Audycja dla Małżonków i Rodziców: Towarzyszenie małżonkom sakramentalnym po rozwodzie

Audio MP3

Pobierz

Towarzyszenie małżonkom sakramentalnym po rozwodzie

Spis treści:

1. Małżeństwo sakramentalne po rozwodzie dalej żyje i jest do uratowania.
2. Pan Jezus chce uzdrowić każde sakramentalne małżeństwo, także to po rozwodzie.
3. Wierność to nie jest heroizm.
4. Obowiązek troski o zbawienie swojego sakramentalnego współmałżonka.
5. Potrzeba spójnego przekazu nauczania o nierozerwalności sakramentalnego małżeństwa.
6. Dzieci zrodzone w drugich związkach nie mogą być przeszkodą do pojednania
i powrotu do siebie sakramentalnych współmałżonków.
7. „Biały niesakramentalny związek” – cel duszpasterskiej pomocy czy etap na drodze uzdrowienia sakramentalnego małżeństwa?
8. Rozeznawanie i towarzyszenie małżonkom sakramentalnym żyjącym w drugim niesakramentalnym związku.
9. Potrzeba wspólnego celu praktyki duszpasterskiej.
10. Nazewnictwo wyrażające prawdę o nierozerwalności sakramentalnego małżeństwa.
11. Propozycje działań duszpasterskich zwiększających znaczenie przysięgi małżeńskiej
i nierozerwalności sakramentu małżeństwa.
12. Moje małżeństwo.

1. Małżeństwo sakramentalne po rozwodzie dalej żyje i jest do uratowania

Małżeństwo sakramentalne po rozwodzie, mimo zerwanej więzi między małżonkami, dalej żyje, gdyż jest w nim obecny Pan Jezus, który trwa w przymierzu małżeńskim z małżonkami i błogosławi nierozerwalnemu (z Jego woli) ich małżeństwu. Nie ma małżeństw zniszczonych w sposób nieodwracalny. Dlatego zawsze i w każdej sytuacji dopóki małżonkowie żyją jest ono do uratowania.
Na tej prawdzie opiera się charyzmat Wspólnoty Trudnych Małżeństw SYCHAR, wyrażający się w zdaniu: „Każde trudne sakramentalne małżeństwo jest do uratowania”, który jest skierowany do wszystkich sakramentalnych małżeństw, przeżywających kryzys na każdym jego etapie, także po rozwodzie i nawet wtedy, gdy małżonkowie są w drugich niesakramentalnych związkach, w których urodziły się dzieci. Każde trudne sakramentalne małżeństwo jest do uratowania, gdyż każdy małżonek może się nawrócić i wypełnić wolę Bożę zawartą w przysiędze małżeńskiej. Wspólnota pomaga małżonkom – w każdej sytuacji kryzysu – wypełniać przysięgę małżeńską proponując drogę nawrócenia i wzrostu w miłości do Boga oraz sakramentalnego współmałżonka. Towarzyszenie małżonkom, wspieranie ich dokonuje się w ramach spotkań Wspólnoty w Ogniskach, rekolekcji, warsztatów np. „Wreszcie żyć – 12 kroków ku pełni życia”, modlitewnych grup wsparcia (np. na Skype), poprzez świadectwa.
Wielu małżonków, należących do Wspólnoty SYCHAR, jest po rozwodzie. Często są to sytuacje określane po ludzku jako beznadziejne, gdy ich współmałżonkowie żyją w niesakramentalnych związkach, w których przyszły na świat dzieci. Stąd bierze się żywe zainteresowanie niesieniem pomocy przez Wspólnotę również tym małżonkom sakramentalnym, którzy uwikłali się w niesakramentalne związki.
Do Wspólnoty trafiają również małżonkowie, którzy nawrócili się po tym jak złamali przysięgę małżeńską, porzucili współmałżonka, rozwiedli się, zdradzili i weszli w nowy związek. Ich nawrócenie zaowocowało skruchą, wyjściem z grzesznego związku i teraz w jedności z Chrystusem cierpliwie czekają na swojego współmałżonka, który albo im jeszcze nie przebaczył, albo sam jest uwikłany w drugi związek i potrzebuje nawrócenia.
Ważna jest więc pomoc z jednej strony, tym małżonkom, którzy po rozwodzie pozostali sami i chcą wytrwać w wierności przysiędze małżeńskiej, z drugiej zaś strony pomoc w nawróceniu i powrotach do swoich sakramentalnych współmałżonków tym, którzy są w drugich niesakramentalnych związkach. Celem jest dążenie do pojednania się wszystkich osób uwikłanych w kryzys, nie tylko samych małżonków, ale także ich niesakramentalnych partnerów, rodziców i dalszej rodziny.

