Myśląc Ojczyzna

Audio MP3
Pobierz

Szczęść Boże!

6 stycznia, w uroczystość Objawienia Pańskiego, czyli w Święto Trzech Króli środowiska skrajnie lewackie i antykościelne zaatakowały polskich katolików. Pani Barbara Nowacka, ta sama, która kompromitowała się w Sejmie stwierdzeniem, że dziecko w łonie matki nie jest człowiekiem, a jedynie zlepkiem komórek, więc ta feministka, była zastępczyni obrzydliwości polskiej polityki niedawnych lat – Janusza Palikota w jego partii, przedstawiła pod Sejmem, stojąc pod pomnikiem Armii Krajowej, projekt regulacji prawnej zakładający m.in. zniesienie finansowania z budżetu państwa lekcji religii i ubezpieczeń księży i duchownych. Te lewackie, marginalne środowiska w Polsce, w której ok. 90% mieszkańców przyznaje się do katolicyzmu, bezczelnie i arogancko, wykazując się całkowitą ignorancją i brakiem podstawowej wiedzy o statusie i historii Kościoła Katolickiego w Polsce, domagają się też likwidacji Funduszu Kościelnego oraz wszystkich komisji rządowo-kościelnych.

Rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik nazwał ten projekt powrotem do czasów komunizmu, uznał za próbę uderzenia w konstytucyjną zasadę bezpłatnej nauki w szkołach publicznych. Przypomniał, że w Polsce lekcje religii były zawsze, z wyjątkiem 40 lat rządów komunistycznych. Pani Nowacka wymyśla różne pomysły, by jak mówi, oddzielić Kościół od państwa, czym dowodzi też zwykłej nieznajomości polskiej konstytucji i historii państwa polskiego. W zeszłym roku obchodziliśmy 1050. rocznicę chrztu Polski, która dopiero z tym zdarzeniem zaczęła organizować się potem jako państwo polskie, jako ważne państwo uznana została również w ówczesnej Europie. Dopiero wraz z przyjęciem chrześcijaństwa, rozkwitły później w Polsce nauki, sztuka, architektura. Nauką nauk była teologia wyjaśniająca świat w relacji do Boga. Różne kierunki teologiczne dały początek uniwersytetom i rozwojowi licznych innych nauk. Wiedza o porządku moralnym była fundamentem wykształcenia człowieka. Dziś, pewną drobną tylko namiastką tej wiedzy jest nauka religii w szkole, mająca ukształtować podstawy systemu wartości, systemu moralnego ucznia, nauczenia go podstawowej wiedzy o Bogu i ogólnego rozróżniania dobra i zła z punktu widzenia dekalogu.

Dlatego też komuniści i wszelkiej maści lewacy zawsze walczyli z nauką religii w szkołach. Uczeń, młodzież i dorośli pozbawieni kierunkowskazu, tj. fundamentu wiedzy co dobre, a co złe, byli łatwymi do manipulowania ich postępowaniem i propagowaniem stylu „róbta, co chceta” prowadzącego na manowce i na zatracenie. Walczyli też z duchowieństwem i Kościołem nauczającym Polaków ducha wiary i Bożego dobra. Kościół polski tradycyjne budował uniwersytety, prowadził szkoły, ochronki, szpitale, prowadził działalność charytatywną, sam utrzymywał się z prowadzonych przez siebie gospodarstw rolnych. Po II wojnie komuniści odebrali Kościołowi jego własność i materialne podstawy prowadzenia działalności. Ówczesny Związek Radziecki, który zajął wschodnie terytoria Polski, zabrał razem z tymi ziemiami ponad 200 tys. hektarów polskiego Kościoła, na terytorium zaś pozostałym przy Polsce po 1945 roku, polscy komuniści przejęli wtedy ok. 155 tys. hektarów nieruchomości kościelnych. Na mocy ustawy z 20 marca 1950 roku o przejęciu przez państwo dóbr martwej ręki, poręczeniu proboszczom posiadania gospodarstw rolnych i utworzeniu Funduszu Kościelnego (ta ustawa z wieloma zmianami istnieje zresztą do dziś) przejęto na własność skarbu państwa wszystkie nieruchomości ziemskie Kościoła, bez odszkodowania, wraz ze wszystkimi znajdującymi się na nich nieruchomościami budynkowymi, przedsiębiorstwami, zakładami i inwentarzem żywym i martwym.

