XVIII Pielgrzymka Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę: Homilia bp Stefana Regmunta – pasterza diecezji zielonogórsko – gorzowskiej

Ekscelencje, Księża Biskupi,
Czcigodny Ojcze Prowincjale,
Czcigodny Ojcze Definitorze
Drogi nam wszystkim Dyrektorze Radia Maryja i Telewizji Trwam wraz z całym Zespołem,
Drodzy Ojcowie Paulini, Gospodarze Narodowego Sanktuarium na Jasnej Górze,
Przewielebni Księża,
Siostry Zakonne,
Bracia Zakonni,
Szanowni Przedstawiciele Parlamentu, Władz Państwowych i Samorządowych
Drodzy Przedstawiciele Instytucji, Stowarzyszeń, Ruchów i Grup reprezentowanych na naszej uroczystości,
Kochana Rodzino Radia Maryja,
Kochani Radiosłuchacze i Telewidzowie, łączący się z nami przez bezpośrednie transmisje,
Drodzy Przyjaciele Radia Maryja,
Ukochani w Chrystusie Siostry i Bracia

Jest dla mnie wielkim wyróżnieniem i honorem, że dzisiaj mogę na tej Eucharystii kierować Słowo Boże do tych szczególnych Pielgrzymów, jakimi jest rodzina Radia Maryja, Ale równocześnie jest to dla mnie niezwykle trudne doświadczenie i zadanie, które w pokorze dzisiaj podejmuję. Chciałbym na początku powiedzieć, że Radio Maryja jest owocem uzyskania przez Polaków wolności. Dzisiaj, kiedy przybywamy na Jasną Górę mamy możliwość przeżycia szczególnego święta. To już po raz osiemnasty przychodzimy do Matki Najświętszej, ze szczególnymi intencjami. Przypominamy sobie lata 90. Kiedy rodził się zamysł utworzenia katolickiego radia, a później telewizji. Polska była wtedy w tej sytuacji, ze odzyskała wówczas wolność. To właśnie w tamtym czasie Bóg upomniał się o swoje prawa i posłużył się szlachetnymi i odważnymi ludźmi, by stworzyć wolną i niezależną rozgłośnię katolicką, katolicki głos w naszych domach. Na czele tej grupy osób stanął zakonnik – redemptorysta – o. Tadeusz Rydzyk, który swoją energią i charyzmatem poruszył serca wielu ludzi, najpierw w swoim zgromadzeniu zakonnym, a potem w gronie ludzi świeckich, którzy pozwolili poprowadzić się Duchowi Świętemu i doprowadzili do powstania tej rozgłośni, aby głos Boga docierał do Polaków nie tylko w kraju, ale i poza jego granicami. Ojciec Dyrektor nie miał wtedy przygotowanych środków materialnych. Mógł liczyć jedynie na wiarę i otwarte serce wierzących Polaków. To oni byli wsparciem jego niezwykłych planów, które odczytywał przed Bogiem. Wiara, odwaga i ofiarność ludzi pozwoliły, aby Radio Maryja mogło wkrótce rozpocząć swoją działalność i służyć dziełu Nowej Ewangelizacji

Treści płynące z tego Radia ukształtowały wspólnotę pełną apostolskiego ducha, wspólnotę ofiarną, wierną, rozmodloną, przygotowaną i gotową przyjąć nie tylko zadania, ale też i upokorzenia i szykany, jakie ze strony przeciwników tej formy działalności Kościoła wtedy były. Powstała wspólnota, którą nazwano Rodziną Radia Maryja.

Jednym z pierwszych, który wyraził więź z tą wspólnotą był obecnie Sługa Boży Jan Paweł II. Jego słowa do dzisiaj brzmią nam w uszach: „Ja Panu Bogu dziękuję codziennie, że jest w Polsce takie radio, które sie nazywa Radio Maryja”. To nasz umiłowany Sługa Boży Jan Paweł II wskazywał i przypominał Radiu Maryja: „(…)
macie wiele do zrobienia w Polsce, wiele do zrobienia przez modlitwę codzienną, przez gruntowne pogłębienia wiary, przez wpływ na rodzinę, przez wpływ na młodzież.” To właśnie On wypowiedział pełne dobroci słowa:
„Dziękuję Radiu Maryja za to wielkie i ofiarne zaangażowanie się w apostolstwo słowa, które dzisiaj jest tak bardzo ważne i potrzebne w naszym kraju.”