2. Pan Jezus chce uzdrowić każde sakramentalne małżeństwo, także to po rozwodzie

Pan Jezus małżonków sakramentalnych w każdej sytuacji i w każdych okolicznościach, dopóki żyją, widzi jako „jedno ciało” (nawet po rozwodzie i gdy wchodzą w nowe niesakramentalne związki). W Biblii czterokrotnie jest o tym mowa. Stary Testament w Księdze Rodzaju wyraźnie zaznacza: „Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem” (Rdz 2,24). Nawiązuje do tych słów Nowy Testament w Ew. św. Marka (Mk 10,6-9), św. Mateusza (Mt 19,6) i w Liście św. Pawła do Efezjan (Ef 5,31). Bóg pragnie uzdrowienia każdego sakramentalnego małżeństwa, gdyż jest z małżonkami w przymierzu zbawczym, jakim jest sakrament małżeństwa. Stoi na straży nierozerwalności ich małżeństwa, jest jego pierwszym świadkiem i największym obrońcą. A zatem wola Boża w tym względzie jest znana, ale to czy małżeństwo zostanie uratowane zależy od tego, czy małżonkowie pójdą drogą nawrócenia, pracy nad swoimi wadami, wzrostu w miłości do Boga, budowania z Nim żywej relacji i wzrostu w miłości do swojego współmałżonka.
Wolę Bożą wyraża również zdanie: „Co Bóg złączył, tego niech człowiek nie rozdziela” (Mt 19,6), które towarzyszy małżonkom podczas składania przysięgi.

3. Wierność to nie jest heroizm

Czy wymagania Ewangelii są tylko dla herosów, czy dla wszystkich? Wejście na drogę powrotu do wypełniania przysięgi małżeńskiej i Bożych przykazań „Nie cudzołóż”, „Nie pożądaj żony bliźniego swego” jest realnie możliwe dla wszystkich małżonków – nie tylko dla herosów, pod warunkiem, że wynika z ich doświadczenia miłości, której źródłem jest sam Bóg. Słowa w Ewangelii św. Jana: „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę (…). Kto Mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów moich” (J 14, 23-24) Pan Jezus kieruje do wszystkich ludzi. Św. Jan dopowiada, że spełnienie Bożych przykazań nie jest ciężkie: „Po tym poznajemy, że miłujemy dzieci Boże, gdy miłujemy Boga i wypełniamy Jego przykazania, albowiem miłość względem Boga polega na spełnianiu Jego przykazań, a przykazania Jego nie są ciężkie” (1 J 5, 2-3). Dlaczego „przykazania Jego nie są ciężkie” tłumaczy św. Paweł w 2. Liście do Koryntian: „Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali” (2 Kor 12,9). To dzięki zjednoczeniu z Bogiem otrzymujemy od Niego moc, łaskę do wypełniania Jego woli zawartej w przykazaniach i przysiędze małżeńskiej, łaskę do przezwyciężenia pokusy.
W 1. Liście św. Pawła do Koryntian czytamy: „Wierny jest Bóg i nie dozwoli was kusić ponad to, co potraficie znieść, lecz zsyłając pokusę, równocześnie wskaże sposób jej pokonania, abyście mogli przetrwać” (1 Kor 10, 13b). Także słowa św. Augustyna: „Chrystus nie wymaga od Was małżonkowie tego co niemożliwe – ale tego co doskonałe” świadczą o tym, że trwanie w wierności mimo różnych sytuacji kryzysowych w małżeństwie i powrót do siebie sakramentalnych małżonków jest nie tylko możliwy, ale również w doskonały sposób odzwierciedla plan Boga wobec małżonków sakramentalnych.
Reasumując: Pan Bóg nie podzielił ludzi na herosów i nie-herosów, na tych, którzy są zdolni wypełniać Jego Przykazania i na tych, którzy nie są do tego zdolni. Pan Jezus wszystkim głosił tę samą naukę, mówił: „Wszystko jest możliwe dla tego, kto wierzy” (Mk 9, 23b). Z pomocą Jego łaski, Jego miłosierdzia każdy z małżonków, nawet po rozwodzie, może osiągnąć zarówno zdolność do kroczenia drogą wierności małżeńskiej, jak i zerwania z grzechem! Do tego potrzebna jest jednak wiara budowana na prawdzie – na woli Bożej, na Jego przykazaniach.

4. Obowiązek troski o zbawienie swojego sakramentalnego współmałżonka

W przysiędze małżeńskiej nie ma klauzul dodatkowych, warunkujących jej ważność, które uzależniałyby jej dotrzymanie od pojawiającej się bądź nie winy czy grzechu współmałżonka. Przysięga małżeńska jest bezwarunkowa, w jednakowym stopniu obowiązuje wszystkich sakramentalnych małżonków – zarówno tych, co skrzywdzili i tych, co zostali skrzywdzeni. Tych, co zostali porzuceni i tych, co weszli w drugie związki i urodziły im się w tych związkach dzieci. Przysięga nawiązuje do prawdy, że sakramentalne małżeństwo jest przymierzem,
a przymierze jest nierozerwalne i obowiązuje małżonków na dobre i na złe przez całe ich życie. Z tego przymierza wynika współodpowiedzialność za zbawienie współmałżonka i obowiązek pomocy w jego nawróceniu, nawet w sytuacji, gdy jest on krzywdzicielem i sam łamie przysięgę.
Bardzo ważna jest więc postawa i świadectwo tego współmałżonka, który doświadczył np. zdrady, porzucenia i który nie tylko nie szuka zemsty za doznane krzywdy, ale dochowuje wierności, jest otwarty na powrót współmałżonka i nie szuka „szczęścia” w drugim związku. Bo czy niewierność żony i drugi jej niesakramentalny związek pomoże jej mężowi, który ją wcześniej krzywdził, w nawróceniu i zbawieniu, czy odwrotnie – przeszkodzi? Czy pozostając w drugim związku nawet, po ludzku patrząc, udanym – nie krzywdzi w ten sposób swojego sakramentalnego współmałżonka?