Ustawą z 1950 roku utworzono Fundusz Kościelny, na który miały być przekazywane środki finansowe pochodzące z dochodów uzyskiwanych przez państwo z zabranych właśnie kościołowi dóbr ziemskich. Środki tego funduszu miały finansować utrzymanie i odbudowę kościołów, finansowanie kościelnej działalności charytatywno-opiekuńczej, udzielanie duchownym pomocy materialnej i lekarskiej, ubezpieczenie zdrowotne duchownych, jak i emerytury niektórych księży. Komuniści nie wywiązywali się jednak z tych obowiązków wpłat, w to miejsce wpłacali po prostu z budżetu państwa (w ostatnie lata była to kwota 90 do 100 mln) na wszelkie wydatki Kościoła, ale w praktyce głównie – zwłaszcza za czasów komunistycznych – na finansowanie działalności antykościelnej. Np. w latach 1950 – 1989 ze środków Funduszu Kościelnego komuniści finansowali bezprawnie m.in. działalność centralnej szkoły partyjnej przy KC PZPR, Związek Nauczycielstwa Polskiego, wiece antykościelne, materiały szkalujące hierarchę Kościoła Katolickiego, opłacano donosy na księży itp. Dopiero w 1989 roku ustawą o stosunku państwa do Kościoła Katolickiego uwłaszczono, tzn. zwrócono Kościołowi te nieruchomości, którymi Kościół Katolicki władał w dniu wejścia w życie tej ustawy. To było ok. 15 tys. hektarów na 155 tys. odebranych Kościołowi na terenie Polski, na mocy ustawy z 50-tego roku. W tym celu powołano Komisję Majątkową, która do 2013 roku zwróciła Kościołowi ok. 65 tys. hektarów nieruchomości ziemskich. Na dzień dzisiejszy w rękach państwa i samorządów lokalnych, znajduje się jeszcze ok. 62 tys. hektarów nieruchomości ziemskich zabranych Kościołowi po II wojnie światowej. Państwo nigdy nie uregulowało swych długów i zobowiązań z tytułu Funduszu Kościelnego, na które miały wpływać po 1950 roku dochody z zabranych Kościołowi nieruchomości. Nigdy tych dochodów Kościołowi nie przekazano, a wysokość wpłaty z budżetu państwa środków na Fundusz Kościelny, na odbudowy i remonty kościołów, ubezpieczenia społeczne, zdrowotne i emerytalne, na działalność Kościoła jest sztywna i zawsze tych środków na potrzeby kościelnej działalności i funkcjonowanie Kościoła brakuje. Wg. ks. prof. Dariusza Walencika z Uniwersytetu Opolskiego państwo winno corocznie z tytułu przejętych i ciągle jeszcze posiadanych nieruchomości Kościoła wpłacać ok. 162 mln złotych (to jest wyliczenie na 2012 rok) na Fundusz Kościelny. Szczegółowe zestawienie dotyczące wywłaszczenia Kościoła z jego własności po II wojnie światowej i zakresu jego częściowego zwrotu,  ks. prof. Walencik przedstawił w swym obszernym, szczegółowym raporcie, sporządzonym na zlecenie komisji konkordatowych rządu i episkopatu w pracy pt. „Nieruchomości Kościoła katolickiego w Polsce w latach 1918-2012: regulacje prawne, nacjonalizacja, rewindykacja”, wydana w  Katowicach w 2013 r.

Wszystkie te lewackie aktywistki odsyłam więc do nauki o Polsce i do podstawowej wiedzy o ciągle nie naprawionej krzywdzie materialnej polskiego Kościoła, której polski Kościół doznał z rąk ich ideowych patronów i komunistycznych poprzedników po 1945 roku. Odsyłam też do polskiej konstytucji, która przypomina w preambule o polskiej kulturze zakorzenionej „w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu” i dalej przypomina konstytucja o obowiązku przekazywania przyszłym obywatelom wszystkiego co cenne z ponad tysiącletniego dorobku naszej chrześcijańskiej kultury narodowej. Art. 5 konstytucji nakazuje zaś, by Rzeczpospolita Polska strzegła m.in. naszego dziedzictwa narodowego, chrześcijańskiego przecież dziedzictwa narodowego. Z kolei artykuł 25 mówi, iż stosunek państwo – Kościół kształtowany jest na zasadzie poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie, oraz współdziałania dla dobra człowieka i dobra wspólnego. Niech więc lewacy uzmysłowią sobie też te konstytucyjne stwierdzenia i zobowiązania, że Polska jest tylko chrześcijańska. Państwo i kościoły są autonomiczne, są rozdzielone, ale że muszą współpracować dla dobra człowieka, dla dobra wspólnego. Obecny, kolejny zamach marginalnych, lewackich środowisk na tę koegzystencję, uzupełnianie się i współpracę dla dobra Polski i Polaków jest zamachem na Polskę, Polaków, Kościół, polską konstytucję, na polską wspólnotę narodową.

Szczęść Boże!

drukuj