Te i inne wypowiedzi były dla Ojca Dyrektora, dla duchownych i świeckich pracowników Radia i dla całej Rodziny Radia Maryja – wielkim wsparciem, wielką zachętą do tego by doskonalić Radio, jako narzędzie ewangelizacji, a także do dzielnego znoszenia wszystkich przeciwności, które towarzyszyły i są obecne aż do dzisiaj na drodze realizacji tego dzieła.

Radio Maryja jest owocem odzyskanej wolności. Przecież przez tyle lat nie można było w mediach słuchać o Bogu.

Wydaje się, że z ludzi tamtego systemu nikt nie przypuszczał, że z tej decyzji podjętej na początku lat dziewięćdziesiątych zrodzi się tak wielkie dzieło. I dlatego trzeba nam się dzisiaj cieszyć, trzeba to dzieło rozwijać trzeba to dzieło, wspomagać i chronić. Ono stanowi rękojmię naszej wolności. Trzeba z nim być w dobrej i złej doli. Nie pozwalać, aby dyskredytowano i to dzieło obrażano. Przyczyniać się do jego doskonalenia, aby było zawsze miejscem dialogu ze społeczeństwem, i przestrzenią budowania dobra i przekazywania Bożej prawdy.

Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja są fenomenem naszych czasów.

Obserwując te pielgrzymki, przekonujemy się, że Radio – to nie tylko rozgłośnia i zespół pracowników prowadzących program, ale też również, a może przede wszystkim Wy – wierni słuchacze, a dzisiaj wytrwali pielgrzymi. Przybywacie na Jasną Górę z różnych stron Polski. Z wielu metropolii, ale i z małych, odległych miast i wiosek. Tym, co Was jednoczy na tej pielgrzymce – jest wiara w Boga, miłość do Kościoła, miłość do Ojczyzny; i pielęgnowanie tych wartości, które są nieprzemijające, fundamentalne, decydujące o rozwoju i szczęściu człowieka; i niewątpliwie tym, co was jednoczy ta radość tworzenia dobra poprzez Radio Maryja i Telewizję Was, jako na tych, którzy nie tylko to Radio stworzyli i pokochali, ale którzy nieustannie to Radio wspierają i z nim się identyfikują. To Wy zabieracie głos w audycjach, przekazujecie informacje o tym Radiu w Waszych parafiach i diecezjach. To wy wspieracie to Radio modlitwą, ofiarą cierpienia, hojnym groszem, i swoimi talentami. Jednym słowem – to wy wspierać to Radio Waszą miłością.

Ojciec Dyrektor powiedział, kiedyś poprzez Radio, że jest ono otwarte otwarte na wszystkich Polaków. Spotykamy, więc wśród Was, we wspólnocie Radia Maryja – dzieci, młodzież i osoby starsze. Dawniej zarzucano, że jest to Radio emerytów i rencistów, że jest to Radio ludzi starszych. Dzisiaj jesteśmy świadkami pielgrzymek dzieci pielgrzymek osobnych młodzieży i tej wielkiej pielgrzymki osób dorosłych. W Waszej rodzinie są zarówno studenci, profesorowie, ale i ludzi o skromnym wykształceniu; bogaci i mniej zamożni; sławni i nieznani głośni i cisi; chorzy i cierpiący; Są też załamani i poranieni Dla wszystkich w tej Rodzinie jest miejsce. Każdy na falach tego Radia może modlić się, pytać i domagać się odpowiedzi na swoje pytania, wyrażać swoją opinię. Ma prawo dzielić się swoją wiedzą, doświadczeniem, swoimi pomysłami na budowanie lepszej przyszłości dla siebie i innych.