5. Potrzeba spójnego przekazu nauczania o nierozerwalności sakramentalnego małżeństwa

Często można spotkać się z bardzo różnymi ocenami moralnymi tej samej konkretnej sytuacji dotyczącymi powrotów małżonków z niesakramentalnych związków, w których zrodziły się dzieci. Odnosząc się do tej samej konkretnej sytuacji jedni mówią, że ze względu na dobro dzieci, mąż czy żona nie mogą powrócić do sakramentalnego współmałżonka, inni zaś – że mogą, ale dopiero wtedy, gdy dzieci się usamodzielnią, staną się pełnoletnie. Jeszcze inni tłumaczą, że sakrament małżeństwa ma pierwszeństwo oraz, że nakaz moralny powrotu nie jest zależny od tego, czy w niesakramentalnym związku zrodziły się dzieci, i w jakim są wieku, lecz od tego czy małżonek pracujący nad sobą i współpracujący z łaską Pana Boga, z otwartymi ramionami chce przyjąć współmałżonka i pojednać się z nim, a także w razie potrzeby przyjąć i wychowywać z miłością dzieci z niesakramentalnego związku. Skąd bierze się tak wielka rozbieżność zdań w tak zasadniczej kwestii dotyczącej tej samej konkretnej sytuacji? Czy sprzeciw św. Jana Chrzciciela wobec związku Heroda i Herodiady, w którym wychowywali córkę Herodiady Salome (por. Mt 14,1-36) nie powinien być konkretnym w tych przypadkach wskazaniem i wyrazem woli Pana Boga, co w takiej sytuacji należy zrobić? Czy zasadniczym w takich skrajnych sytuacjach pytaniem nie powinno być pytanie nie o to, czy ma wrócić, lecz jak ma to zrobić, aby zminimalizować ból innych osób, np. dzieci?
Przykładem braku spójnego przekazu nauczania o nierozerwalności sakramentalnego małżeństwa jest reakcja niektórych księży katolickich na powrót Ani i Andrzeja do siebie, którzy kilka lat po ślubie rozwiedli się i obydwoje weszli w drugie związki – https://youtu.be/EUYY4MaBybc . W tych drugich związkach urodziły im się dzieci – u Ani troje, u Andrzeja jedno. Sami wcześniej nie doczekali się potomstwa. Ania po nawróceniu odeszła od swojego partnera z drugiego związku i powróciła do Andrzeja, który również rozstał się z partnerką z drugiego związku. Dziś są już trzy lata ze sobą. Wspólnie wychowują trójkę dzieci Ani z niesakramentalnego związku i ich dwoje własnych dzieci, które urodziły się po ich powrocie do siebie.
Od niektórych księży usłyszeliśmy głosy skrajnie różne, dotyczące powrotu do siebie Ani i Andrzeja. Dla jednych było to świadectwo, dla innych antyświadectwo – antyświadectwo, gdyż zdaniem tych osób Ania i Andrzej nie powinni byli się rozstać ze współrodzicami ich nieślubnych dzieci, ze względu na dobro tychże dzieci. Na tym przykładzie widać jak ważne jest to, by praktyka duszpasterska jednoznacznie potwierdzała naukę o nierozerwalności sakramentalnego małżeństwa.
Podobna niespójność nauczania o nierozerwalności sakramentalnego małżeństwa dotyczy rozwodów: jedni w pewnych sytuacjach dopuszczają możliwość rozwodu, inni mający świadomość istnienia alternatywnych środków ochrony, takich jak np. separacja, rozdzielność majątkowa nigdy rozwodu nie doradzają i go nie usprawiedliwiają.

6. Dzieci zrodzone w drugich związkach nie mogą być przeszkodą do pojednania i powrotu do siebie sakramentalnych współmałżonków

