fot. EPA

Co z Rosyjskim mundialem?

Cały świat wciąż zadaje sobie pytanie, czy w związku z sytuacją na Ukrainie Rosja straci prawo do organizowania Mistrzostw Świata w piłce nożnej w 2018. Domagają się tego Brytyjczycy, a takie działanie mogłoby być poważną sankcją dla Władimira Putina, który niedawno zorganizował zimowe igrzyska olimpijskie w Soczi. 

Brytyjski wicepremier powiedział, że w związku z zestrzeleniem samolotu malezyjskich linii lotniczych  Rosja nie powinna być organizatorem piłkarskich mistrzostw świata w 2018 roku. Jego zdaniem Władimir Putin nie może nadużywać cierpliwości społecznej chroniąc separatystów na wschodniej Ukrainie, jednocześnie zbierając przy tym pochwały za organizację turnieju.  Zdaniem Krzysztofa Lipca, byłego ministra sportu, aby mistrzostwa mogły odbyć się w Rosji, Kreml powinien zmienić priorytety swojej polityki zagranicznej.

– Rosja powinna uporządkować politykę międzyrządowa by z godnością mogła przyjmować reorientacje innych państw. Tak ważne wydarzenie powinno cieszyć się duży autorytetem a Rosji autorytet został zachwiany w związku z wydarzeniami na Ukrainie i tragedia samolotu – powiedział Krzysztof Lipiec, były minister sportu.

Wicepremier brytyjski nie wykluczył, że piłkarski mundial w 2018 roku zamiast w Rosji mógłby odbyć się w Wielkiej Brytanii. Anglia posiada stadiony o wysokim standardzie oraz niezbędną infrastrukturę do takiego wydarzenia. Tymczasem UE rozszerzyła listę sankcji przeciwko Rosjanom zwiększając liczbę osób i podmiotów podlegających zamrożenie aktywów oraz zakaz podróżowania.

 

 

TV Trwam News 

drukuj