Myśląc Ojczyzna

Audio MP3
Pobierz

 

Z frontu walki z rodziną

Szanowni Państwo!

Przed przypadającym 14 października tegorocznym Dniem Papieskim, biskupi zwrócili uwagę na zagrożenia dla rodziny. Rzeczywiście, zagrożenia te przybierają postać zorganizowanego ataku. Jakże jednak mówić o zorganizowanym ataku, skoro zatrąca to o teorię spiskową, która – jak wiadomo – jest potępiona przez wszystkich ludzi przyzwoitych, co to rozpoznają się nawzajem po zapachu? Jednak potępiona, czy nie – warto przyjrzeć się zagrożeniom dla rodziny z uwzględnieniem również teorii spiskowej. Co nam szkodzi, jeśli spojrzymy na to zjawisko również z tego punktu widzenia?
„Przeszłości ślad dłoń nasza zmiata” – śpiewali jeszcze niedawno marksiści-leniniści w swojej obrzędowej pieśni pod tytułem „Międzynarodówka”. O co im chodziło, jakiż to „ślad przeszłości” miała zmieść dłoń marksistów-leninistów? Tym „śladem przeszłości” była oczywiście łacińska cywilizacja, której marksiści-leniniści nienawidzili – jedni z racji socjalistycznych poglądów, a znowu inni – z racji etnicznego pochodzenia. Groteskowy charakter tej pogróżki potęgowała dodatkowo okoliczność, że znaczna część marksistów-leninistów z cywilizacją łacińską i w ogóle – z cywilizacją miała słaby kontakt, co znakomicie przedstawił Sergiusz Piasecki w zapomnianej dzisiaj książce pod tytułem „Zapiski oficera Armii Czerwonej”. Słaby, nie slaby – ale postanowili cywilizację łacińską zniszczyć.

Warto w związku z tym przypomnieć, że cywilizacja łacińska opiera się na trzech filarach: greckim stosunku do prawdy, zasadach prawa rzymskiego i etyce chrześcijańskiej, jako podstawie systemu prawnego. To wszystko jest przez marksistów-leninistów otoczone nienawiścią i pogardą. Nie uznają oni obiektywnej prawdy – bo prawdą jest według nich to, co akurat podaje swoim mikrocefalom do wierzenia partia. Nie uznają zasad prawa rzymskiego – bo ograniczają one możliwości rabunku współobywateli. Wreszcie – nienawidzą etyki chrześcijańskiej, bo odwołuje się ona do autorytetu Boga, który jest ponad wszystkimi partiami komunistycznymi i ich sekretarzami.

Kiedyś marksiści-leniniści wykorzeniali cywilizację łacińską metoda brutalnego terroru. Kiedy jednak okazało się, że terror wywołuje wrogość wobec marksistów-leninistów i szyderstwa wobec ich rewolucyjnych zamiarów – zmienili taktykę. Strategia się nie zmieniła; nadal chodzi o zniszczenie cywilizacji łacińskiej, ale przy pomocy innej taktyki, gdzie na plan pierwszy wysuwa się nie terror, tylko demoralizacja.

Mało kto zdaje sobie sprawę, jak ważną rolę w cywilizacji – w tym również w cywilizacji łacińskiej – odegrała i odgrywa rodzina. To właśnie dzięki niej powstało pojęcie własności prywatnej – kiedy pojawiła się potrzeba przekazania dorobku następnemu pokoleniu. Marksiści-leniniści, jak wiadomo, walczą z własnością prywatną, zwłaszcza u innych, a ponieważ są sprytni, to zauważyli, że znakomitym sposobem zniszczenia własności prywatnej , a więc – pozbawienia ludzi władzy nad bogactwem, jakie wytwarzają swoją pracą, jest likwidacja rodziny.

Rodzina bowiem pełni ważną funkcję ekonomiczną. W rodzinie z pokolenia na pokolenie gromadzony jest majątek. W rodzinie też rodzą się dzieci, traktowane od strony ekonomicznej jako inwestycja. Los ludzi starszych zależy bowiem – po pierwsze – od tego, czy mieli dzieci, po drugie – jak te dzieci zostały przygotowane do życia w społeczeństwie i po trzecie – jak zostały wychowane; czy w duchu odpowiedzialności, czy nie. Dlatego ludzie szanowali rodzinę, starali się mieć dzieci, dbali o ich edukację i osobiście czuwali nad ich wychowaniem.

Zagrożenie przyszło z nieoczekiwanej strony – ze strony powszechnych, przymusowych ubezpieczeń społecznych. Rozerwały one tamten poprzedni związek. Los ludzi starszych przestał zależeć od dzieci, a został uzależniony od wysokości składki, którą przechwytuje państwo. Zatem – posiadanie dzieci przestało się opłacać tym bardziej, że wydatki na ich wychowanie i wykształcenie kolidują z wysokością składki. Państwo, zainteresowane przechwyceniem jak największej części dochodów obywateli, rozwinęło cały system zachęt do rezygnacji z dzieci – z legalizacją aborcji włącznie. Rozwinęło też antyrodzinną propagandę, która przez rozmaitych łajdaków i zwykłych durniów, została utożsamiona z postępem. W rezultacie, po 50 latach tej polityki, społeczeństwa jej poddane, zaczynają się starzeć. Gwałtownie rośnie odsetek starców – wampirów, których utrzymanie w coraz większym stopniu obciąża dochody ludzi młodych akurat wtedy, gdy zakładają rodziny i chcieliby mieć dzieci. Toteż zaczynają się przeciwko temu buntować, a usłużne państwo wychodzi im naprzeciw z pomysłem legalizacji eutanazji. Aborcja i eutanazja to dwie strony tego samego medalu.

W ten sposób rodzina, odarta ze swojej podstawowej funkcji, jest przedstawiana jako anachronizm. Całe narody przestają myśleć o przyszłości, żyjąc na kosz przyszłych pokoleń, beztrosko zadłużanych w lichwiarskiej międzynarodówce, która – jako jedyna istniejąca międzynarodówka – dąży do zapanowania nad swoimi niewolnikami.

Mówił Stanisław Michalkiewicz

drukuj