Czy ze względu na dobro dziecka, aby nie powodować tzw. „nowej winy”, osobom żyjącym w drugich niesakramentalnych związkach nie wolno się rozstać i powrócić do swoich sakramentalnych współmałżonków?
„Co Bóg złączył, tego niech człowiek nie rozdziela” (Mt 19,6) – czyli z woli Bożej również dziecko z niesakramentalnego związku nie może rozdzielać małżonków sakramentalnych. Małżonkowie ze Wspólnoty Trudnych Małżeństw SYCHAR modlą się o pojednanie i powrót współmałżonków z niesakramentalnych związków również z dziećmi w nich zrodzonymi, które są gotowi przyjąć z miłością. Takie powroty oczywiście nie są łatwe i wymagają przepracowania wzajemnych zranień, przebaczenia i pojednania, otwarcia się na siebie,
i wreszcie przypominania sobie prawdy, którą wypowiedział św. Augustyn: „Jeżeli Pan Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko jest na swoim miejscu”. Jak z pomocą łaski Bożej można realizować wolę Bożą zapisaną w przysiędze małżeńskiej, pokazują świadectwa opublikowane w książce pt. „Jak kochać nieślubne dzieci? Powroty z niesakramentalnych związków”. Pokazują one, w jaki sposób w tak złożonej sytuacji można wychowywać i kochać dzieci współmałżonków z ich niesakramentalnych związków. Z Bożą pomocą okazuje się to być możliwe.
W czasopiśmie „Głos dla życia” (nr 6/2015) w artykule pt. „Jego ratunek jest zawsze możliwy” – pedagog dr Alicja Zagrodzka potwierdza, że dla dziecka wychowywanego w niesakramentalnym związku odejście np. taty do „innej” kobiety – w tym wypadku prawowitej żony – może być bolesnym przeżyciem, ale też i dobrem. Oto fragment jej wypowiedzi: „Tak, dziecko może doświadczyć w takiej sytuacji potężnego zranienia. Jeśli jednak tata nie wróci do żony, dziecko też na tym ucierpi, tylko w inny sposób. Przede wszystkim, będzie miało złe wzorce, przez co może być mu trudniej w przyszłości założyć trwałą rodzinę. Jak mają wychować dziecko do wierności i miłości rodzice, którzy sami nie są wierni i żyją w cudzołóstwie? Jeśli rodzice swoim życiem zaprzeczają wartościom, jako nauczyciele wartości są niewiarygodni. Po drugie – w wymiarze duchowym – dziecko nie dostanie od rodziców takiego błogosławieństwa, jakie by dostało, gdyby rodzice ci żyli zgodnie z prawem Bożym. Przekazujemy dzieciom nie tylko kapitał emocjonalny i materialny, ale też duchowy. A co możemy w tym zakresie dać dziecku, jeśli na co dzień w jego obecności łamiemy przykazania? Uważam, że cierpienie nie jest najgorszą rzeczą, jaka może spotkać człowieka, również dziecko. Dużo gorsze od cierpienia jest zgorszenie, czyli skierowanie kogoś ku złu, „pogorszenie” go. Zdarza się, że dziecko traci jednego z rodziców i ta rana boli, ale niczego w dziecku nie niszczy, nie narusza dobra, które w nim jest – tak było np. z Karolem Wojtyłą”.
Autorka wspomniała o papieżu św. Janie Pawle II, któremu zmarła mama, kiedy był małym dzieckiem, a mimo to brak jednego z rodziców nie przeszkodził w tym, by się stał wielkim człowiekiem, który przeżył szczęśliwie swoje życie tu na ziemi i został świętym.

7. „Biały niesakramentalny związek” – cel duszpasterskiej pomocy, czy etap na drodze uzdrowienia sakramentalnego małżeństwa?

W styczniu 2016 roku jedna z kobiet, należących do Wspólnoty Trudnych Małżeństw SYCHAR, której mąż żyje w drugim związku i w którym to związku urodziły się nieślubne dzieci, napisała list do polskich księży biskupów w sprawie przyjmowania Komunii św. przez małżonków po rozwodzie, żyjących w nowym związku. Małżonkowie ci według stosowanej praktyki duszpasterskiej mogą przyjmować Komunię Św. pod warunkiem, że – zgodnie ze wskazaniem adhortacji „Familiaris Consortio” – „postanawiają żyć w pełnej wstrzemięźliwości, czyli powstrzymywać się od aktów, które przysługują wyłącznie małżonkom” (FC 84)”. Zadała m.in. pytanie: „Czy zatem moja postawa trwania w wierności mężowi i gotowość pojednania z nim jest beznadziejna, skoro w jego związku jest dziecko i Kościół mu pozwala być z nieprawdziwą drugą żoną, byleby tylko nie współżył?”.
Podobne odczucia krzywdy, niesprawiedliwości i beznadziejności ma wielu małżonków będących w podobnej sytuacji, w jakiej znalazła się ta kobieta. Prawdopodobnie to odczucie krzywdy byłoby o wiele mniejsze, gdyby duszpasterze, księża biskupi, cały Kościół jednoznacznie traktowali „biały niesakramentalny związek” nie jako cel duszpasterskiej pomocy, ale jako etap na drodze nawrócenia, wzrostu w miłości do Boga i sakramentalnego współmałżonka oraz umacniania się w postawie otwartości na pojednanie z sakramentalnym współmałżonkiem i powrót do niego.
Czy brak intymnego pożycia sakramentalnych małżonków z partnerami w drugich tzw. “białych niesakramentalnych związkach”, to wystarczający warunek dopuszczenia do Komunii Świętej? A zdrada emocjonalna? Czy nie boli tak samo mocno, jak zdrada fizyczna? Małżeństwo to wspólnota łoża, ale też i stołu. Przecież małżeństwo to nie tylko intymne pożycie, ale całokształt wspólnego życia i mieszkania, wzajemna pomoc, czerpanie przyjemności ze wspólnego przebywania, lekarstwo na samotność, wzajemne sobie usługiwanie itp. A zatem czy sama tylko rezygnacja ze współżycia fizycznego i dalsze wspólne przebywanie ze sobą, nadal nie łamie przysięgi małżeńskiej, czy nie utrudnia nawrócenia i pojednania sakramentalnych współmałżonków? Czy “biały niesakramentalny związek” nie powinien być traktowany jako etap na drodze do rezygnacji z niego, aby się pojednać z sakramentalnym współmałżonkiem i do niego powrócić? Nawet jeśli w danym momencie sakramentalny współmałżonek nie byłby na pojednanie gotów, to przecież tak ustawione i prowadzone duszpasterstwo wysyłałoby w jego stronę nieustannie promienie prawdy i miłości, pomagające mu w nawróceniu.

