fot. PAP

Biała Gwiazda pokazała charakter

Podbeskidzie Bielsko Biała po raz kolejny pokazało jak niewygodnym potrafi być przeciwnikiem dla każdego zespołu z naszej Ekstraklasy (dla Wisły chyba szczególnie). Górale w Krakowie po dwóch trafieniach Macieja Iwańskiego prowadzili już 0:2. Wiślacy pokazali jednak „to coś”, czym szczyci się trener Franciszek Smuda u swoich zawodników. Jego podopieczni po świetnej drugiej połowie odwrócili losy tego dramatycznego spotkania wygrywając 3:2.

Gospodarze od początku postanowili pokazać swojemu szkoleniowcowi, że zależy im na przełamaniu czarnej serii z Podbeskidziem. Wisła nie wygrała z tą drużyną odkąd ta gra w Ekstraklasie. Podopieczni Smudy przejęli kontrolę nad meczem i powinni prowadzić od 17. minuty.  Stilić świetnym podaniem doprowadził wówczas do sytuacji sam na sam z bramkarzem Pawła Brożka. Snajper Wisły przegrał jednak pojedynek z Michalem Peskoviciem. Wybita przez bramkarza futbolówka trafiła do Rafała Boguskiego, ale ten fatalnie spudłował do pustej już bramki. To była najlepsza sytuacja gospodarzy w tej połowie. Wprawdzie później swoje strzały oddawali jeszcze Maciej Sadlok i Mariusz Stępiński ale nie mogły one zagroził bramce Górali. Chociaż to Biała Gwiazda miała przewagę i prowadziła grę w 38 minucie prowadzenie dość niespodziewania objęli goście. Piłkę z autu wyrzucił Marek Sokołowski, Robert Demjan zgrał ją do Iwańskiego, którego strzał z ośmiu metrów po rykoszecie wylądował w bramce strzeżonej przez Michała Buchalika.

Zdenerwowany trener Franciszek Smuda na drugą połowę desygnował do gry Emanuela Sarkiego i Donalda Guerriera, na ławce usiedli Stępiński i kompletnie bezbarwny w tym spotkaniu Łukasz Garguła. Wydawało się że Wiślacy szybko odwrócą losy spotkania. Zaraz po wejściu na boisko Gurrier nie wykorzystał okazji do wyrównania, która miał po podaniu Stilica. W 54 minucie Sadlok zagrał ręką w polu karnym. Sędzia nie miał wątpliwości podyktował jedenastkę dla Podbeskidzia, którą bez problemów wykorzystał Iwański, kompletując dublet.

Wisłę to nie załamało. Wprost przeciwnie, zaraz po stracie kolejnego gola jej gracze rzucili się na gościu, którzy postanowili bronić korzystnego dla siebie rezultatu. Taka postawa bardzo szybko przyniosła Białej Gwieździe oczekiwany rezultat. W 62 minucie w zamieszaniu podbramkowym Brożek zagrał piłkę wzdłuż linii bramkowej, a tą tak niefortunnie dotknął Dariusz Pietrasiak, że wpadła ona do bramki Górali. Ci zamiast  szukać okazji do kontrataków postanowili zapolować na nogi Wiślaków. Zemściło się to na nich czterema żółtymi kartkami w ciągu 10 minut. Nie pozwoliło natomiast utrzymać korzystnego rezultatu. W 75 m Stilić w swoim stylu podał do Łukasza Burligi. Boczny obrońca Białej Gwiazdy pokonał Peskoviva jak rasowy snajper – podcinką w stylu Tomasza Frankowskiego. Zaledwie dziesięć minut później Sarkiego w polu karnym sfaulował Piotr Tomasik. Jako że obrońca Podbeskidzia miał już jedną kartkę na koncie wyleciał z boiska, a rzut karny na bramkę zamienił nie kto inny tylko niezawodny Stilić. Gdyby kibicom zgromadzonym na Reymonta 22 jeszcze za mało było emocji to w następnej akcji po karnym, czerwona kartkę obejrzał Adam Deja. Zawodnik ten sfaulował Guerriera. Wisła chociaż grała w przewadze dwóch piłkarzy w końcówce meczu zadowolona z udanego powrotu i wywalczenia pierwszych trzech punktów na Podbeskidziu w roli gospodarza, już nie atakowała, szanując wynik do ostatniego gwizdka.

Wisła Kraków – Podbeskidzie Bielsko-Biała 3:2 (0:1) 

Dariusz Pietrasiak 62′ (sam.) Łukasz Burliga 75′, Semir Stilic 85′ (k.) – Maciej Iwański 38′ 55′ (k.)

Wisła Kraków: Michał Buchalik – Łukasz Burliga, Richard Guzmics, Dariusz Dudka, Maciej Sadlok – Mariusz Stępiński (46. Wilde-Donald Guerrier), Alan Uryga, Semir Stilic, Łukasz Garguła (46. Emmanuel Sarki), Rafał Boguski – Paweł Brożek.

Podbeskidzie Bielsko-Biała: Michal Peskovic – Marek Sokołowski, Dariusz Pietrasiak, Pavol Stano, Piotr Tomasik – Damian Chmiel (89. Tomasz Górkiewicz), Maciej Iwański, Anton Sloboda, Adam Deja, Adam Pazio (68. Piotr Malinowski) – Robert Demjan (82. Maciej Korzym).

Żółte kartki: Rafał Boguski (Wisła) oraz Adam Deja, Damian Chmiel, Anton Sloboda, Piotr Tomasik, Maciej Iwański (Podbeskidzie)

Czerwone kartki:  Piotr Tomasik 84′ Adam Deja 86′ (obaj Podbeskidzie)

Sędzia: Marcin Borski (Warszawa).

Widzów 10 709.

Sport/RIRM

drukuj