Zasłużony dla Kościoła

Przeżywamy okres Wielkiego Postu, czas, kiedy nasza uwaga koncentruje się na ostatnich godzinach życia Pana Jezusa na ziemi. I oto w tym czasie, tak bardzo dla nas ważnym, przeżywamy jednocześnie dwa wielkie wydarzenia: odejście Ojca Świętego Benedykta XVI oraz zaskakujący, ale jednocześnie jakże ważny wybór Papieża Franciszka, świadczący o obecności Ducha Świętego. Widzimy, że jest tu wiele różnego rodzaju znaków, które niosą optymizm, niosą nadzieję.

I oto co się dzieje? Zło nie może patrzeć na to ot tak sobie, beztrosko. Pamiętamy dobrze, co się stało po śmierci Jana Pawła II, jak od razu przypuszczono atak na o. Konrada Hejmę. Tych kilka dni zaledwie wystarczyło, żeby oskarżyć kogoś, kto był wyjątkowo bliski Ojcu Świętemu i wyjątkowo zasłużony dla Polaków, bo tylu ludziom pomagał. Wiemy, że było to uderzenie także w pewnej mierze w osobę Ojca Świętego.

Złu to się nie podobało, dlatego sięga po różne środki.

W naszej Ojczyźnie widzimy więc niespodziewany, niespotykany atak na ks. abp. Sławoja Leszka Głódzia. Tyle lat biskup polowy świetnie organizował ordynariat, gdzie wszystko było zniszczone – struktury, brakowało ludzi. Nikt mu nic nie zarzuci. To naprawdę należy podziwiać, więc kiedy przyjeżdżają zagraniczni goście, arcybiskupi, którzy jeszcze nie mają tak zorganizowanego duszpasterstwa wojskowego, są zaskoczeni. Dlatego my też jesteśmy wdzięczni.

Nic więc dziwnego, że kiedy zgodnie z wojskowymi przepisami ks. bp Głódź miał już iść z racji służby w wojsku na emeryturę, to przeszedł do Warszawy-Pragi. I znowu diecezja, która powstaje, tworzy się. Biskup podejmuje ogromne wysiłki, zabezpiecza pomieszczenia na kurię biskupią, organizuje różne struktury, podejmuje też inne działania.

Dlatego możemy tylko się cieszyć i gratulować diecezji warszawsko-praskiej, ale wypada również pokłonić się ks. abp. Sławojowi Leszkowi Głódziowi.

Uderzanie w Kościół

I teraz problem Gdańska. Nie trzeba przypominać, w jakiej sytuacji znalazła się archidiecezja gdańska. Nie wiemy, nie znamy, nie jesteśmy od tego, aby wydawać sądy. Od tego są inne instytucje, inne osoby, ale przecież to jest dla nas niesłychanie bolesne i przykre, że to wszystko się zdarzyło. I oto tam, na tę placówkę zostaje posłany ksiądz arcybiskup po to, żeby porządkować, ale po to też, żeby rozwijać, po to, żeby ewangelizacja na nowo odzyskała swoją wagę, żeby być może nieświadome pomyłki, jakie mogły się wcześniej zdarzyć, naprawić. Po ks. abp. Tadeuszu Gocłowskim przychodzi ks. abp Głódź, aby to wszystko koordynować. Pełni różne funkcje, różne obowiązki, zadania, jest też współprzewodniczącym Komisji Wspólnej. A więc w kogo uderzyć? Można uderzyć w niego po to, aby to wszystko, co może budzić jakieś nadzieje, to wszystko, co w całym Kościele wnosi wiele radości, nie było w stanie zakiełkować dobrze w naszej kulturze, w naszej religijności.

Bo przecież trudno powoływać się na anonimy, na rozgoryczone osoby. Nie ma przecież takiego zwierzchnika, który by nie musiał czasami podejmować bolesnych decyzji. Na to nie ma mądrych. Wiemy doskonale, że każdy, kto wypełnia posługę względem jakiegoś środowiska, społeczności, jest do tego zmuszony, a w tym wypadku chodzi o wspólnotę archidiecezjalną czy diecezjalną.

Komu zależy na niszczeniu Kościoła? Nie chciałbym tutaj mówić z imienia i nazwiska, tak jak to się mówi powszechnie, bo od tego są instytucje, które powinny to rozstrzygnąć, zainteresować się tym, bo ktoś te anonimy rozsyła, rozprowadza.

Warto przemyśleć te wszystkie sprawy w duchu chrześcijańskim, ewangelicznym. Niech ci, którzy kolejny raz starali się osłabić Kościół w Polsce, mają świadomość, że to naprawdę bezowocne działania, bo mogą kogoś zgorszyć, rzeczywiście oddalić od Kościoła. Tylko że to nie jest ich zwycięstwo, to jest klęska. Klęska tych ludzi, którzy poddają się tego rodzaju działaniom, którzy wierzą temu wszystkiemu i pogrążają się coraz bardziej w nieprawości, co jest dla człowieka bardzo przykre i bolesne.