8. Rozeznawanie i towarzyszenie małżonkom sakramentalnym żyjącym w drugim niesakramentalnym związku

Wierzymy, że jeśli małżeństwo sakramentalne było ważnie zawarte, to jest ono z pomocą łaski Bożej do uratowania w wyniku procesu nawracania się małżonków. Duszpasterze towarzysząc powinni okazywać pomoc w tym procesie nawracania i uzdrawiania małżeństwa, wskazując kierunek wzrostu w miłości do Boga i do sakramentalnego współmałżonka, aby małżonkowie mogli „zbliżyć się do owego ideału rodziny, którego Stwórca pragnął od „początku” i którą Chrystus odrodził swoją zbawczą łaską” (FC 65). Duszpasterze zawsze powinni przekazywać wiernie naukę katolicką o małżeństwie (w konfesjonale oraz publicznie) wszystkim osobom, także żyjącym w ponownym związku. Powinni to robić z wielką ufnością w moc Bożej łaski, wiedząc, że prawda wypowiadana z miłością leczy, odbudowuje i wyzwala. Dopiero to jest prawdziwe dzieło miłosierdzia.
Towarzyszenie małżonkom sakramentalnym żyjącym w związkach niesakramentalnych, powinno być ukierunkowane na pojednanie i powrót do siebie małżonków sakramentalnych.
Ważne jest, by to pojednanie dotyczyło również partnerów z niesakramentalnych związków wraz z ich rodzinami. Jest ono możliwe jedynie wówczas, gdy opiera się na Bożej prawdzie o małżeństwie. Bardzo ważne jest także, aby rozeznanie było przeprowadzone jedynie po to, aby wypełnić wolę Bożą. Rozeznanie i towarzyszenie powinno zawsze mieć na celu powrót na drogę wypełniania woli Bożej zawartej w przysiędze małżeńskiej i, kiedy będzie to możliwe, powrót do siebie sakramentalnych małżonków. Jak napisał św. Jan Paweł II przedmiotem troski duszpasterzy i wspólnoty lokalnej powinno być: „staranie się o to, ażeby przez cierpliwe oświecanie i pełne miłości upominanie oraz chrześcijańskie świadectwo rodzinne ułatwić im drogę do uregulowania sytuacji” (FC 81). Pasterze Kościoła według woli Pana Jezusa mają się troszczyć przede wszystkim o zbawienie wiernych, a nie tylko ich pocieszać. Miłość opiera się na afirmacji człowieka i wymaganiach mu stawianych.
W dokumencie Papieskiej Rady ds. Rodziny z 21 stycznia 1997 roku pt. „Duszpasterstwo osób rozwiedzionych żyjących w nowych związkach. Zalecenia (25 I 1997)” możemy przeczytać m.in. następujące dwa zdania: „W każdym przypadku należy czynić wszystko, aby doprowadzić do pojednania. (…) Proces nawrócenia może i powinien rozpocząć się od razu, już w tej sytuacji egzystencjalnej, w której każdy się znajduje”.
Za papieżem św. Janem Pawłem II zauważamy, że łaska Boga działa w kierunku nawrócenia i pojednania z sakramentalnym współmałżonkiem: „Kościół z ufnością wierzy, że ci nawet, którzy oddalili się od przykazania pańskiego i do tej pory żyją w takim stanie, mogą otrzymać od Boga łaskę nawrócenia i zbawienia, jeżeli wytrwają w modlitwie, pokucie i miłości” (FC 84). Uzdrowienie serca małżonka może dokonać się tylko wtedy, kiedy w relacji z małżonkiem sakramentalnym i z dziećmi dokona się prawdziwe przebaczenie i pojednanie wynikające z otwarcia się na podjęcie na nowo sakramentalnego życia małżeńskiego. Zdrada, trwanie w drugim związku jest zawsze krzywdą w stosunku do sakramentalnego współmałżonka i dzieci. I nie da się jej w żaden inny sposób wynagrodzić (np. płaceniem alimentów, zapewnieniem warunków bytowych, majątkowych), jak przede wszystkim przez otwarcie się na pojednanie i powrót do jedności małżeńskiej. Zerwanie z grzechem i powrót do wypełniania Przysięgi Małżeńskiej jest tu najważniejsze.
Wspólnota Trudnych Małżeństw SYCHAR stara się prowadzić małżonków sakramentalnych żyjących w związkach niesakramentalnych do spotkania z Panem Jezusem, m.in. na specjalnie przygotowanych dla nich rekolekcjach, bo tylko miłość Chrystusa może ich uzdolnić do nawrócenia i powrotu na drogę wypełniania przez nich przysięgi małżeńskiej. Wspólnota organizuje takie rekolekcje we współpracy ze Zgromadzeniem Księży Misjonarzy Krwi Chrystusa w Ożarowie Mazowieckim. Informacja o tych rekolekcjach podana jest na stronie – www.niesakramentalni.sychar.org .
Towarzyszenie sakramentalnym małżonkom powinno polegać więc na przyprowadzaniu ich do Pana Jezusa, głoszeniu Jego prawdy o małżeństwie, na wspólnej modlitwie, rozeznawaniu form pomocy i dawaniu własnego świadectwa wierności przymierzu małżeńskiemu. Towarzyszenie i rozeznanie nigdy nie może działać na szkodę sakramentalnych małżonków
i utrudniać im – możliwe zawsze z woli Bożej – prawdziwe nawrócenie i pojednanie ze sobą.