Bez tej Rodziny – nie istniałoby Radio, Telewizja, Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej, czasopismo Nasz Dziennik, Wydawnictwo i Fundacja Lux Veritatis i tyle innych dzieł, które wyrosły – jako inicjatywy wspomagające Nową Ewangelizację.

Ta Rodzina obejmuje nie tylko Polaków zamieszkujących Polskę, ale również naszych Rodaków poza jej granicami.

Dzięki tej Rodzinie, nie tylko przyczyniamy się do rozwoju tego dzieła – ale go bronimy i jesteśmy barometrem przypominającym o naszych potrzebach. Ze wzruszeniem słuchając Radia Maryja wsłuchuję się w te intencje, które są podawane i informacje podczas modlitwy. Kierowca, który cały tydzień był poza swoim domem dzwoniąc mówi mam jeszcze czterysta kilometrów. Cieszę się, że mogę się modlić i, że poprzez te modlitwę z każdą minuta zbliżam Siudo tego domu, gdzie mogę być ze swoją rodziną. Ze wzruszeniem uczestniczę w modlitwie i w relacjach tych ludzi, którzy dzwonią z Białorusi Kanady z Niemiec i z innych państw Europy i świata i ze wzruszeniem słucham intencji podawanej przez córkę, która będąc przy chorej matce prosi o modlitwę w jej intencji, czy tez przy wnuczce, która w urodziny swojej babci wyprasza dla niej dalsze pomyślne życie.
W tej Rodzinie każdy jest jednakowo ważny i godny uwagi. Dlatego tak liczne są bezpośrednie transmisje radiowe i telewizyjne nie tylko z wielkich centrów, ośrodków czy sanktuariów, ale i z małych miasteczek i z niewielkich wiosek – zawsze starannie przygotowane i zaplanowane.
Dziś ta Rodzina – tu na Jasnej Górze – składa kolejne piękne świadectwo miłości Boga, Matki Najświętszej Kościoła, Ojczyzny i człowieka.
Pamiętajmy jednak, aby tej duchowej i apostolskiej kondycji, jaką ma Radio Maryja nigdy nie utracić. Musimy być silni Bogiem musimy być silni solidarnością z innymi. Jesteśmy wezwani, aby nieustannie przygarniać do Chrystusa tych, którzy wciąż jeszcze szukaj ewangelicznej drogi wiary i nadziei.

Hasłem tegorocznej pielgrzymki są słowa: „Jesteśmy świadkami miłości”. Przybywając tu na Jasnogórskie Wzgórze mamy świadomość tych wielkich darów, jakie każdego dnia otrzymujemy od Boga, tej wielkiej miłości, jaką ogarnia nas sam Bóg.
W tych dniach w sposób szczególny radujemy się darem Bożym, jakim była beatyfikacja ks. Jerzego Popiełuszki. Wielu z nas patrząc na Jego męczeńską śmierć, wsłuchując się w to wszystko, co się wtedy wydarzyło przed 20 laty mówiło: „w tym kraju nigdy nie doczekamy się sprawiedliwości, w tym kraju nigdy nie dowiemy się prawdy”. Jakże ta beatyfikacja umocniła naszą nadzieję. Jakże ks. Jerzy ogłoszony naszym Orędownikiem staje się dla nas w poranionej komunizmem Ojczyźnie, tym, do którego powinniśmy się zwracać, którego w postawie miłości do Ojczyzny powinniśmy naśladować i do którego powinniśmy nieustannie nawiązywać. Pomyślmy, w tej Ojczyźnie, w której ogłoszony został ten Błogosławiony żyją sprawcy Jego męczeńskiej śmierci. Polska skropiona krwią męczennika Solidarności musi się odnowić według Ewangelii Bożej, według miary sprawiedliwości polegającej na Prawdzie i Miłosierdziu.