Media dla człowieka

Widzimy, że ciągle jeszcze w naszej Ojczyźnie media nie wyszły na prostą. Oczywiście nie chciałbym uogólniać, to nie odnosi się do wszystkich. Mamy też dziennikarzy wspaniałych, fantastycznych, ale niestety większość tych, którzy mają ogromne wpływy, korzystają z bogatych środków, także finansowych, lekceważy sobie i naszą kulturę, i naszą tradycję, i nasze obyczaje, a co najgorsze: lekce sobie ważą człowieka, człowiekiem chcą manipulować. Mass media, ta nazwa, którą sami sobie nadali, o czym mówi? Że to są media dla mas, media, czyli środki do manipulowania. Stąd też musimy je odrodzić, trzeba się modlić w tej intencji, trzeba też zabiegać o nowych dziennikarzy, a przede wszystkim przypominać sobie, co mówi Sobór Watykański II. Sobór mówi o środkach komunikacji społecznej, czyli kładzie nacisk na to, żeby media różnego rodzaju, poczynając od prasy, poprzez radio, telewizję, internet, były środkami komunikacji, żeby komunikowały ludzi między sobą, pomagały przezwyciężać różne przeszkody i trudności, żeby dopomagały we współpracy, zwłaszcza że w naszej Ojczyźnie jest nadal potrzebna współpraca. A na czym się oprzemy? Jeżeli nie jesteśmy w stanie oprzeć się na duchowości chrześcijańskiej, jeżeli nie chcemy przyjąć Dekalogu, to gdzie będziemy mieli źródło naszej siły? Wszystkie inne próby, które pojawiały się na przestrzeni wieków, ale w oderwaniu od chrześcijaństwa, nie mogły być twórcze, bo tam nie ma tej siły wewnętrznej, tam nie ma prawdy, szczerej miłości, wrażliwości na dobro. Tam jest interes, nienawiść, tam jest zachłanność.

I dlatego też warto tutaj zwrócić się z gorącym apelem do naszych dziennikarek, do naszych dziennikarzy, do wszystkich, którzy odpowiadają za kształtowanie opinii publicznej, aby byli wrażliwi na to, co jest dobre, aby pamiętali o tym, jak niesłychanie istotne jest, żebyśmy służyli temu, co jest prawdziwe. Henryk Elzenberg, jeden z filozofów współczesnych, zwraca uwagę, że kultura to wysiłek człowieka ponoszony w celu zakorzenienia wartości w życiu. Elzenberg mówi też, że jeżeli nie ma miejsca na wartości, to oczywiście nie ma szans na osiągnięcie jakiegoś sensu, czyli wartości są podstawą. Wartości są w Ewangelii, zawarte w życiu Jezusa Chrystusa, w Jego nauczaniu, są dla nas dostępne dzięki Kościołowi. I dlatego też musimy bronić wartości, a jednocześnie zachęcać wszystkich, aby sięgali po nie, bo one pozwolą nam przezwyciężyć niepotrzebne napięcia, konflikty, a przede wszystkim sianie nienawiści.

Bądźmy siewcami prawdy

Stąd też będziemy pamiętali w naszych modlitwach o ks. abp. Sławoju Leszku Głódziu, zwłaszcza że udziela on wielkiego wsparcia, żeby w naszej Ojczyźnie nie zabrakło alternatywnej prasy, alternatywnych mediów. To właśnie dlatego jego troska o Telewizję Trwam, o Radio Maryja jest tak ważna. Bo tu nie chodzi o to, żeby jakiś konkurencyjny środek komunikacji społecznej dał o sobie znać, ale chodzi o to, żeby był alternatywny do tych mediów, do tej prasy, do tych stacji radiowych, telewizyjnych, które nie biorą pod uwagę wartości, lekceważą pewne zasady. Alternatywny po to, żeby nasz Naród nie dał się zupełnie pogubić, ale żeby miał punkt odniesienia, znajdował zawsze wsparcie i żeby dzięki temu cenił sobie bardziej swoją przynależność do naszej wspólnoty.

Dlatego apel do rodziców i nauczycieli, apel do wychowawców: nie dajcie się wprowadzić w błąd. Pamiętajcie, trzeba dużej ostrożności oraz czujności. Starajmy się być siewcami dobra i prawdy. Starajmy się być tymi, którzy – jak Ojciec Święty Franciszek podkreśla – nie lękają się miłosierdzia, a poprzez miłosierdzie nie lękają się miłości.

W tym, co jest tylko domniemane albo głoszone przez tych, którym zależy na osłabieniu osoby i działalności księdza arcybiskupa, innych przesłanek, motywów nie widać, jak tylko ten: żeby osłabić działalność apostolską, ewangelizacyjną księdza arcybiskupa. Niech niczym nie straszą, niech niczym nie grożą, bo w tej dziedzinie ks. abp Sławoj Leszek Głódź na pewno otrzyma wsparcie od Ojca Świętego Franciszka.

Ks. bp Antoni Pacyfik Dydycz ordynariusz drohiczyński

drukuj