9. Potrzeba wspólnego celu praktyki duszpasterskiej

Zdaniem wielu Sycharków potrzeba jest jednoznacznego potwierdzania nauki Kościoła katolickiego o nierozerwalności każdego sakramentalnego małżeństwa w pracy duszpasterskiej z małżeństwami, w szczególności z małżonkami sakramentalnymi żyjącymi w związkach niesakramentalnych. Takim wiarygodnym potwierdzeniem nauczania Kościoła o nierozerwalności małżeństwa byłoby wprowadzenie do praktyki duszpasterskiej we wszystkich duszpasterstwach zajmujących się małżeństwami oraz małżonkami sakramentalnymi żyjącymi w związkach niesakramentalnych wspólnego celu – pomocy w nawróceniu i we wzroście w miłości do Boga i do sakramentalnego współmałżonka. Jeżeli celem tym będzie pomoc ze strony duszpasterzy w nawróceniu i wzrastaniu w miłości do Pana Boga oraz do sakramentalnego współmałżonka, wówczas łaska Boża będzie docierać do wszystkich małżonków. Wtedy też czekający na powrót sakramentalni małżonkowie nie będą mieli poczucia wyrządzanej im krzywdy ze strony tych osób, które ze względu na „dobro dzieci” odmawiają im prawa do zejścia się ze współmałżonkiem sakramentalnym. Kiedy, zgodnie z Bożym porządkiem miłości, miłość do Pana Boga będzie na pierwszym miejscu, a na drugim miłość do sakramentalnego współmałżonka, to miłość do wszystkich innych osób (dzieci, rodziców, niesakramentalnych partnerów i innych osób) będzie na swoim miejscu. W naszej Wspólnocie znamy przykłady małżonków, którzy dzięki łasce Bożej wrócili do siebie z takich niesakramentalnych związków, z sytuacji po ludzku patrząc nie do rozwiązania. Są wśród nich małżonkowie, którzy wcześniej krzywdzili swoich sakramentalnych współmałżonków. Mimo to Pan Bóg sobie z tą sytuacją poradził i swoją łaską pomógł im się nawrócić i powrócić do sakramentalnego współmałżonka. Bardzo w tym pomogła mądra, ofiarna, przebaczająca, cierpliwa miłość wiernego współmałżonka i pomoc Wspólnoty oraz osób duchownych.