Kiedy przybywamy na Jasną Górę uświadamiamy sobie, że niedawno zakończył się Rok Kapłański Jakże bogate są jego owoce. Ilu ludzi modliło się za kapłanów, podejmowało refleksje w gronie duchowieństwa, zakonników na temat życia i misji podejmowanej przez kapłanów w Kościele i świecie. Nieustanna modlitwa, jaka płynęła na falach radiowych, zwłaszcza za kapłanów prześladowanych, oczernianych, krytykowanych i wyśmiewanych – była nieocenionym darem, jaki Rodzina Radia Maryja składała całemu Kościołowi. Była to zarazem modlitwa troski o świętość kapłańskiego życia i gotowość duszpasterskiej posługi. Takiej modlitwy nie może zabraknąć także i dzisiaj i w kolejnych latach.
Czas pobytu na Jasnej Górze, to również czas radości, że jako Rodzina Radia Maryja mogliśmy czynem świadczyć o Bożej miłości.
Niedawne doświadczenie powodzi ponownie otworzyło nam serca na potrzeby naszych bliźnich. Z radiowej anteny szły w Polskę apele i dobre przykłady, informacje o ofiarności strażaków i dobrosąsiedzkim trudzie, żale i słowa trwogi, głosy zniechęcenia ludzi oszukanych i zapomnianych. Dziś wody wprawdzie opadły, ale powódź w swoich skutkach trwa nadal, nie opadły jeszcze emocje. Wielu powodzian nadal nie otrzymało koniecznego wsparcia. Temat powodzi przestał być atrakcyjny medialnie. Tymczasem nie możemy milczeć o krzywdzie naszych sióstr i braci, a także zapomnieć o ich potrzebach materialnych i duchowych.

Wciąż cieniem w najnowszych kartach historii naszej Ojczyzny kładzie się sprawa katyńskiej i smoleńskiej tragedii. Wielu Polaków oczekuje ujawnienia prawdy o zbrodni katyńskiej, a także wyczerpujących wyjaśnień smoleńskiej katastrofy. Dla nas nie był to jeden z wielu wypadków, jakie się zdarzają. Nie możemy pozostać bez odpowiedzi na pytania, których w tej sprawie tak wiele ciśnie się na usta Polakom. Słyszymy je wyraźnie artykułowane na radiowej antenie. Szukanie Prawdy jest także drogą świadczenia miłości tym wszystkim, dla których ta tragedia wciąż jest żywa.

W centrum naszego pielgrzymkowego spotkania jest Eucharystia. Zanim w sakramentalny sposób uobecni się pośród nas zbawcze dzieło Syna Bożego, słuchamy najpierw Słowa Bożego. Prawda, którą w tym Słowie odkrywamy jest pokarmem dla naszej duszy.

Dzisiaj Bóg przypomina nam, co trzeba czynić, aby osiągnąć życie wieczne. Podpowiada drogę, która wiedzie do Jego Królestwa. Mojżesz, przywódca Narodu Wybranego, mówi do nas dzisiaj:
„Będziesz słuchał głosu Pana Boga swego, przestrzegając Jego poleceń i postanowień zapisanych w Księdze tego Prawa”.

W Ewangelii, uczony badacz tej Księgi zwraca się do Jezusa z zapytaniem o drogę do osiągnięcia życia wiecznego. Jezus odsyła go właśnie do Księgi Bożego Prawa, a gdy uczony w Piśmie odnajduje w niej samą istotę wszystkich przykazań, a więc takie słowa:
„Będziesz miłował Pana Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego”, Jezus potwierdza trafność jego odpowiedzi:
„To czyń, a będziesz żył”.

