fot. PAP/Grzegorz Momot

D. Kubacki: Przyjemnie przelecieć się trochę na koniec dnia

Nie bije się rekordów codziennie. Bardzo przyjemnie jest tak przelecieć się troszeczkę na koniec dnia – mówił Dawid Kubacki, nowy rekordzista Wielkiej Krokwi, po drużynowym konkursie Pucharu Świata w Zakopanem.


W drużynowym konkursie Pucharu Świata w Zakopanem to Dawid Kubacki był najlepszym z biało-czerwonych. W drugiej serii Polak osiągnął 143,5 m, co jest nowym rekordem Wielkiej Krokwi.

Nogi za bardzo nie bolą, także jest ok – podkreślił zawodnik w rozmowie z dziennikarzami.

To nie pierwszy taki wyczyn Kubackiego w trwającym sezonie. Na zakończenie Turnieju Czterech Skoczni zawodnik pobił rekord obiektu w Bischofshofen.

Nie bije się rekordów codziennie. Bardzo przyjemnie jest tak przelecieć się troszeczkę na koniec dnia – mówił.

Pytany o dyskwalifikację Johanna Andre Forfanga, wskazywał, że to nie szczęście, a praca pozwoliła dziś polskiej drużynie stanąć na podium.

To jest ich sprawa, że jeden z nich został zdyskwalifikowany. To oni tak zadbali o swój sprzęt. Nie uważam, żeby była to sprawa szczęścia czy nieszczęścia. Widocznie podjęli takie ryzyko i w dniu dzisiejszym ono się im nie opłaciło – tłumaczył Kubacki.

Plan na jutro to ciężka praca.

Przychodzimy na skocznię i pracujemy tak jak zwykle. Pokazaliśmy, że stać nas na dobre skoki. Jutro mamy jedenastu zawodników w pierwszej serii. Myślę, że jako reprezentacja będziemy walczyć. Praca i nic więcej. Plany na dzień jutrzejszy nie zmieniają się – zauważył.

W jutrzejszym konkursie Kubacki będzie jednym z głównych faworytów do wygranej.

Ja idę i robię swoje. Jeżeli warunki będą na to pozwalały, to można skakać daleko. Dzisiaj tak się złożyło, że tych skoków dalekich było bardzo dużo, bo to nie tylko mój, ale większości zawodników, więc wszystko od tego zależy. Ja mam swoje zadanie do zrobienia, ale na ile pozwolą warunki to już jest sprawa drugorzędna – podkreślił Polak.

Początek jutrzejszego konkursu indywidualnego o godz. 16.00.

Sport.RIRM

drukuj