10. Nazewnictwo wyrażające prawdę o nierozerwalności sakramentalnego małżeństwa

Tak jak myślimy, tak też mówimy, i na odwrót – tak jak mówimy, tak też myślimy. W używanym dziś języku można zaobserwować pewne zmiany, pokazujące, że myślenie o sakramentalnym małżeństwie jest dziś inne niż dawniej. Nagminnie dzisiaj używa się fałszywych określeń i zdań uśmiercających sakramentalne mał¬żeństwo, zaprzeczających jego nierozerwalności, takich jak: „były mąż”, „była żona”, „małżeństwo zniszczone w sposób nieodwracalny”, „ale przecież to małżeństwo już się rozpadło i nie istnieje”, „przypadki nieodwracalne”.
Często używa się skrótu znaczeniowego „małżonkowie niesakramentalni”. Tak zwani „małżonkowie niesakramentalni” mogą być w związku cywilnym, ale jeśli choć jedno z nich jest czyimś małżonkiem sakramentalnym, określanie tego związku niesakramentalnego „małżeństwem” jest nadużyciem znaczeniowym, ponieważ nie można być podwójnym małżonkiem – chyba, że uznamy w tym wypadku istnienie swojego rodzaju wielożeństwa, czyli poligamii. Konsekwencją używania skrótu znaczeniowego „małżonkowie niesakramentalni” jest coraz większy zanik świadomości znaczenia przysięgi małżeńskiej jako przymierza nadal obowiązującego małżonka sakramentalnego będącego w związku niesakramentalnym. Określenie „małżonek niesakramentalny” używane w odniesieniu do osoby, która jest w związku niesakramentalnym po rozstaniu ze swoim sakramentalnym małżonkiem, fałszuje rzeczywistość, gdyż jest sprzeczne z faktem, że ta osoba jednak jest czyimś małżonkiem sakramentalnym. Takie zakłamywanie rzeczywistości służy mentalnemu „uśmierceniu” zawartego wcześniej małżeństwa sakramentalnego: jeśli ktoś uważa się za „małżonka niesakramentalnego”, trudno, żeby jednocześnie czuł się „małżonkiem sakramentalnym” i realizował zobowiązania płynące ze swojej kościelnej przysięgi małżeńskiej.
Unika się używania słowa „cudzołóstwo” – zarówno samo słowo, jak i to, co ono oznacza, stało się swojego rodzaju tabu. Panuje fałszywe przekonanie, że sakramentalne małżeństwo istnieje wraz z zobowiązaniami tylko do czasu rozwodu. Po rozwodzie mówi się o nim w taki sposób, jakby przestało istnieć, jakby umarło.
Język to nie tylko słownictwo, którym się posługujemy, to także styl narracji. Wyznacza go to, o czym się mówi, w jaki sposób się mówi oraz co się pomija. Obecnie w Kościele katolickim w Polsce rzadko można usłyszeć na kazaniach, że małżeństwo sakramentalne jest nierozerwalne. Prawie nie mówi się o przysiędze małżeńskiej, o odpowiedzialności za jej łamanie, o tym, że dotyczy ona wszystkich sakramentalnych małżonków w jednakowym stopniu: zarówno tych, którzy zostali skrzywdzeni, jak i tych, którzy okazali się krzywdzicielami. Bardzo mało lub w ogóle nie mówi się o tym, że małżonkowie sakramentalni dalej są zobowiązani do przestrzegania przysięgi małżeńskiej wobec małżonka sakramentalnego, który zdradził, porzucił i wszedł w drugi związek. A jeśli o czymś nie mówimy, to jakby przestaje istnieć.
Tym, co decyduje o używaniu lub nieużywaniu języka świadczącego o istnieniu sakramentalnego małżeństwa po rozwodzie, jest przede wszystkim wiara w obecność Pana Jezusa w sakramencie małżeństwa. Gdy tej wiary nie ma, zaczyna się traktować małżeństwo sakramentalne po ludzku, a nie w wymiarze nadprzyrodzonym. Czym innym są bowiem zerwane więzi małżeńskie, a czym innym niezniszczalny sakramentalny węzeł małżeński, który jest dziełem samego Boga. Gdy wracamy do ewangelicznej wiary w nierozerwalność sakramentalnego małżeństwa, zmienia się nie tylko nasz sposób mówienia. Ma to wpływ również na nasze postawy i nasze zbawienie: „Język ma władzę nad śmiercią i życiem, jak się go używa, takie się spożywa owoce” (Prz 18,21, tłum. ks. bp. K. Romaniuka). Natomiast posługiwanie się językiem, który relatywizuje i pomniejsza znaczenie przysięgi małżeńskiej, służy utrwalaniu lub nawet pogłębianiu się kryzysu małżeńskiego: „Jeśli dmuchać będziesz na iskrę – zapłonie, a jeśli spluniesz na nią – zgaśnie, a jedno i drugie pochodzi z ust twoich. (…) Trzeci język oddalił żony od mężów i pozbawił je owocu ich trudów. (…) Wielu padło od ostrza miecza, ale nie tylu, co od języka” (Syr 28, 12; 15; 18).

11. Propozycje działań duszpasterskich zwiększających znaczenie przysięgi małżeńskiej i nierozerwalności sakramentu małżeństwa

