fot. PAP/Andrzej Grygiel

A. Małysz: W Zakopanem można skoczyć 150 m

Na Wielkiej Krokwi jest możliwość skoczenia 150 m mówi Adam Małysz, dyrektor PZN ds. skoków narciarskich, przed konkursami Pucharu Świata w Zakopanem. Scenariusz, w którym Polacy dwukrotnie staną na najwyższym stopniu podium, jest bardzo realny dodaje czterokrotny triumfator Kryształowej Kuli.


Konkursy Pucharu Świata w Zakopanem to jeden z ostatnich sprawdzianów przed igrzyskami olimpijskimi. Do Pjongczangu pojedzie pięciu zawodników: Kamil Stoch, Dawid Kubacki, Piotr Żyła, Stefan Hula i Maciej Kot.

Trening jest bardzo szybki, krótki. On ma podtrzymać całe to przygotowanie, które było latem i jesienią. Teraz problem w tym, aby utrzymać to do końca – mówi Adam Małysz, dyrektor PZN ds. skoków narciarskich i kombinacji norweskiej.

Do Pjongczangu uda się cały sztab ludzi, w tym lekarze. Wszystko po to, by na igrzyskach zawodnicy czuli się jak najlepiej. Według deklaracji Adama Małysza, aklimatyzacja nie powinna być problemem. Faworytów będzie wielu – z Kamilem Stochem na czele. Wciąż nie wiemy, na co możemy liczyć w konkursie drużynowym. Na mamutach siłę pokazali Norwegowie i Słoweńcy. Mocni będą też nasi zawodnicy i Niemcy.

Nie da się w tym momencie powiedzieć, kto jest głównym faworytem do złota w drużynie – tłumaczy czterokrotny medalista olimpijski.

Bliżej odpowiedzi będziemy jednak po zespołowej rywalizacji w Zakopanem. Adam Małysz nie wykluczył scenariusza, w którym biało-czerwoni dwukrotnie staną na najwyższym stopniu podium.

Kamil jest w bardzo dobrej formie. Dawida stać na to. Jest Piotrek, nieobliczalny Stefan Hula. Nikt na niego nie stawiał, a on jest teraz w życiowej formie. Jesteśmy u siebie, jest nasza publiczność. Nawet jak jest wiatr z tyłu, to na pewno to wszystko pomaga – wskazuje dyrektor PZN ds. skoków narciarskich.

Sztab szkoleniowy wciąż poszukuje odpowiedzi na wiele pytań.

Pytanie o to, czy utrzymamy tę formę, jest wciąż aktualne. To trudne pytanie. Całe lato trenuje się po to, aby ta forma była na tę najważniejszą imprezę, ale czy to wyjdzie? Trudno określić. Wszystko robi się w tym kierunku. Jeśli wyjdzie, wtedy jest wielki sukces. Jeśli czegoś zabraknie, może nie wyjść, ale liczymy na tę pierwszą wersję – podkreśla Adam Małysz.

Przed zawodami Pucharu Świata Wielka Krokiew przeszła gruntowną modernizację. Zmienił się rozbieg i profil skoczni. Poszerzono także zeskok. To element polityki prowadzonej przez FIS, której celem jest ujednolicanie obiektów.

FIS narzucił w tym momencie, że te skocznie są bardzo podobne jedna do drugiej. Te profile, które są, one bardzo przypominają inne skocznie. Dlatego nie ma takiego problemu, jak np. kiedyś w trakcie Turnieju Czterech Skoczni. Każdy z tych obiektów był wtedy inny. Na jednym mogłeś wygrać, na innym nie załapać się nawet do trzydziestki – mówi Adam Małysz.

W Zakopanem możliwe są dużo dalsze skoki niż do tej pory.

Jest tu na pewno możliwość skoczenia 150 m. Tu były już skoki ponad 140 m – dodaje czterokrotny zwycięzca Kryształowej Kuli.

Na Wielkiej Krokwi rozegrane zostaną dwa konkursy Pucharu Świata – jeden drużynowy i jeden indywidualny.

Sport.RIRM

drukuj