

Biała Gwiazda nie zraziła się takim obrotem sprawy. W 20. minucie wyrównała stan rywalizacji. Matej Palcić dośrodkował z prawego skrzydła wprost na głowę Zdenka Ondraska, a ten z bliskiej odległości pewnie skierował futbolówkę do siatki.

Siedem minut później Arka ponownie wyszła na prowadzenie. Po centrze Adama Marciniaka, do strzału złożył się Luka Zarandia. Piłka odbiła się jeszcze od Macieja Sadloka i z powrotem wróciła do Gruzina, który za drugim razem wykazał się dużo większą precyzją, nie dając żadnych szans Mateuszowi Lisowi.

Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ już zmianie, choć kibice nie mogli narzekać na nudę. Przede wszystkim podobało się tempo spotkania i bardzo otwarta – nastawiona na ofensywę – gra z obu stron.

Po przerwie widowisko nie straciło na atrakcyjności. Momentami dużo lepsze wrażenie sprawiali przyjezdni. W 60. minucie podopieczni Macieja Stolarczyka powinni nawet doprowadzić do remisu, ale będący w doskonałej sytuacji Rafał Boguski nie trafił do bramki z zaledwie trzech metrów.

Chwilę później wprost w Pavelsa Steinborsa uderzył Tibor Halilović. Niewykorzystane okazje zemściły się na gościach w 75. minucie. Nabil Aankour wygrał pojedynek powietrzny z Maciejem Sadlokiem, zza pleców Marcina Wasilewskiego wybiegł Maciej Jankowski i na raty pokonał Mateusza Lisa.

Po trzecim ciosie przyjezdni próbowali jeszcze się podnieść. W 85. minucie byli blisko drugiego gola, jednak zabrakło im szczęścia – po strzale Mateja Palcicia i dobitce Zdenka Ondraska, futbolówkę z linii bramkowej wybił ofiarnie interweniujący Pavels Steinbors.

Tuż przed upływem regulaminowego czasu gry drużyna Zbigniewa Smółki ustaliła wynik meczu na 4:1. Świeżo wprowadzony na murawę Marcus Vinicius przymierzył w kierunku dalszego słupka, Mateusz Lis zdołał jeszcze odbić piłkę, ale czyhający na dobitkę Luka Zarandia przypieczętował wygraną gospodarzy.

Arka, dzięki kompletowi punktów, cały czas trzyma się blisko grupy mistrzowskiej. Po szesnastu kolejkach ekipa z Trójmiasta zajmuje dziewiąte miejsce i do ósmego Lecha Poznań traci tylko jedno oczko. Wisła natomiast spadła na szóstą pozycję.

***

Arka Gdynia Wisła Kraków 4:1 (2:1)
Nabil Aankour 15’ Luka Zarandia 27’ 89’ Maciej Jankowski 75’ – Zdenek Ondrasek 20’

Arka: Pavels Steinbors – Damian Zbozień, Luka Marić, Frederik Helstrup, Adam Marciniak – Michał Janota (88’ Marcus Vinicius), Adam Deja – Maciej Jankowski, Michał Nalepa (74’ Adam Danch), Luka Zarandia (90’ Rafał Siemaszko) – Nabil Aankour

Wisła: Mateusz Lis – Matej Palcić, Marcin Wasilewski, Maciej Sadlok, Rafał Pietrzak – Tibor Halilović, Dawid Kort (68’ Marko Kolar) – Rafał Boguski, Jesus Imaz, Martin Kostal (80’ Jakub Bartosz) – Zdenek Ondrasek

Żółte kartki: Adam Deja (Arka) oraz Marcin Wasilewski (Wisła)

Sport.RIRM

drukuj