Dobrze byłoby powstrzymać tendencję do pomniejszania znaczenia przysięgi małżeńskiej, i w języku, i w myśleniu – zarówno ze względu na dobro wiernych małżonków sakramentalnych oraz ich trud wierności i miłości wobec małżonka, który odszedł, jak i ze względu na dobro tych, którzy odchodzą i dążą do rozwodu, jak również ze względu na dobro ich dzieci i całego naszego społeczeństwa. Co można w tym celu zrobić? Propozycje działań:
1) Określenie i wprowadzenie do praktyki duszpasterskiej we wszystkich duszpasterstwach zajmującymi się małżonkami sakramentalnymi żyjącymi w niesakramentalnych związkach podstawowego celu – pomoc we wzroście w miłości do Boga i sakramentalnego współmałżonka.
2) Używanie określeń precyzyjnych i rozbudowanych, wyrażających prawdę, takich jak np. „małżonek sakramentalny żyjący w związku niesakramentalnym”, „duszpasterstwo osób i małżonków sakramentalnych żyjących w związkach niesakramentalnych”, „duszpasterz osób i małżonków sakramentalnych żyjących w związkach niesakramentalnych”. Używanie tych precyzyjnych sformułowań potwierdza i bardziej uświadamia prawdę o nierozerwalności małżeństwa sakramentalnego i jest wyrazem szacunku wobec obecności Pana Jezusa w sakramencie małżeństwa, pomimo rozwodu i wejścia w związek niesakramentalny. Jest też wyrazem szacunku wobec wierności i miłości małżonków sakramentalnych, czekających na powrót współmałżonka sakramentalnego. Tak sformułowana nazwa obejmuje wszystkie przypadki, również osoby stanu wolnego, które są w związku niesakramentalnym. Nazwa jest bardzo ważna, bo ma wpływ na myślenie i uświadamianie sobie prawdy, że małżeństwo sakramentalne po rozwodzie i gdy współmałżonek jest w niesakramentalnym związku nadal istnieje.
3) Przypominanie, że małżonka sakramentalnego zawsze obowiązuje przysięga małżeńska i że nic z niej nie zwalnia: ani niewierność, ani odejście drugiego małżonka.
4) Mówienie o tym, że wolą Pana Jezusa wynikającą z sakramentalności małżeństwa jest uzdrowienie sakramentalnego małżeństwa nie tylko przed rozwodem, lecz także po rozwodzie, również wtedy, gdy małżonek sakramentalny jest w drugim związku, w którym urodziły się dzieci.
5) Głoszenie, że pierwszym, choć trudnym celem duszpasterstwa małżonków sakramentalnych żyjących w związkach niesakramentalnych jest zachęcenie małżonków, by powrócili do swojego pierwszego i jedynego małżeństwa. W każdej sytuacji, na każdym etapie opieki duchowej wszyscy małżonkowie sakramentalni
w drugich związkach, na mocy obowiązującej ich sakramentalnej przysięgi, powinni być przygotowywani do powrotu do ich sakramentalnego współmałżonka, niezależnie od tego, czy w tych drugich związkach urodziły się dzieci, czy nie. Nawet w sytuacjach, gdy sakramentalny współmałżonek jest także w drugim związku, może on również się nawrócić, w czym pomóc mu może postawa nawracającego się współmałżonka. Wtedy pojednanie sakramentalnych małżonków z pomocą łaski Bożej ma szansę się urzeczywistnić, gdyż wolą Pana Jezusa jest uzdrowienie każdego sakramentalnego małżeństwa.
6) Powszechne zastosowanie indywidualnego obrzędu odnowy przysięgi małżeńskiej dla małżonków, którzy chcą pozostać wierni mimo opuszczenia przez swojego współmałżonka. Obecnie obrzęd ten przewidziany jest dla szczęśliwych małżeństw, obchodzących złote gody czy inne okrągłe rocznice. Odnowa przysięgi małżeńskiej dla małżonków w kryzysie mogłaby się odbywać np. w czasie Mszy Św., odprawianej w intencji wszystkich małżonków z parafii obchodzących w danym miesiącu rocznicę ślubu. Podczas takiej Mszy Św. również ci małżonkowie, którzy byliby w kościele bez małżonka, mogliby uroczyście odnowić swoją przysięgę małżeńską wobec kapłana. Byłby to znak, że Kościół błogosławi w imieniu Pana Jezusa temu sakramentalnemu małżeństwu, niezależnie od tego, czy małżonkowie są obecni razem w świątyni, czy nie. Proponujemy następującą nową formułę odnowienia przysięgi małżeńskiej:

Czcigodni małżonkowie!
Przed laty zawarliście przed Bogiem sakramentalny związek małżeński łącząc się w Chrystusie na całe życie ze swym współmałżonkiem.
Wtedy ślubowaliście miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz trwanie w tej przysiędze aż do śmierci.
Na znak, że chcecie coraz doskonalej wypełnić swoje święte zobowiązania odpowiedzcie na pytania, które wam zadam w imieniu Kościoła.
– Czy chcesz coraz doskonalej miłować swojego współmałżonka biorąc za wzór ofiarną miłość Chrystusa, który oddał za nas swoje życie?
– Chcę
– Czy chcesz okazywać swojemu współmałżonkowi coraz głębszy szacunek i żyć w coraz doskonalszej wierności małżeńskiej?
– Chcę
– Czy chcesz modlić się za swojego męża/żonę do końca życia i wspierać go w potrzebie?
– Chcę
Bóg wszechmogący, od którego pochodzą nasze dobre pragnienia i bez którego nic nie możemy uczynić, niech umocni waszą wolę i wspiera was łaską abyście wiernie wypełniali święte ślubowania dziś ponowione. Amen
Niech Bóg, który połączył was i jest obecny w waszym małżeństwie do końca waszego życia i pragnie jego uzdrowienia niech udzieli wam swojego błogosławieństwa. Amen.

12. Moje małżeństwo

W związku małżeńskim jestem od 24 lat, od 20 lat po jednostronnym rozwodzie żyję sam czekając na powrót żony. Moja sakramentalna żona jest od wielu lat w niesakramentalnym związku, w którym jest dziecko. Bardzo kocham moją żonę, modlę się za nią, za nasze małżeństwo, za wszystkie osoby, z którymi jest związana moja żona. Moim pragnieniem jest, byśmy się wszyscy razem ze sobą pojednali i żyli na chwałę Bożą w prawdziwej przyjaźni. Wierzę, że jest to możliwe.

Andrzej Szczepaniak – współzałożyciel Wspólnoty Trudnych Małżeństw SYCHAR
Referat wygłoszony w „Radiu Maryja” w audycji dla małżonków i rodziców 12 września 2017

Nagrania video wystąpień Sycharków i Profesorów podczas Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej „Moralne i duszpasterskie konsekwencje przysięgi małżeńskiej”, zorganizowanej przez Katedrę Duszpasterstwa Rodzin KUL, Katedrę Teologii Moralnej Fundamentalnej i Ekumenicznej KUL oraz Wspólnotę Trudnych Małżeństw SYCHAR w dniu 7 czerwca 2017 r. w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II, są dostępne pod adresem www.kul.sychar.org .

drukuj