fot. pl.wikipedia.org

XXVI Ekumeniczna Pielgrzymka do Wilna – międzynarodowa wędrówka do Matki Bożej Ostrobramskiej

16 sierpnia 2018 roku z Białegostoku wyruszy XXVI Ekumeniczna Pielgrzymka do Wilna. Trasa pątniczej drogi wiedzie przez trzy państwa – Polskę, Białoruś i Litwę. Nie zamieniłbym tego doświadczenia na inne. Z roku na rok coraz bardziej mnie to ubogaca – akcentował w rozmowie z Szymonem Kamyszem ks. Łukasz Żuk, kierownik pielgrzymki.

W tym roku po raz 26 do Wilna z Białegostoku wyruszy Ekumeniczna Piesza Pielgrzymka. Trasa pątniczej drogi wiedzie przez trzy państwa – Polskę, Białoruś i Litwę.

Jak zaznaczył ks. Łukasz Żuk, „zauważa się dość duże zainteresowanie nie tylko ze strony archidiecezji białostockiej, ale także z różnych stron Polski, a nawet już z zagranicy”. Jest ewidentny wzrost, jeżeli chodzi o uczestników pielgrzymki – dodał.

Organizacja przedsięwzięcia niesie ze sobą wielkie wyzwania. Mamy do pokonania trzy państwa, czyli dwie granice: polsko-białoruską i białorusko-litewską – powiedział duchowny.

– Trzeba podkreślić, że białoruski konsulat w Białymstoku oraz inne urzędy są nam bardzo przychylne i dużo nam pomagają, dlatego jest nam łatwiej. Każdy pielgrzym musi mieć wizę na przekroczenie granic oraz ważny paszport – minimum sześć miesięcy od dnia wyruszenia. Jeżeli ktoś wyrazi chęć pielgrzymowania, to musi dostarczyć dokumenty do naszego biura pielgrzymkowego, które będzie funkcjonowało od 16 lipca do 3 sierpnia – tłumaczył.

Pątnicy maszerują przez tereny, które są bliskie polskiemu narodowi. Jak wskazał kierownik pielgrzymki, „granice państw różnie się kształtowały i po tamtej stronie zostało wielu naszych rodaków”.

– My się nie posługujemy językiem białoruskim. Rozmawiamy po polsku, bo tam każdy nas rozumie. Co warto zaznaczyć – oni razem z nami pielgrzymują. Gdy dochodzimy do Grodna, (…) to następnego dnia po Mszy św. razem z ludźmi z Białorusi wyruszamy i idziemy w jednej grupie. Oni także mają swojego kierownika, który z nami współpracuje. (…) Ci ludzie są dla nas ważni – akcentował.

– Oni na nas czekają. My też musimy jakoś pomóc tym ludziom. Warto zaznaczyć, że my nie mamy pola namiotowego, a jesteśmy przyjmowani przez konkretnych ludzi z danej miejscowości. Tak jak powiedziałem, pielgrzymka rośnie. Rok temu było ponad 400 osób z Białegostoku, a razem z Białorusią było nas 500 i nadal brakuje pielgrzymów. Więcej mamy osób, które chcą przyjąć pielgrzymów – kontynuował.

Do Wilna nie pielgrzymują tylko Polacy.

– Duża grupa z Białorusi dołącza do nas, kiedy przybywamy do Grodna. Rok temu mieliśmy osobę z Rosji. Byli pielgrzymi z Austrii, Słowacji oraz Niemiec. Ta pielgrzymka staje się międzynarodowa – wskazał ks. Łukasz Żuk.

Ludzie, którzy goszczą pielgrzymów, „dzielą się tym, co mają” – podkreślił.

– To jest ten ekumenizm. My i oni jesteśmy dla każdego. Tam nie patrzymy, jakiego jesteśmy wyznania – katolickiego czy też prawosławnego. Każdy otwiera swój dom, dzieli się tym, co ma. (…) Często są to spotkania, które prowadzą do wzruszeń, łez. Zawsze jesteśmy witani przez przedstawicieli danej miejscowości tradycyjnie, staropolsko – chlebem, solą oraz śpiewem – zaznaczył.

Dla mnie jest to niezwykłe doświadczenie (…) na polu życia kapłańskiego, na którym Pan Bóg mnie postawił – powiedział kierownik pielgrzymki.

– Nie zamieniłbym tego doświadczenia na inne. Z roku na rok coraz bardziej mnie to ubogaca, także w różne trudności, ale ja zawsze mówię, że jeśli Pan Bóg dał zadanie, to da także siłę. W to wierzę i w takim duchu organizuję tę pielgrzymkę – mówił ks. Łukasz Żuk.


RIRM

drukuj