Myśląc Ojczyzna – red. Stanisław Michalkiewicz

Audio MP3

Pobierz

Test dla przyjaciół Polski

Szanowni Państwo!

Podczas gdy nasz mniej wartościowy naród tubylczy z wolna pogrąża się w świątecznej nirwanie, z której wydobędzie się nie wcześniej, jak po 6 stycznia, czyli po święcie Trzech Króli, których pan Ryszard Petru, ongiś przez starszych i mądrzejszych umieszczony na fasadzie partii „Nowoczesna”, naliczył aż sześciu. Wpływ świątecznej nirwany, która często łączy się z podwójnych widzeniem, jest tu bardzo prawdopodobny, a przecież pan Petru nie jest u nas wyjątkiem, bo inni, zwłaszcza przy świątecznym stole, też przecież za kołnierz nie wylewają. A tegoroczna nirwana może być nawet głębsza, niż kiedykolwiek, bo i trzy dni świąt i dwa świąteczne dni w Nowym Roku i wreszcie dwa dni z okazji Trzech Króli. Nic zatem dziwnego, że senatorowie, zasiadający w Senacie Stanów Zjednoczonych właśnie ten okres upodobali sobie dla przeforsowania Aktu numer 447, którego celem jest stworzenie pozorów legalności dla wymuszenia na Polsce realizacji żydowskich roszczeń majątkowych dotyczących tak zwanego „mienia bezspadkowego”. 12 grudnia, a więc następnego dnia po zaprzysiężeniu w Polsce pana Mateusza Morawieckiego na premiera, Senat Stanów Zjednoczonych zatwierdził ten Akt. Przewiduje on między innymi wyodrębnienie tak zwanego „mienia bezspadkowego” w Polsce po to, by zarządzający tą własnością dochodami z niej płynącymi wspierali „ocalałych z holokaustu”, finansowali edukację o holokauście oraz realizowali „inne cele”.

Następnym krokiem proceduralnym jest przekazanie projektu Komisji Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów, co – jak informuje mnie mój waszyngtoński Honorable Correspondant – właśnie nastąpiło. Jeśli Izba Reprezentantów, na podstawie pozytywnej rekomendacji Komisji Spraw Zagranicznych, projekt uchwali, to ustawa trafi na biurko prezydenta Donalda Trumpa, a po podpisaniu stanie się w USA obowiązującym prawem. W USA, a nie w Polsce – ale niebezpieczeństwo polega na tym, że na podstawie tego prawa, Stany Zjednoczone będą mogły nakładać na Polskę sankcje, jeśli będzie sprzeciwiała się tym roszczeniom. Na przykład – zamrożą wszelkie polskie aktywa w Stanach Zjednoczonych. Wspominam o tym, bo przed laty przed taką groźbą ze strony amerykańskiej ugięła się Szwajcaria, więc cóż dopiero – nasz nieszczęśliwy kraj, bardzo wrażliwy na wszelkie naciski, zwłaszcza ze strony Naszego Najważniejszego Sojusznika.

Bo Stany Zjednoczone uchodzą za Naszego Najważniejszego Sojusznika, podobnie jak w roku 1945, kiedy to sprzedały nas w Jałcie Stalinowi tak samo, jak sprzedaje się krowę. Tym razem jest podobnie – bo jeśli Polska zadośćuczyni żydowskim roszczeniom majątkowym, to środowisko obdarowane na terenie Polski majątkiem wartości 65 miliardów dolarów, z dnia na dzień zyska w naszym nieszczęśliwym kraju dominującą pozycję ekonomiczną, która natychmiast przełoży się na dominującą pozycję społeczną i polityczną. Mniej wartościowy naród tubylczy zyska w ten sposób szlachtę, która zepchnie go do rangi narodu drugiej, a może nawet trzeciej kategorii. Takie rzeczy można ewentualnie robić wrogom, ale nie sojusznikowi, który w ramach NATO udostępnia Stanom Zjednoczonym swoje terytorium dla potrzeb amerykańskiej globalnej rozgrywki z Rosją, ryzykując w razie czego zniszczenie tego terytorium ze wszystkim, co na nim jest. Dlatego postępowanie władz Stanów Zjednoczonych, które w dodatku ani myślą wprowadzić u siebie zasad, do wprowadzenia których będą próbowały zmusić Polskę, jest absolutnie niezrozumiałe w świetle logiki, chyba, żeby niegrzecznie uznać, że zostały one przez wpływowe środowiska żydowskie skorumpowane.

Tak się jednak składa, że wielu Żydów deklaruje się ze swoją przyjaźnią również wobec Polski. Popularne w Polsce przysłowie głosi, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. A właśnie za sprawą decyzji, jakie podejmowane są w kierowniczych gremiach Stanów Zjednoczonych, Polska może już wkrótce znaleźć się w bardzo trudnym położeniu. W tej sytuacji byłoby dobrze, gdyby żydowscy przyjaciele Polski, wykorzystując swoje wpływy w Stanach Zjednoczonych, podjęli wielkoduszną próbę przekonania amerykańskich dostojników, by odstąpili od tego, nieprzyjaznego wobec Polski postępowania i nie wystawiali na ciężką próbę tradycyjnej przyjaźni do Stanów Zjednoczonych polskiego narodu, który nigdy nic złego Stanom Zjednoczonym nie zrobił.

red. Stanisław Michalkiewicz

drukuj