Myśląc Ojczyzna

Audio MP3
Pobierz

 

Z gadzinowego funduszu

 

Szanowni Państwo!

Dzisiaj przypada trzecia rocznica katastrofy w Smoleńsku. W odróżnieniu od lat poprzednich wygląda na to, ze rząd premiera Tuska, a ściślej – jego dyskretni mocodawcy, postanowili również dyskontować tę katastrofę propagandowo, tyle, że w odwrotnym kierunku. Świadczy o tym obietnica udzielona przez premiera Tuska panu pułkownikowi Laskowi, że da mu „sporo pieniędzy”, aby o smoleńskiej katastrofie „rozpowiadał” według mądrości etapu. Obietnica pieniężna udzielona panu pułkownikowi Laskowi najwyraźniej podziałała mobilizująco na inne autorytety moralne i pacanowskie oraz na „ludzi nauki i kultury”, którzy w tak imponującym liczebnie stadzie wystąpili w obronie „świętości ekspresji”, nawet „wulgarnej”, na jaką pozwoliła sobie pani Ewa Wójciak. Wprawdzie stado wyraźnie tego nie sprecyzowało, ale jest oczywiste, że wspomniana „świętość ekspresji” może  być tolerowana na nawet chwalona tylko w przypadku krytyki Kościoła katolickiego i jego przedstawicieli. Jeśli chodzi natomiast na przykład o Żydów, to o żadnej „świętości ekspresji” nie może być mowy. Przekonał się o tym  pan profesor Krzysztof Jasiewicz, kiedy tylko opublikował swoją opinię na temat roli Żydów w holokauście. Natychmiast klangor podniosło Centrum imienia Szymona Wiesenthala – ale ono zawsze podnosi klangor, kiedy tylko ktoś nastąpi Żydom na odcisk, więc nie byłoby o czym mówić –  ale potępiło go też stowarzyszenie „Otwarta Rzeczpospolita”, a tylko patrzeć, jak na „zawieszenie” i „intelektualne wygnanie” dekretują go  w podskokach „ludzie nauki” z Polskiej Akademii Nauk.  Tego właśnie zażądało  od nich Centrum imienia Szymona Wiesenthala, więc pewnie żaden się nie wyłamie, bo każdemu stanowisko i parę groszy miłe, zwłaszcza w tych ciężkich dla nauki czasach. Można powiedzieć, że pan profesor Jasiewicz i tak ma szczęście, że żyje – chociaż jeszcze politrucy od nauki nie powiedzieli ostatniego słowa. A tymczasem pani Ewa Wójciak została tylko obsztorcowana przez prezydenta Poznania i o ile mi wiadomo, nawet nie utraciła alimentów, jakie pobiera z miejskiej kasy pod pretekstem „tworzenia kultury”.

Więc kiedy premier Tusk obiecał panu pułkownikowi Laskowi „sporo pieniędzy” za odpowiednie „rozpowiadanie” o smoleńskiej katastrofie, natychmiast do „propagowania prawdy” włączyła się niezawodna „Gazeta Wyborcza” , która do pieniędzy ma, jak wiadomo, specjalnego nosa. Ale czy tylko dla pułkowników i redaktorów Pan Bóg stworzył rzeczy smaczne? Jasne, że  nie tylko, toteż do wyścigu ruszył pan profesor Ireneusz Krzemiński, co pokazuje, że w polskiej socjologii też mamy kryzys, również finansowy. Ale czy tylko dla pułkowników, redaktorów i socjologów Pan Bóg stworzył rzeczy smaczne?  Jasne, że nie tylko – więc do wyścigu o obiecane „spore pieniądze” stanęły również „człowieki kultury” w osobie pana reżysera Juliusza Machulskiego, który zgłosił gotowość nakręcenia komedii filmowej o smoleńskiej katastrofie i nawet przedstawił najśmieszniejszy moment – że „nabzdyczony prezydent” rozkazuje lądować „na kartoflisku”. Widać na tych przykładach, że nie tylko wojskowi i nie tylko redaktorzy, ale również człowieki nauki, a zwłaszcza socjologowie, no i oczywiście – człowieki kultury za pieniądze gotowe są zrobić wszystko – nawet zatańczyć na rurze.

Jest tylko jeden problem – ten mianowicie, że pieniądze zostały przez premiera Tuska dopiero obiecane – a zwłaszcza człowieki kultury powinny pamiętać, ze premier Tusk nie zawsze dotrzymuje obietnic, a już specjalnie – w sprawach pieniężnych. Nietrudno zgadnąć dlaczego. Otóż zgodnie z moją ulubioną teorią spiskową, pan premier Tusk jest tylko figurantem, który w sprawach ważnych, a zwłaszcza – w sprawach pieniężnych, nie ma nic do gadania. Jak mu nasi okupanci dadzą pieniądze z jakiegoś gadzinowego funduszu, to i on da, ale jak mu nie dadzą, to wygląda na to, że i pan pułkownik Lasek  i redaktorzy i człowieki nauki i człowieki kultury będą ujadać to znaczy pardon – oczywiście „rozpowiadać” za darmo. Co za hańba, co za wstyd!

red.Stanisław Michalkiewicz

drukuj