Liturgia Słowa pokazuje, więc nam, że skałą, na której człowiek powinien oprzeć swoje życie ma być miłość Boga. Bóg oczekuje od nas miłości nie byle jakiej, ale miłości szczególnej, największej. Pragnie od nas miłości całym sercem, całą duszą, całym umysłem. A więc chce być na pierwszym miejscu w naszym życiu.
To przykazanie: „Będziesz miłował Pana Boga swego…” – jest największym przykazaniem. Ono daje gwarancje pomyślności i szczęścia wszystkim ludom i narodom. Ono zabezpiecza nas przed tym, aby świat nie obrócił się przeciwko człowiekowi.
Coraz częściej jesteśmy świadkami jak człowiek chciałby oddalić się od Boga i czuć się niezależnym od Niego. Świat chciałby, aby ludzie wierzący, w sytuacjach publicznych żyli tak jakby Boga nie było. Ale ta podpowiadana przez świat droga, nigdy człowiekowi szczęścia nie da.

Najważniejsze przykazanie, jakim powinien się kierować człowiek posiada również drugą część, której zachowanie jest przepustką do życia wiecznego. A ta druga część nawołuje: „Miłuj bliźniego swego jak siebie samego.”

Nauka, którą otrzymujemy od Boga, dana jest dla dobra i pomyślności człowieka.
Dlatego dzisiaj na Jasnej Górze, przed tronem naszej Matki i Królowej zachęcajmy się do tego, by kolejny raz w naszym życiu wyznać, że Bóg jest Panem naszego życia, naszej teraźniejszości i przyszłości. W Nim chciejmy pokładać naszą nadzieję i w Nim szukać źródła mądrości i prawdy. W Nim chciejmy każdego dnia i z Nim iść przez życie.
Dziś na Jasnej Górze ożywiać naszą wrażliwość na drugiego człowieka, na jego potrzeby i to zarówno duchowe jak i materialne. Mamy świadomość, że łatwo jest dostrzec bliźniego, pośród ludzi, którzy myślą, żyją, podobnie jak ja. Dobrze jest pomagać wyznawcom tej samej wiary, członkom tej samej rodziny, przyjaciołom, kolegom, znajomym. Ale coraz trudniej jest widzieć w drugim człowieku bliźniego, który jest nam nieprzychylny, który jest nam obcy a nawet jest naszym nieprzyjacielem.

„Idź i ty czyń podobnie” – zachęca nas Bóg- tzn. kochaj bliźniego, również tego, którego trudno kochać. Mojżesz przypomina:
„polecenie to, które Ja ci dzisiaj daję nie przekracza twych możliwości i nie jest poza twoim zasięgiem”. Jest tak, ponieważ
„miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który jest nam dany”. Jest to Duch, przez którego Ojciec Niebieski wprowadza na ziemię pokój przez Krew Chrystusowego Krzyża. W krzyżowej ofierze, podczas Eucharystii Chrystus staje się naszym bliźnim. Przygarnia grzeszników. Opatruje i leczy nasze rany. Syci nas Słowem, karmi Ciałem i poi Krwią. Rozwesela i napełnia pokojem nasze serca, a na koniec posyła…posyła byśmy nieśli miłość czyniąc podobnie. Zakończmy nasze rozważania zachętą, aby z Maryją iść w nasze jutro.

W godzinie Chrystusowej Ofiary, stojąc na Jasnej Górze Zwycięstwa pod Krzyżem naszego Pana, jak Jan obok Maryi – wsłuchajmy się w orędzie, które płynie z Krzyża. Błagajmy dla Rodziny Radia Maryja o dar pokornej służby dar owocnego świadczenia miłości na wzór Maryi oblubienicy Ducha świętego. Prośmy dla nas, dzisiejszych jasnogórskich pielgrzymów o moc bycia bliźnimi wobec tych ostatnich i najsłabszych. Wypraszajmy dla naszego Radia potrzebne łaski, oddając się w opiekę Tej, której przemożne Imię to Radio nosi.

Wołajmy: Maryjo, Jasnogórska Matko naszego Zbawiciela i nasza Matko. Dziękujemy Ci, że możemy dziś być u Ciebie. Prosimy Cię o Twoje Orędownictwo. Otocz swoją opieką Ojca Świętego, Kościół, naszą Ojczyznę, Rodzinę Radia Maryja.

„Weź w opiekę Naród cały, który żyje dla Twej chwały,
niech rozwija się wspaniały, Maryjo.”

Amen

drukuj